Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. [quote name='Rumi.']wyślij do mnie to wstawię [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/QUOTE] :) Dziękuję bardzo.Zaraz powysyłam. Oj mamy probem z załącznikami, ale próbujemy:) na pewno wkrótce się uda.
  2. [quote name='majku33krakow']agag powiesz mi co to za anioł ta p. ola k.?,tajemnica?[/QUOTE] majku napiszę Ci na pw ale już nie dziś, bo padam na nos. :) Tu powiem tylko tyle, Olę K. znam od wielu lat i ogromnie podziwiam za to, z jakim sercem, mądrością i odpowiedzialnością ratuje zwierzęta. Oby więcej takich ludzi, świat byłby lepszy wówczas.
  3. [quote name='mestudio'] Chciałabym jednak wiedzieć jakie konkretnie są rokowania dla suczki wg lekarza weterynarii.[/QUOTE] Czekam na mail od Oli, ale z tego, co mi mówiła wiem, że doktor Derkowski ma jutro dokładnie badać jej staw biodrowy wymagający zabiegu chirurgicznego [B]SabinaL[/B] wysyłam Ci pw z danymi do przelewu. Tak jak wspomniałam, na prośbę Oli udostępniam własne konto.
  4. [quote name='aliga'] Sunia jest mloda,wiec poczekajmy na konkretne wiadomosci od weta.[/QUOTE] Będą nawet zdjęcia zrobione przez panią doktór - suni jeszcze w narkozie i już po przebudzeniu. :) Jeśli ktoś może na pw. podać mi swój adres mailowy, bym mogła je przesłać i prosić o wstawienie, to poproszę. Uff najgorsze chyba minęło. wielki szacunek dla lekarzy.
  5. [quote name='Rinuś']stary pies nie mogący wstać po wylewie jest psem cieszącym się z życia? jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić...[/QUOTE] Po pierwsze ten wątek dotyczy młodej suni onkowatej, która potrzebuje pomocy, a nie kwestii, kiedy powinno się poddać eutanazji starego czy chorego psa. a Ty Rinuś chyba bardzo niewiele wiesz o starych i chorych psach. I pewnie dlatego nie umiesz sobie tego wyobrazić. Ja niedawno straciłam psa, który trafił do mnie jako głuchy, niewidomy,z zaburzeniami neurologicznymi.. Zapewniam Cię, że cieszył się życiem dwa lata u mnie, widziałam to kazdego dnia.
  6. Teraz rozmawiałam z Olą, za chwilę prześle mi mailem parę zdań do wstawienia na wątek. Najnowsze informacje są takie, że sunia już ma wyjęte martwe płody i usunietą śledzioną Sterylizację wykonywaną przez dr Gawora przeszła nadspodziewanie dobrze, jej stan jest stabilny. [B]Przy okazji dodam, że nigdzie nie napisałam, że sunia jest umierająca, lecz że trwa walka o jej życie, a to różnica.[/B]. Wypowiedzi na temat eutanazji nawet nie będę komentować.. Gdy się widzi potrzebujace zwierzę, które chce żyć i które ma szansę na wyzdrowienie, to się walczy o psa... dla mnie to oczywiste. [B]Wypowiedzi ponizej wszelkiego poziomu o rzekomym samolubstwie kogoś kto nie podaje eutanazji chorego psa NIE ŻYCZĘ SOBIE NA TYM WĄTKU. PSA USYPIA SIĘ GDY BARDZO CIERPI FIZYCZNIE, GDY NIE MOŻNA MU POMÓC[/B] Sunia jest młoda i jak myślę, dlatego jej szanse są tym większe. Co do cen w arce, to po pierwsze w sobotę popołudniu nigdzie indziej w Krakowie nie dostałaby takiej opieki i ciągłego monitorowania swego stanu. Poza tym mam informacje, że regulowanie opłat może się dokonać w ratach. Ola nie ma konta internetowego i musiałaby za każdym razem chodzić do banku, by sprawdzić, czy przyszły jakieś wpłaty, dlatego prosiła mnie o udostępnienie swego konta. Wszystkie ewentualne wpłaty będę podawać na aktualnej stronie wątku oraz na początku wątku.
  7. [quote name='tamb']Ola ma tyle zwierzaków specjalnej troski u siebie, że z kolejnym psem sobie nie poradzi bez pomocy.[/QUOTE] Na dodatek w tym tygodniu sparaliżowany Putinek miał wielokrotne ataki padaczkowe, a jeden ze staruszków adoptowanych niedawno dostał wylewu i nie wstaje. Trzeba pomóc Oli koniecznie
  8. Błagam o pomoc dla suni dziś znalezionej przez panią Olę K. Zagłodzona onkowata ciężko ranna z martwymi płodami w brzuchu. Oto wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248960-Koszmar!-sunia-onkowata-z-rowu-cięzko-ranna-zagłodzona-z-martwymi-płodami-POMOCY?p=21578208#post21578208[/url]
  9. [COLOR=#ff0000]AKTUALIZACJA: [/COLOR][B][COLOR=#000000]Melba już po usunięciu śledziony i martwych płodów, wysterylizowana. [/COLOR] miala 26 XI operację ortopedyczną kości udowej.Odszczepiony kawałek kości trzeba było usunąc.Ubytek wypełniono pobranym z talerza biodrowego kawałkiem kości gąbczastej.Wszystko poszlo dobrze. Melba dostaje leki przeciwbólowe, a jej stan jest stabilny. Oto zdjęcie karty wizyty i pargonu. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-cN7hysA6XJw/UpyKDq-4nMI/AAAAAAAADHQ/rl8XD3cuCHk/w552-h384-no/Melba-Weterynarz-page-001.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-fnDqRnTmwHc/UpyKDBn2JfI/AAAAAAAADH8/rBEQyW51P5c/w552-h384-no/Melba-Weterynarz-page-002.jpg[/IMG] [SIZE=2][COLOR=#ff0000]ROZLICZENIE: [/COLOR][/SIZE] wpłaty: [B]27. XI 2013 - barbarela 50 złotych 03.XII 2013[B]: agusiazet 50 zł teresaa118 - 100 zł salibinka 50 zł [/B][/B]04.XII: baloniarki 200 zł [SIZE=2][B]skarpeta owczarkowa - karma HILL`s PD Canine i/d 12 kg lida 50 złotych terra 71,20 [/B]z bazarku z jabłuszkami (z datą 12. XII) zachary 50 złotych (z datą 20. XII) [/SIZE][/B] Dziś , jakby mnie coś tknęło zadzwoniłam do swojej koleżanki Oli K. nadzwyczajnej osoby, którą nie tylko krakusy znają od lat z tego, że ratuje najbiedniejsze psy. U Oli jest duża gromada odratowanych psów, w tym trzy niewstające, oraz psy weterany, psy z padaczką, a także kotki. Ola nadzwyczajnie się nimi opiekuje, są pod stałą najlepszą opieką weterynaryjną, żyją tylko dzięki niej. Na Olę spadł nowy wielki problem i błagam pomóżmy, by nie została z nim sama! Dziś na trasie Warszawa - Kraków, około 15 kilometrów od Krakowa zauważyła w rowie sunię, która leżała bez ruchu, mokra i skołtuniona. Wzięła ją do samochodu i zawiozła do kliniki w Arce, bo tylko ta była w wieczornych godzinnych czynna.[U] Sunia onkowata około 1,5 roku jest zagłodzona i ciężko ranna, w brzuchu ma od dawna martwe płody. Na razie trwa walka o ustabilizowanie jej stanu, o to, by przeżyła[/U]. Jeśli się to uda, czeka ją bardzo poważna operacja chirurgiczna u doktora Derkowskiego. Jej koszt wyniesie 2 tysiące. Oczywiście też muszą zostać usunięte martwe płody. Jak tylko będę miała od Oli zdjęcia, to się tu pojawią. Błagam zróbmy składkę, sam pobyt suni w arce to 70 złotych dziennie. nie mówiąc o dalszych kosztach. Każdej zainteresowanej osobie podam numer konta Oli na pw. Wszelkie rozliczenia będą dostępne na wątku. Aha Ola dała suni na imię Melba. Wiadomo, że błąkała się w okolicy parę tygodni i nikt jej wcześniej nie pomógł.. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ehHmX7we2Ls/UpJfmk31ZeI/AAAAAAAADF0/EFIvMQoZQyc/w576-h384-no/IMAG0688.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/ni_92jkNp3uUThUWlyiO7EVxxGFkCj4kH7_htEvHowY=w454-h384[/IMG]
  10. [quote name='Poprawna']Aga, ja tak sobie myślę, że psica jeszcze nieśmiało... ale już zaczyna wierzyć, że jest to jej dom na zawsze. Jestem przekonana, że z każdym dniem będzie lepiej czego Wam z całego serca życzę :)[/QUOTE] myślę. że już wie. :) Dziękuję Tobie i Izabelce za życzenia. buziaki
  11. [quote name='hop!']Gucio jest ładny i ujmujący. Ma to coś w sobie. Juldan, która robiła mu ogłoszenia, jest nim zachwycona, ale ma już spore stadko w bloku. ;) Puścimy ogłoszenia jeszcze raz. :)[/QUOTE] Bardzo dziękuję. Gucio to wyjątkowy pies.. oby wreszcie się udało
  12. [quote name='Poprawna']Minęło kilka dni .... Czy Majunia już śpi w pościeli ? ;)[/QUOTE] Ano tak, jeśli nie pościelimy łóżka i wyjdziemy z domu, to po powrocie znajdujemy na kołdrze ciepły wygrzebany dołek i ślady sporych łapek. Kanapa natomiast jest już mocno zdrapana, porysowana, trzeba będzie pomyśleć o modelu pazuroodpornym. :) Udajemy, że nie wiemy, co Maja wyczynia pod naszą nieobecność, bo nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wylegiwanie się na czymś lepszym niż specjalnie dla niej zakupione ostatnio duże legowisko to najlepszy uspokajacz. Maja juz nie wyje, gdy nas nie ma w domu. Natomiast nadal grymasi z jedzeniem, no więc wstyd się przyznać, czym ją karmię. Hmm chyba lepiej jada niż ja :) Jest też mistrzynią w podkradaniu wędliny z siatek. Ostatnio 30 deko szynki drobiowej kupionej dla naszej córci zniknęło z torby, znaleźliśmy za to w salonie wycmoktany papier i folię.:) Poza tym Maja już broni domu, gdy przychodzą panowie,którzy nam remontują mieszkanie, to zawsze nawarczy na nich, obszczeka ich groźnie, ale poniewaz jest bardzo posłuszna uspokaja się na moją komendę :) Cóż Maja to przekochany, dobry, słodki pies.:loveu::loveu:co prawda zdarza jej się jeszcze nasikać w domu, no ale zawsze może zwalić winę na Pomidorcię. :) przecież nie dojdę, czyje si jest na podłodze.
  13. [quote name='hop!']Pewnie nadal czeka. Trzeba Gucia intensywniej ogłaszać - nie tylko w necie, ale też w krakowskiej prasie. Zmieniać tekst, zdjęcia. To ładny, nieduży, jeszcze młody piesek. Szkoda, żeby latami tkwił w hotelu.[/QUOTE] Też myślę, o tym ogłoszeniu w prasie. Z netu nie było zadnego telefonu :( [B]Hop![/B] dziękuję za głoszenia z całego serca. :lol: Bardzo też dziękuję [B]wellington:loveu::loveu:,[/B] która postaowiła dokładać się do Gucinego hotelu i wysłała na konto hotelowe 100 złotych. Od teraz Gucio m trzech sponsorów. Ola K. 100 miesiecznie, wellington 100, ja 100
  14. Guzy na wątrobie to wyrok... Moja Kropka zmarła na raka wątroby i malutki Kajtuś, którego adoptowałam kiedy już miał przerzuty. Niestety trzeba się bardzo spieszyć, bo t moze być kwestia dni :(
  15. [quote name='paoiii'][/QUOTE] [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-pMCG0qBOdhk/UTz-9O-mCdI/AAAAAAAALFk/iq6iQBEtQHA/s512/IMG_1179%20%282%29.jpg[/IMG] [/CENTER] Ten Kilk, który siedzi od 2005, bardzo rozpaczliwie wygląda. Pewnie nie raz był pogryziony :( jak on sobie radzi? jest we wspólnych boksach?
  16. [quote name='1izabelka1']jak dla mnie najlepsze są śpiwory , kupuje w ciuchach ładne kolorowe sierść się tego nie ima można wytrzepać spokojnie i pierze się dobrze , mam takie w aucie i na łóżku jak dla mnie się sprawdzają[/QUOTE] śpiwory na pewno lepsze jeśli chodzi o problem czepiania się sierści, bo wszelkie kocykowate materialy opadają, zwłaszcza polarkowe. :) Majunia już opanowała fotel w pokoju naszego dzidziusia, więc nie tylko kanapę muszę jakoś zabezpieczyć. Dziś zastałam ją zwiniętą w kłębuszek z zadowoloną miną. Ciekawe, czy będzie niedługo próbować spać w pościeli, ale tu pozostanę nieugięta. Tylko Pomidorcia malutka ma ten przywilej.
  17. [quote name='eva_9']Kochani, na innym forum znalazlam zastanawiajacy watek. Przeczytajcie sami i napiszcie co o tym myslicie. Zaznaczam ze nie jestem autorka tego tekstu, jedynie go cytuje: [B][I]"W zeszły piątek w mieszkaniu pani przes Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami amstafka pani Prezes KTOZ Amelka rozszarpała innego psa pani prezes jamnika. W jej obecności . Pani prezes KTOZ nie kiwnęła palcem aby ratować rozszarpywane na jej oczach zwierzę. Kiedy jamnik był już w agonii i ulubiona amstafka porzuciła rzężąca zabawkę - pani prezes KTOZ wezwała kierowcę ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Krakowie aby szybko "to" czyli umierającego psa zabrał . Pies został zgrzebany na terenie krakowskiego schroniska bez utylizacji. Pani prezes KTOZ nie dotknęła konającego psa - bo nie chciała się pobrudzić krwią. Gdyby taka sprawa zdarzyła się komuś innemu pani prezes KTOZ natychmiast wniosłaby do prokuratury zarzut o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. A tu jest ono tym większe - że to już piąte kolejne zwierzę które amstafka pani prezes rozszarpuje dla przyjemności. Pani prezes o tym wie i mimo to świadomie naraża kolejne zwierzęta na taką straszliwą śmierć. Pani redaktor Magdaleno Hejda - bezkompromisowa obrończyni zwierząt nieustraszona w pietnowaniu znęcających się nad zwierzętami wystąp i walcz o zakaz posiadania zwierzat dla pani prezes KTOZ i odpowiedni wyrok za tak szczególne okrucieństwo - poświecanie kolejnych ofiar."[/I][/B] pozdrawiam ewa[/QUOTE] Ewo gdzie znalazłaś taki wpis i kto jest pod nim podpisany?
  18. [quote name='Katarzyna Starkiewicz']AgaG ja mam 6 psów i swojego czasu używałam koce piknikowe, dół jest zabezpieczony folią. Jedne są wełniane a zdarzają się i pluszowe.[/QUOTE] O, wielkie dzięki za informację.:lol: Będę szukała takich kocyków. Świetny pomysł miałaś. Oby mi się udało coś gustownego znaleźć. Gdyby ktoś z dogomaniaków natknął się gdzieś na takie kocyki piknikowe z folią, to proszę o informację.
  19. [quote name='AlfaLS']Wiesz, to "kłuje" to w cudzysłwoi powinnam napisać :evil_lol:. Ja też większą namaczałam i nie pomagało. A do tych malutkich kuleczek daję odrobinkę wody, żeby troszkę zwilżyć i wchodzą jak złoto :lol:. Większe kulki to tylko z dobrą puszką, inaczej są beeeeee... Taka mi się królewna zrobiła, a wcześniej w schronie przez 12 lat wszystko jadła :roll: bo najchudsza to ona nie była...[/QUOTE] ja się chyba poddam :) Maja nawet ze świetną puszką nie chce suchego namoczonego. Akurat mam remont w kuchni, więc nie mam jak gotować, ale po remoncie chyba zacznę przygotowywać ryż z kurczakiem, czy raczej kurczaka z ryżem. :) Majunia jest taka kochana. Dziś nawet nie wyła jak wychodziliśmy, może dlatego, ze udaję, iż nie widzę, że zagarnęła kanapę. Nowe ślady pazurów na niej są, większe niż łapek Pomidorci. Zaczęłam się dziś zastanawiać, jaka w ogóle powinna być kanapa w domu, gdy ma się małe dziecko i trzy psy. "Skórzaną" co prawda można myć z błota czy z tego, co dziecko nabrudzi, ale pazurów nie zniesie dobrze, znowu z materiału może szybko przesiąknąć fatalnymi płynami i zapachami. :mad::roll:Wie ktoś, czy są w ogóle narzuty, które zachowują się jak podkłady? Dla mnie to ważne, bo moja Pomidorcia czasami ma problem z trzymaniem si.
  20. [quote name='AlfaLS']Moja Tara też malutka nie jest, ona waży ok. 15 kilo ale ja jej kupuję tą karmę dla psich maluszków bo inna ją kłuje w ząbki i za skarby świata takich większych kulek nie zje :angryy:. Może tu jest problem, ze kulki są za duże?[/QUOTE] No to dobrze że mi mówisz. Spróbuję w takim razie tych malutkich kulek:) chociaż ja jej namaczałam tę podobno bardzo smakowitą karmę wild, więc ją w ząbki koleć nie powinna:)
  21. [quote name='Gdarin']Sądzisz więc, że da się jej wyciu nadać formy cywilizowane? Jak będziecie występować w odcinku "Mam talent", gdzie Maja będzie naśladować Marię Callas proszę daj mi znać, to chętnie obejrzę i posłucham. :)[/QUOTE] wycie staje się na pewno cichsze, a kto wie może nawet stanie się piękne. Jednak na występy Maji w "Mam talent" nie możesz liczyć. Jako odpowiedzialny dom stały nie narażę psa na ucieczkę choćby w swiat współczesnego show biznesu, na stresy itd..:eviltong::diabloti: Niech rozwija talent w domu:evil_lol:
  22. [quote name='AMIGA']O mamma mia, ja tego nie rozumiem! To przecież piękny pies. Gdzie ci ludzie mają oczy?[/QUOTE] No nie mają... "mój" Balonik już ponad dwa lata siedzi w hotelu i też nic.. zerowy odzew, a również jest śliczny i łagodny.Po prostu płakać się chce.
  23. [quote name='Gdarin']Co za hrabianka z tej Mai. Lubi koncerty, wykwintne jedzenie i nie znosi samotności. ;)[/QUOTE]:grin::evil_lol: należy się jej wszystko, co najlepsze, po tych ciężkich latach. a ja bardzo lubię rozpieszczać psy. a moi sąsiedzi.. hmm.. no poznają nowy rodzaj wyrafinowanej kakofonii, bo niestety nie oszukujmy się, Maja nie urządza koncertów klasycznych :) Mam jednak nadzieję,że to się troszkę zmieni. :)
  24. [quote name='Gdarin']To faktycznie skarb. :D A jak tam Majka, dalej koncertuje jak Ciebie nie ma w domu, czy powoli zaczyna rozumieć, że nie ma się czego obawiać, bo nikt już jej nie porzuci?[/QUOTE] Koncertuje, ale krócej :) jak wracamy, to już jest nie słyszymy z oddali jej zawodzenia. Ale wita mnie szaleńczo skacząc, bardzo bardzo na mnie czeka:loveu:. Trudno powiedzieć, ile trwa to jej wycie za mną, musiałabym dyktafonem sprawdzić, ale go nie posiadam :) Myślę, że Maja dosyć powoli zaczyna się czuć bezpiecznie, choć bardzo się staram, by zrozumiała, że ma dom na zawsze. Gdy wacamy ze spaceru, to zawsze mówię: "idziemy do domku". No i bardzo ją dopieszczam, tulę, a ona wtedy liże mnie po twarzy i merda. Słodycz sama ta sunia. Cóż jeszcze... Ostatnio wielkie legowisko dostała i lubi, gdy go wsuwam pod stół. Rozumie, co znaczy siad i łapa. [B]AlfaLS[/B] Majunia to spora sunia, więc tych karm polecanych przez Ciebie nie mogę jej dawać. ale ja też przestałam zamawiać przez krakwet...:) Natomiast Josera dla psów wybrednych miałam resztkę i Maja nie chciała. Dziś tę karmę wild z zooplusa bardzo długo moczyłam wraz z dwiema parówkami drobno pociętymi, ale Maja bardzo niewiele tego zjadła, a Pomidorci aż się uszka trzęsły nad miseczką, a Zahir jadł ją bez parówek nawet.. :) hmm Maja wieczorem chciała natomiast biały ser i biszkopty z "biedronki" :)
  25. [quote name='Gdarin']A ile ona ma lat? Bo już pyszczek leciwy. Fajnie, że przyjęły Maję do stada bez żadnych problemów. :)[/QUOTE] O wieku Pomidorci nic nie wiem, kiedyś znalazłam na dogo pytanie misieek, która ratuje psy z umieralni w Olkuszu, czy znajdzie się gdzieś miejsce dla trzykilowej staruszki:) no i wzięłam w ciemno Pomidorcię. Mój tymczas trwał jeden dzień, bo się w suni od razu zakochałam. Jest ona bardzo bardzo leciwa, trudno powiedzieć, ile ma dokładnie. Głównie śpi, albo się łasi. Na Maję nawet nie nawarczała, moze dlatego, że wie, że jej miejsce na kanapie jest niezagrożone. A Zahir mógłby źle przyjąć samca, ale sunię z pewnością nie. :) [B]Aleksandra20[/B] Jakoś sobie poradzę. :) wczoraj zamówiłam za radą mojej wetki jakąś super smakowitą karmę wild, jak ona mieszana z puszkami czy parówkami nie zasmakuje Maji, no to pewnie zacznę jej gotować, ale wolałabym nie. Puszkowe bez suchego to by najdrożej chyba wyszło, gdy się dobre puszki kupuje. No i zacznę więcej białego sera kupować, bo Maja go uwielbia.
×
×
  • Create New...