Ja myślę, że to i to ma sens. Lepiej zabezpieczyć się podwójnie.
Adresówka ma sens, bo zwykły obywatel od razu zobaczy, że pies posiada właściciela.
Często jednak nowi właściciele zdejmują psu obrożę w domu, bo mu niewygodnie, bo uwiera. A potem chwila nieuwagi i już po psie.
W taki sposób uciekł w kwietniu 2014 r Białogon Rubiś.
Został w domu bez obroży, choć 1000 % razy było mówione, że pod żadnym pozorem nie wolno jej zdejmować.
Inna sprawa, że czip też mu nie pomógł, bo pies do tej pory nie odnalazł się.
Dlatego warto zabezpieczyć się dodatkowo czipem, bo daje to szansę, że może hycel lub schronisko go odczytają.
Ponieważ żadna z metod nie jest pewna na 100 % to najważniejsze jest odpowiednie uświadomienie właściciela.