Jump to content
Dogomania

zasadzkas

Members
  • Posts

    2371
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zasadzkas

  1. cioteczka dawno Miecia nie odwiedziła :oops:
  2. Jakby co, mam transoprt z Wawy do Lublina, regularnie, co tydzień około.
  3. Oj, jak miło zagościć u Was w domu wirutalnie, Haniu :lol: Wróciłam z wyjazdu, i chociaż tu dobre wieści nadal /pomijając stado kup :evil_lol:
  4. Andzia, w Korabiewicach są dwa dorosłe amstaffowate psy, nadające się do ludzi. Są na stronie. Dwa rudasy. [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/939/mini.jpg[/IMG][IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/940/mini.jpg[/IMG] [EMAIL="http://www.dajmudom.pl/str.php?dz=29"]http://www.dajmudom.pl/str.php?dz=29[/EMAIL]
  5. Cudeńka, starowinka szuka domu, jak ona sobie tam radzi :shake:
  6. Czy przenosicie Orlenkę do szczęśliwców, czy nie? Trzymam kciuki.
  7. Trzymam kciuki za Rokiego i jak najbardziej rozumiem taką decyzję.
  8. Dziewczyny! Zadecydujcie coś. Osoba pociągowa jest pełnoletnia, nie wiem, czy ze wszystkim sobie poradzi, ale możecie spróbować się z nią dogadać czy zgadza się na ryzyko. Trzeba też umówić Panią do odebrania w Krakowie. Właśnie pomyślałam, że możnaby go w razie czego w Warszawie znaleźć awaryjny dom tymczasowy, gdyby źle znosił podróż. Nie wiem, kombinuję. Trójmiasto, kto się za to bierze? Ja psa nawet na oczy nie widziałam, nie mogę zadecydować. Dziś muszę dać odpowiedź dziewczynie od pociągu. Jakby co, podaję adres, bo mi nadal nie dochodzą powiadomienia: [email][email protected][/email]
  9. Gabryjello, ale jakiego transoprtu???
  10. No, może brązowa mieć rację, niestety. Cóż, czekam na decyzję kogoś nadzorującego akcję.
  11. Dziewczyny, ja nie chcę brać na siebie organizowania tego, mam swoje psy korabiewickie na głowie. Musi się ktoś znaleźć odpowiedzialny za organizację. Ja mogę dać telefon do babeczki od transoprtu. Napisałam pv do Akuchy i czekam bo to ona do mnie napisała. Zobaczcie jakoś Rokiego na spacerach czy spokojnie będzie, nie wiem.
  12. Kiedy zdecydowałam w końcu o sterylce, bo ciąża urojona zakończyła proces decyzyjny, okazało się dziś, że Milwa ma zapalenie macicy :shake: Mam nadzieję, że skończy się bez powikłań na antybiotykach a potem zabieg. Martwię się ale jestem też pełna nadziei. Sunia osowiała od wczoraj, więc poleciałam dziś do weta, pogadać o ciąży urojonej i sterylce. Chyba nie jest tak źle. Rozczula mnie ta nasza psina smutna.
  13. Mam dla Was niespodziankę: W czwartek pociąg z Sopotu do Krakowa, może być? :lol: Moja koleżanka zgodziła się go zabrać. Wyjeżdża ok. 7 rano, w Krakowie przed 15. Trzeba, żeby Roki nie śmierdział. I osoby, które zajmą się psiakiem rano w Trójmieście, a potem odbiorą na czas w Krakowie. Szczegóły na prv. Dobrejnocy wszystkim. p.s. Też nie macie powiadomień na normalny adres? Naszukałam się wątku, kurdę :razz:
  14. Romenka, a dobcia w schronie jest normalnie w boksach? Kurczę, myślałam, że znajdą się właściciele, a jednak...
  15. Jest piękna. Jak zrobicie plakat, mogę powiesić. Coś potrzeba, prócz domku? :oops:
  16. Miałyśmy dziś spacer pełen wrażeń. W naszym prywatnym miejscu na spacery, bo nikt tam nie dochodzi i jesteśmy całkiem swobodne: znalazłyśmy małego kotka, który wlazł na drzewko i nie mógł z niego zejść. Biedaczek, skoczył mi w ramiona. No, i kłopot, bo sunia dobrze go przyjęła, ale on ją nie. Parskał jak puma. Kurdę, z kotami to ja zupełnie nie mam doświadczenia. Ale zdarzył się cud, spotkałam Panią, która zgodziła się wziąć małego do domu. Jutro tam podejdę, bo ma w domu wyprawkę Whiskasa więc go z Milwą wyprawimy na nową drogę życia. Ze złych wiadomości: dziś się okazało, że Milwa ma urojoną ciążę. Martwi mnie to. Poważnie myślę na sterylką. Są też kłopoty z żołądkiem od obozu. Okropnie śmierdzi jej z pyska, jakby miała zgagę. Mniej je. Jutro muszę do wetki ale tylko do tej jednej, bo inni nic nie pomogą. Uroki mieszkania na prowincji :roll:
  17. Ja w czwartek rano jadę do Krakowa z Warszawy. Pociągiem. Czy Roki dałby radę? Z nieznajomą osobą? Jak jego chodzenie na smyczy?
  18. Jakie dobre wieści tutaj. Katya, gratuluję decyzji i mamy, niedaleko pada jabłko od jabłoni :lol: Trzymam kciuki za Oskarka, ładny z niego pies.
  19. Grubcia w górę!
  20. p.s. Pomóżcie z allegro :lol:
  21. Dobcia Wilma jest w średnim wieku, tzn. dorosła, nie młoda, nie stara. Ma cudowny charakter, jest łagodna do ludzi i zwierząt, bardzo przyjazna mądrala. Potrzebuje, żeby być z ludźmi, ze swoją rodziną, a nie siedzieć w schronie do końca życia. Niestety, na swoje nieszczęście, Wilma ma sporą nadwagę. Tendencje posterylkowe i mało ruchu, brak zajęcia... Wszyscy, którym pokazywaliśmy Wilmę, przechodzili bez słowa dalej. Więc poszukuję dla niej domu, choćby tymczasowego. Można by się upewnić co do dzieci i kotów, choć te drugie to dobermany rzadko tolerują. No, a przede wszystkim, można chociażby spróbować ją nieco odchudzić. Dobra dusza już czeka z przekazaniem dla niej karmy odchudzającej. Ja wiem, że to trudne, ale trzeba zaryzykować. No, i wierzyć, że może też znajdzie się dom dla grubci. Niestety, z różnych powodów, mam na to czas co najwyżej do końca września. Najlepiej, jak najwcześniej. Mam w domu zaborczą dobermankę, bo sama bym ją wzięła. To Wilma, moje złotko: [IMG]http://www.dajmudom.pl/adopcje_zdj/388/17.jpg[/IMG] [IMG]http://www.dajmudom.pl/adopcje_zdj/388/20.jpg[/IMG]
  22. Imię dla naszej schroniskowej dobci wymyślił mój mąż: Milva, jak łuczniczka z "Wiedźmina", bo Milva nasza była przeraźliwie chuda i wszędzie miała takie wystające "łuki", głównie z żebrami. No, i Milva super była, i nasza psina też jest :lol:
  23. Udało się :multi: Właśnie wróciłyśmy z obozu szkoleniowego z Liborem Helleportem w Smoleniu koło Pilicy. Było bardzo fajnie i dużo się nauczyłśmy. Obie :evil_lol: Posłuszeństwo mamy jeszcze w lesie, bo Milwa koncentruje się na krótko, ale stateczne komendy lepiej. Zostać, nie zostanie, to chyba uraz po porzuceniu i przy nodze nie chodzi. A jak TZ przyszedł na ćwiczak, nawet za nami, po kryjomu, to i tak go cholera wypatrzyła w krzakach i po ćwiczeniach bo się cieszyła przeogromnie, że rodzina w komplecie :razz: Za to obrona bardzo jej się spodobała, choć nie było różowo, bo na początek odrwacała się ostentacyjnie tyłkiem do pozoranta. A jak się rozkręciła, to gryzła, gryzła, gryzła, nawet rękaw. Rewiru jeszcze się nie nauczyła, bo na to też trzeba czasu. Dla mnie najważniejsze, żeby, jak to powiedział Libor, zwierzątko miało jakąś radość z życia. A w przerwach między zajęciami, leżałyśmy, spałyśmy, chodziłyśmy. No, razem z TZ. Mam wrażenie, że jest między nami większa więź, nawet mąż mówi, że czuje się bardziej z suką związany, choć na zajęcia nie mógł chodzić z racji powyższej. Naprawdę dużo się dowiedziałam i wdzięczna jestem bardzo. Nie poprzestaniemy na tym na pewno. A teraz fotorelacja: Mamusiu, zabierz mnie stąd, czyli pierwsze zajęcia z posłuszeństwa: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/22.jpg[/IMG] Początki posłuszeństwa, czyli chodzenie przy nodze, dla nas najtrudniejsze: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/28.jpg[/IMG] Zostawanie, oczywiście intruktor musi przytrzymać :evil_lol:: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/23.jpg[/IMG] Warowanie: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/24.jpg[/IMG] Początki obrony, czyli latająca suka: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/34.jpg[/IMG] A tu smak gryzienia, czyli "wreszcie moje!": [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/31.jpg[/IMG] Hubo przyszedł na ćwiczak i robi nam zdjęcia, a ja go zawsze dojrzę: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/27.jpg[/IMG] Kto jest bardziej na pozoranta zły: Pani czy sunia :evil_lol:: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/32.jpg[/IMG] Mój klin i nikomu go nie oddam: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/29.jpg[/IMG] Po obronie, trochę padamy zmęczone: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/33.jpg[/IMG] Nawet w domku jeszcze odpoczywamy: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/25.jpg[/IMG] Oho, inne psy wracają z ćwiczaka poszczekując: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/170/26.jpg[/IMG] Pozdrawiamy wszystkie ciotki :lol:
×
×
  • Create New...