Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Kamilawa, nie wklejaj mojego PW, postaram się wyjłuszczyć wszystko: Trochę się czuję winna, bo posiałam nadzieję, być może bezpodstawnie. Pani, z którą rozmawiałam, była faktycznie zainteresowana adopcją Bobika, ale nie składała żadnych 100-procentowych deklaracji. Tym bardziej jeśli chodzi o jednoczesną adopcję pary psów. O Bobiku dowiedziała się z aukcji na allegro (która zresztą już się skończyła) i przy innej okazji poprosiła mnie, bym się skontaktowała z osobami, których telefony zostały podane w aukcji - bo być może mogłaby temu psu dać dom (i być może udałoby się połączyć transport). Jednak ta osoba ma już inne psy (w tym jednego staruszeczka) i nie sądzę, by zdecydowała się na parę. Z drugiej strony rozdzielanie psów, które są dla siebie podporą, byłoby być może większą jeszcze krzywdą...
  2. Zuzlikowa, Nuka jest pod BARDZO DOBRĄ opieką, osoby, które się nią zajmują, poświęcaja jej wiele czasu i serca - choć to tylko hotel, za to bardzo dobry hotel. Ja tam bywam często i widuję Nukę. Piszę jak jest. Natomiast ona nie jest pod moją opieką... Faktycznie z boku patrząc można odnieść wrażenie, że Nuka umieszczona w hotelu (podobno umowa była, że tylko na 2 tygodnie), została zaponiana. A pani Grażyna, która się nią w hotelu zajmuje, buja się sama. Czy Nuka ma jakieś ogłoszenia adopcyjne?
  3. B_S, dawno nie widziałaś Nuki, ona nie jest w stanie sama utrzymać równowagi, a co dopiero łazić po ogródku :-(. Trudno żyć, kiedy chce się do kogoś biec, a ten ktoś nagle przewraca się i znika, ucieka w drugą stronę, ziemia też ucieka spod nóg, miska ucieka od pyska, świat jest cały czas pijany, coraz bardziej pijany, wiruje wszystko w szalonym tańcu i zadaje ciosy. Tak Nuka odbiera rzeczywistość, która ją otacza. A do Otrębusów jeździ ze Śródmieścia kolejka WKD (2 x na godzinę)
  4. Kamilawa, to ja dzwoniłam - zresztą już wiesz ;-) Na telefon czekaj jutro. Kciuki trzymajcie, koniecznie.
  5. Lulka, zaraz po świętach zrobimy szczegółowy wywiad. Sunia jest w schronisku niedawno, nie jest sterylizoana i na razie przerażona - tyle wiemy :-( Jest z inną suczką w boksie, a nawet z dwiema. Gameta - bardzo dziękujemy za życzenia - w imieniu wszytskich psiaków ostrowskich. I w ich imieniu poproszę o życzenia nowych, dobrych domów - dla wszystkich!
  6. Benedykt podobno niezwykle przyjacielski i spokojny pies. Na zewnątrz czuje się dobrze, ale do szpitala za cholerę wracać nie chce. Nie je. Czekamy na wyniki badań, o 16 ma jego ślipka oglądać chirurg. A z Tundry to jest kawał dominanta niestety, mam nadzieję, że rottka się nie da.
  7. A coś z tych odwiedzin wyniknie dla Stefanosa? Jakiś domek może chętny? :p
  8. Tak, dochodzą, dzięki Fioneczko :loveu: Przyszły dwa przelewy: 27.02 i 11.03
  9. Cioteczko Auraa, zaraz, jeszcze trochę, jeszcze chwila. To drugie zdjęcie było zrobione pół godziny po tym jak trafiła do domu. Zobaczymy, jak będzie wyglądała za tydzień, miesiąc :loveu:
  10. Zanim Nuka trafiła do Otrębusów, była w szpitalu, p. Grażyna mówiła, że badania potrzebne wszystkie miała robione, ale wszystkie szczegóły zna BS. To ona pilotuje Nuke i o wszystkim decyduje - tak mi się przynajmniej zdaje :oops: Ale może warto ją jeszcze raz skonsultować?
  11. Tak, oczka w porządku :)
  12. Nuka jest nadal w hotelu, i wciąż p. Grażyna bardzo się o nią martwi. Problemy z równowagą nie ustępują, raczej niestety się nasilają. Nuka ma całą klatke wyłożoną miękką wykładziną, tak żeby sie nie obijała. Spacery tylko na szelkach - trzeba ją przytrzymywać. Nie jest w stanie sama zrobić kilku kroków, żeby się nie przewrócić. A jednocześnie tak bardzo cieszy się na widok ludzi, a zwłaszcza swoich opiekunów. Przyznam, że kiedy na nią patrzę, aż mnie ściska coś w gardle :-( Kiedy nie może ustać na łapinach, zatacza się jak na rozbujanej łódce. To pies naprawdę szczególnej troski. Z fotkami mam pewien problem - ja w Otrębusach jestem zazwyczaj dopiero późnym wieczorem.
  13. Tak, Ewusek, uważam, że to dużo, i wybaczam Ci ;) Duże wybiegi z dużymi ocieplanymi budami mamy za połowę ceny. A w przypadku przynajmniej jednego z tych psów akurat możliwość ruchu nie jest tak ważna (w ogóle nie jest ważna tak naprawdę, bo on nie ma za wiele sił na ruch) jak opieka non stop, podawanie ewentualnych leków (zastrzyków itp), wygodne posłanie, na którym pies może się rozłożyć. Klatki są duże, a psy większość czasu spędzają na zewnątrz. Ewa, wybacz Ty także, ale nie znasz sytuacji.
  14. [quote name='Ewusek']jezeli mialybyscie mozliwosci finansowe, zeby wstawic psa do hotelu, to moja dobra znajoma Beata, ma wolne miejsca... W jednym kojcu moga przebywac dwa psy - kojec zadaszony 4m x 2,5m + wybieg ok 25 m2. W kazdym kojcu jest duza buda, do ktorej wchodza 3 mastify, wiec dwa bernardyny bez problemu by weszly. Wtepnie rozmawialam z nia i wynegocjowalam 20 zl za dobe za kazdego psa + karma. Zawsze mozna sie dogadac, zeby pojechala z psem do weta...albo zeby wet przyjechal do psa... kontakt do mnie macie...[/quote] Ewusek, za taką cenę mamy hotel, gdzie psy są w domu. Tylko właśnie ppisałam, że możliwości finansowych nie mamy :shake:
  15. Niestety, to kwota na jednego psa :-( I w wariancie superoptyistycznym, że w hotelu będzie tylko przez miesiąc (a to mało prawdopodobne, niestety). Jeśli chodzi o leczenie zachodzącej trzeciej powieki, tu potrzebny będzie też chirurg, ale to już mały problem.
  16. Madallena - w Ostrowi są bardzo ograniczone możliwości diagnozy. Nie zabierałyśmy psów do Warszawy do lekarza - nie wyobrażam sobie ciągnąć psa 100 kilometrów, trzymać 3 dni w szpitalu, a potem kolejne 100 km do schroniska. A nie mamy ani pieniędzy na hotel, ani miejsca w domu tymczasowym, zwłaszcza, że zanosi się na dożywocie w przypadku tych psów :-( W teacie kosztów: Cena doby w hotelu: 20 zł, za miesięczny pobyt jednego psa: 600 zł, jeśli chcemy przebadać: doba szpitalna plus morfologia: 130 zł -150 zł, załóżmy, że trzeba będzie zrobić USG - dobre badanie 90 zł. Czyli miesiąc pobytu plus podstawowe badania (nie mówiąć o ewentualnym leczeniu) 820 zł. Trzeba jeszcze założyć konieczność podawania karmy specjalistycznejh dla seniorów - pewnie 100-150 zł. Czyli absolutne minimum na 1 psa to 1000 zł. Nie mamy takich pieniędzy.
  17. Qti, skoro masz taką wiedzę i rady, może włącz się do pomocy, będziemy bardzo wdzięczne. Zawieź go na konsultację - na Różaną, skoro polecasz, nie mamy nic przeciwko. A może włączysz się w poszukiwania domu? Bardzo proszę tylko o jedno - grzecznie - przsestań nas pouczać i czepiać się nie wiadomo czego. PS W sprawie Multiwetu mamy odmienne zdanie, wiele razy lekarze stamtąd ratowali psy, które w innych lecznicach miały być uśpione. Psy wyleczone i mają się świetnie.
  18. [quote name='jayo'] Felu - piszesz, ze decyzje o amputacji warto bylo skonsultowac, czy byla konieczna - czy w zwiazku z tym chcesz tym razem podjac decyzje o kastracji ? Bo metne to wszystko.[/quote] W kwestii Morka nie zamierzam żadnych decyzji podejmować. Nie wiem, co niby jest mętne. Jeśli czegoś nie zrozumiałaś, przeczytaj jeszcze raz. Ale jeśli nie chcesz/nie możesz, napiszę po raz trzeci: wyjaśniałam magdarynce, że pytałam o konsultację amputacji, ponieważ uważam, że jest to o wiele poważniejsza operacja niż kastrowanie. Ale może się mylę. Wy wiecie wszystko najlepiej.
  19. Jak najbardziej, możemy przywwieźć psy do lecznicy, zbadać, jek trzeba będzie - leczyć w szpitalu. Ale pewnie się okaże, że po 2-3 dobach w szpitalu trzeba je gdzieś umieścić, odkurować. Czy wtedy będą musiały wrócić do schroniska? To bez sensu :-( Jeśli je zabierzemy, będziemy leczyć, to nie po to, żeby wracały do schroniska.
  20. Rana na łapie już prawie cała zabliźniona, energia - jak widać. Zachowuje się jak radosny podlotek. Ciałka też nabrał ładnie. Jeszcze tylko niech nlizny z pysia znikną i będzie cudny chłopak.
  21. Madallena, póki ich nie zdiagnozujemy, każda kwotaa, którą podamy, będzie wróźeniem z fusów. To może być kilkaset zł albo i więcej. Poza leczeniem i po leczeniu dochodzą koszty utrzymania psów w hoteliku (chyba że znajdzie się bezpłatny tymczas, ale to bardzo wątpliwe) - co najmniej 350 zł za miesiąc (pobyt w kojcu z budą) lub 600 (pobyt w domu).
  22. [quote name='Magdarynka']Każdy mierzy innych swoją miarą, a skoro wszystkich uważacie za wrogów, to gratuluję...[/quote] Magda, rozumiem, że możesz mieć teraz gorszy czas, jeśli tak jest - współczuję, trzymaj się. Ale nie upatruj wszędzie wrogów i ludzi, którzy Cię atakują. Ja tylko spokojnie (i bez jadu, dla odmiany) wyjaśniam, że dla mnie nie była problemem narkoza, lecz amputacja łapy (być może niepotrzebna). Zapewniam Cię, że Marta doskonale sobie z Morkiem radzi. Lepiej niż ktokolwiek przed nią.
  23. Wszystko, co Idusiek napisała, prawdą jest. Dla zainteresowanych kilka fotek (po kliknięciu na pierwszą, będzie albumik) [CENTER][U][COLOR=#800080][URL="http://psyniczyje.jalbum.net/Joszi/"][IMG]http://jalbum.net/resources/org.apache.wicket.Application/albumIcon?type=LARGE&id=307054[/IMG][/URL][/COLOR][/U][/CENTER]
  24. [quote name='beam6']Muszę się wtrącić - Ronja - to nie my histeryzowałyśmy przed pierwszą operacją tylko Idusiek i Fela, pytając kilkakrotnie czy się nie boimy, że umrze, sugerując kolejne konsultacje. Uznałyśmy, że operacja jest konieczna i całe szczęście udało się i Morek żyje. [/quote] Sorry, Beato - nie histeryzowałam, tylko pytałam o konsultację decyzji o amputacji. Przeanalizuj proszę [B]na trzeźwo[/B] to, co pisałam. Ja nie miałam obaw o przeżycie narkozy, tylko o to, czy aby konieczna jest amputacja łapy (wyraźnie pisała jayo, że jeśli ma mieszkać w budzie, amputacja jest konieczna, a może wystarczyło wówczas znaleźć dla niego miejsce nie w budzie?). Stary pies, do tego bez łapy. Nie dość, że trudności w poruszaniu, obciążenie starego kręgosłupa, to jeszcze i tak małe szanse adopcyjne spadają do zera. Moim zdaniem tak poważną decyzję skonsultować należało, bo łapa nie odrośnie. Jeśli ktoś porównuje amputację łapy z kastracją, to albo nie ma bladego pojęcia, o czym pisze, albo nawet cienia wiedzy o psach, albo jest to celowe dowalanie przeciwnikowi (jak pisała Magdarynka).
×
×
  • Create New...