-
Posts
3935 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fela
-
Oj Fela rzeczywiście padła. Spędziłam z nim sporo czasu i włąściwie nie wiem, co napisać. Były momenty, gdy widziałam, że jest mu źle: drżał, albo próbował się lizać, gdy tylko zdjęłąm kołnierz - gojące się rany strasznie swędzą. Ale były też takie, kiedy mu było dobrze: z wielkim apetytem jadł, pił. Czasem próbuje się podnosić na łapkach tylnych, ale mu to zupełnie nie wychodzi. Jest kontaktowy, ma bystre oczy, zainteresowany tym, co się wokól dzieje. Reaguje na cmokanie, na głaskanie. Słabiutki, ale jednak. Z drugiej strony jest bardzo prawdopodobne, ze nie uda się pomóc, zostanie sparaliżowany. Zupełnie nie kontroluje swojej fizjologii. Kał oddaje bezwiednie, i w ogóle nie sika. Trzeba go cewnikować. Konsultował go dziś ortopeda. Marne szanse, by operacja się powiodła i pies wstał. TAk jak napisała Idusiek, spróbujemy ze sterydami. Może zmniejszą obrzęk i ucisk na nerwy i zacznie się poprawiać. Ale jeśli nie, będzie to oznaczało trwałe uszkodzenie nerwów. A to z kole, że pies będzie już zawsze w połowie rośliną. Kto go przygarnie w takim stanie? Kto da mu dom, czy chocby miejsce w hotelu. Smutne to. I dla mnie bardzo cięźkie.
-
Dziś po pracy będę u niego. W ciągu dnia będzie jeszcze oglądał zdjęcie i psa specjalista - ortopeda. Dziś rano jest lepiej niż wczoraj, ożywił się, próbuje wstawać. Nie wiadomo, czy to pobudzenie przejściowe, czy nabiera sił. Tatiana, ja wiem, że nie za wszelką cenę i nie na siłę. W takich sytuacjach staram się zrozumieć, czego chce ten konkretny pies, co dla niego byłoby lepsze. Nie umiem myśleć, ile innych psów można „w to miejsce” uratować, nie potrafię bawić się w Pana Boga :-( Ech, zobaczymy co dziś przyniesie.
-
Maciek ze ZMIAŻDŻONĄ łapą. Juz po operacji,i JUZ W DOMU!!
Fela replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Opsss, teraz zauważyłam, że ogłoszenia już poszły. :oops: Ale się wygłupiłam. (To może w następnej turze ewentualny „marketingowy” opis?..) -
Maciek ze ZMIAŻDŻONĄ łapą. Juz po operacji,i JUZ W DOMU!!
Fela replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
LadyBell, sorry, że dopiero teraz się odzywam, trochę mnie inne (większe) biedy psie pochłonęły. Tekst super. W sensie, że jego historia opisana. Mnie samej ciary po plcach chodziły, jak czytałam i wyobrażałam sobie. Tylko jest malutkie, tyci ale - to nie bardzo zachęca do adopcji, wizja kaleki, którego czeka długa rehabilitacja, obraz zmiażdżonej łapy, brrrrr. A on kaleką nie jest! On prrzechodzi prze zpłot w 3 sekundy, żeby się wpakować do łóżka. Ja bym napisała więcej o samym psie, tak bardziej marketingowo. :-) Bo jak ktoś przeczyta, że czeka go długa rehabilitacja, to go raczej do adopcji nie zachęci. Będę coś dziś-jutro skrobać na naszą stronę, to podrzucę. Z imieniem, jeśli Wam maciejka nie pasi, to zostałabym przy Maćku po prostu. -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Fela replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Chyba pakuje, bo nawet leki na chorobę lokomocyjną zakupił. (Poszalał chłopak, bo te leki to kosztują tyle, co niezły koks ;-) ) -
Maciek ze ZMIAŻDŻONĄ łapą. Juz po operacji,i JUZ W DOMU!!
Fela replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Tak, z hoteliku, zamieszczałam już jakiś czas temu (dość dawno, ale się nie zmienił) I chyba filmik tyż. Wieczorem poszperam -
Maciek ze ZMIAŻDŻONĄ łapą. Juz po operacji,i JUZ W DOMU!!
Fela replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Ciotka, ponad miesiąc urlopu?! RAny, ale się powodzi ;-) I my same zostaniemy z szukaniem dla Maćka domu? Bo jemu już koniecznie i konkretnie szukać trzeba. -
Niestety, Brok nie jest też wyjątkeim. Takich miejscowości, gdzie dzieje się podobnie, albo i jeszcze lepiej, jest mnóstwo. Problem bezdomnych zwierząt (zwłaszcza psów, bo koty wolnożyjące jakoś sobie radzą) został zrzucony na samorządy, a samorządy nie potrafią i nie chcą nic z tym zrobić. Bo pieniądze na psy wydane można spożytkować lepiej - na drogę, imprezę w mieście itp. To przynajmniej widać, ludzie chwalą, kolejna kadencja zapewniona. A wracając do psa. Noc przeżył, jest trochę lepiej niż wczoraj. Został wykąpany. Mimo że wylana była wczoraj na niego (a własciwie na to, co na nim żerowało) cała butla frontlinu, jeszcze rano odpadały ruszające się glizdy. Chętnie je i pije, odrobinę się porusza, ale tylko odrobinę. Jest ptrzede wszytskim bardzo wycieńczony. Dziś rtg, czy kregosłup nie ma jakichś urazów, potem badanie krwi.
-
Ba, to w sumie łatwo powiedzieć "dobrze zrobiłaś". Ale skąd mamy wziąć pieniądze, czas, miejsce w hotelu na kolejne nieszczęście? Mamy ich pod opieką ponad 30 (ja już zgubłam rachubę), a nie jesteśmy wielką organizacją. Tak naprawdę, to można nas policzyć na palcach jednej ręki drwala. A każda z nas pracująca i nieczasowa.
-
Maciek ze ZMIAŻDŻONĄ łapą. Juz po operacji,i JUZ W DOMU!!
Fela replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Ciotki, wujkowie, przepraszam za brak zdjęć :oops: Nie dałam rady, spędziłam dziś kilka godzin z innym psem, żywcem zżeranym przez roje muszych larw, o z tym: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188213-BROK-pies-po-wypadku-wyje-3-godziny-na-ulicy-a-wokól-TOTALNA-ZNIECZULICA./page2[/URL] -
Maciek ze ZMIAŻDŻONĄ łapą. Juz po operacji,i JUZ W DOMU!!
Fela replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Maciek powinien już zacząć łapy używać, ale tego nie robi. Nie chce jej stawiać, biea na trzech. Grażyna z nim pracuje - gimnastykuje łapę, mam nadzieję, że się chłopak niedługo zorientuje, że łapa do użytku jako takiego się nadaje. -
[quote name='tanitka']wiadomo jak długo on musi być w lecznicy?[/QUOTE] Na razie nie wiadomo, czy do jutra przeżyje, jest bardzo słaby. Sam się nawet nie załatwia. Nie wiadomo też do końca, z czego wynika paraliż. Przecież on się w ogóle nie podnosił, tylko czołgał na przednich łapach. W lecznicy zasnął i leżał jak dętka. W ogóle - zobaczymy, co przyniesie jutro. I wiecie co, ciotki? Ciszcie się, że nie musiałyście go strzyc ani nawet oglądać.
-
Dopiero wróciłam, pies został w lecznicy. Nie jestem jakoś strasznie wrażliwa, tym bardziej p. doktor, ale obu nam się zrobiło słabo. Psa żywcem jadły larwy much! W takich ilościach robactwa nie widziałam jeszcze nigdy. Skołtuniona sierść, pod kołtunami żywe mięso, otwarte rany, całe białe i ruszające się od glizd. Wylałyśmy na nieo całą butelkę frontlinu, jak psadały, aż chrzęściło. Potem wycinanie milimetr po milimetrze sierści, kolejne gniazda glizd, kolejne odleżynowe rany. Nie ma złamań, dostał dwie kroplówki, antybioty, baterię leków. Jest dość stary, co najmniej 8 lat. Nie jest możliwe, żeby to się wydarzyło w ciągu kilku godzin. On musiał leżeć gdzieś i gnić żywcem.
-
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Fela replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Lecznica czynna codziennie do 20 -
[quote name='mshume']Mozna prosic o wiecej fotek Zabci? ile ona ma lat?[/QUOTE] Po kliknięciu powinien się otworzyć minialbumik. Ja niestety nie ma więcej jej zdjęć. [URL=http://psyniczyje.jalbum.net/Zabka][IMG]http://jalbum.net/static/icons/album/id/1380552/q/96/type/FEATURED/[/IMG][/URL] To bardzo młoda suczka, ma nie więcej niż rok.