Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Wiemy, wiemy. Bernardyn Browarek jest dalej w schronisku. Super chłopak. Bardzo łagodny, nie startuje do żadnych psów, nawet przez kraty. Tulasty. Super jest. Co jeszcze napisać? Tu są jego zdjęcia (albumik po klliknięciu): [URL="http://psyniczyje.jalbum.net/Browar"][IMG]http://jalbum.net/static/icons/album/id/1427798/q/20/type/FEATURED/[/IMG][/URL]
  2. Nic nie będę prać. Z dziewczyną rozmawiałam po Twoich z nią dyskusjach. Nie wiedziała, że wymagamy sterylizacji. I tyle.
  3. Tak właśnie zrobimy: wysterylizujemy, jeśli będziemy mieli oddawać ją do tego domu, wysterylizujemy. Za duże jest zagrożenie ropomaciczem, za często to się nam ostatnio przydarza. A jeśli chodzi o zachwyty nad domkiem - pisać i mówić można bardzo, bardzo dużo. Ile to ja maili dostałam od ludzi, jak to jest i będzie cudownie, a potem cisza. Nie ma sensu niczego i nikogo oceniać, zanim nie będzie decyzji i wizyty. Nie ma co się cieszyć, zanim suka do domu nie pójdzie. Ot i tyle w tym temacie. [SIZE=1](Idusiek: w którym miejscu "wymyśliłam głupoty" czy minęłam się z prawdą? Pomyśl, zanim coś chlapniesz n a przyszłość:angryy:)[/SIZE]
  4. Niestety, już po rozmowach na temat adopcji, nie mieli pojęcia o tym, że warunkiem adopcji jest zobowiązanie do sterylizacji. Nikt im nie powiedział, żeby nie zniechęcić? O rany.... :oops: Mi powiedzieli (właściwie powiedziała córka, reprezentująca rodziców) mniej więcej tak: nasz wet, któremu ufamy i nie zamierzamy go zmieniac, jest przeciwny sterylizacji, więc my nie chcemy i nie będziemy jej sterylizować. I tyle. Żadna zadyma. Zwłaszcza, że jeszcze się zastanawiają, więc pewnie nic pewnego.
  5. Dostała dziś krew z banku, nie było żadnych komplikacji. Jest chyba lepiej, domaga się głaskania całkiem głośno. Ale jeszcze bardzo słabiutka i te wyniki dramatyczne. Spędzi w szpitalu jeszcze sporo czasu.
  6. Tak, dwa maluch są już w doomkach. O jednym mam na bieżąco informacje i wieści. Mieszka w domu na Mazurach (państwo wynieśli się tam z Warszawy) ze "starszą siostrą" i mają jak w niebie. Naprawdę :-)
  7. Ano właśnie. Swoją drogą, że są jeszcze tacy weterynarze, którzy są przeciwni sterylizacjom. Powinni zostać siłą do schronu zaciągnięci na rok praktyk
  8. Maciek nie ma źle. Już dawno bez kołnierza bryka. W domu chłodniej niż na dworzu. Przez jakiś czas miał do towarzystwa kolegę, którego uczył manier. Przy okazji okazało się, jaki to mądry pies. Gorzej mają psy w schronisku. O wiele gorzej. Dziś jeden z nich odszedł, prawdopodobnie z powodu udaru. O jednym w każdym razie wiemy :-(
  9. Pajka (takie chyba imię dostała) chorutka. Od wczoraj w szpitalu. Ma bardzo złe wyniki związane z wątrobą. Bardzo, bardzo złe. Albo wirus (ale inne są zdrowe, tfu, tfu odpukać), albo jakaś genetyczna historia. Strasznie mi malutkiej szkoda. To jest taka córeczka mamusi. Pola resztę dzieci odaniała, a ją jeszcze karmiła. Zawsze były razem, nierozłączki. A teraz mała sama w klateczce. Trzymajcie kciuki, żeby było lepiej. Polę odwiedzili dziś potencjalni chętni. Ale jest ale: zdecydowanie są przeciwni sterylizacji. Są z Wrocławia, nie wiem, czy jakaś wizyta jest u nich organizowana. Pod warunkiem, że jednak zmienią zdanie w temacie sterylki... Za dużo ostatnio mamy przypadków ropomacicza, i to bardzo poważnego, niestety...
  10. W albumiku (poprzedni post) wszystkie zdjęcia Maćka jak leci :-)
  11. [URL="http://psyniczyje.jalbum.net/Maciejka"][IMG]http://jalbum.net/static/icons/album/id/1413522/q/0/type/FEATURED/[/IMG][/URL]
  12. [quote name='mysza 1']Przeczytałam przy okazji historię Jaśka Bonda, świetnie się czyta. Szkoda tylko, że takie wspaniałe rady pan Heniek dostał ... i jak radzą sobie na wysypisku z psami :( Co za kraj :([/QUOTE] Mysza, u nas co krok jakaś historia. Tylko czasu brak, żeby spisywać. Co dzień obiecuje sobie, że będę. I może się wreszcie zmotywuję :razz:
  13. Zdjęcia mam większe, postaram się wrzucić je dziś do albumu. Maciek faktycznie onka trochę przypomina - budowa (w sensie proporcje), umaszczenie, uszy itp. Ale to zdecydownie mniejszy pies niż onek. Waży tak około 15-17 kilo. To ZDECYDOWANIE KANAPOWIEC, A NIE PIES PODWÓRZOWY (jeśli chodzi o mieszkanie w bloku, to przy odpowiedniej dawce spacerów onek też nie ma chyba krzywdy ;-))
  14. Na szybko pisany tekst (może mieć jakieś błędy, literówki - w razie czego porawcie) jest tutaj [URL]http://www.psyniczyje.info/index.php?lang=pl&m=gal&id=107[/URL] Jak ktoś chce wykorzystać, to proszę.
  15. [quote name='mysza 1']Fela, myślałam, że pod palmami siedzisz:eviltong: nie chciałam przeszkadzać ;) [/QUOTE] No siedzę pod palmami, właśnie mi palma bije ;)
  16. Na to wygląda, że jutro post. Wiele zależy od tego, czy Darek da radę ją zawieźć. Upierałam się na jutro, bo to podobno jest stan już bardzo poważny. Ale skor apetyt ma, to nie jest jeszcze najgorzej.
  17. Oczywiście, łapa będzie prześwietlana. Potem 2-3 dni w szpitalu, żeby mieć pewnośc, że nic się nie dzieje.
  18. Wstępnie umówiony zabieg na jutro, wcześniej oczywiście trzeba zrobić badanie krwi. Kosztów jeszcze nie znamy, zobaczymy co z łapą.
  19. [quote name='idusiek'] Głupia jestem, ze ja wziełam, bo właściwie tylko ja i Kinga jestesmy w to zaangazowane a pomoc, transport i kasa będzie nam potrzebna.... [/QUOTE] Ida doskonale wie, że nie jest sama... Hmm... Podobnie jak w przypadku Robaczka. Powinnam się trochę zdenerwować, gdyby nie to, że wiem, że Idusiek przemęczona ;-) Ja osobiście dwóch rzeczy się boję: że po takich akacjach a. przybędzie nam gwałtownie podopiecznych, bo u Idy na podwórku pojawiać się będą nowe psy, przerzcane przez płot b. gmina będzie załatwiać sprawę bezdomnych psów inaczej: bez rozgłosu i bez pieniędzy. Wiem, że od dawna tak załatwiała, jak się pojawiał problem. I nadal załatwia... Tak się skłąda, że do schroniska w Ostrowi trafilam kilka lat temu (chyba z 6) po tym, jak ludziom wynajętym przez gminę udało się zabić 6 podrośniętych szczeniąt. Metoda? Roztrzaskanie głów o beton. Pojechałam wtedy do schroniska, zobaczyłam, co tam się dzieje. Minęło wiele lat, przyłączyły się inne osoby, w tym Idusiek. Nie ma łatwych rozwiązań, coś robić trzeba. I niestety, to prawda - takich miasteczek jak Brok jest wiele, podejrzewam, że większość. Choćby sąsiednia Poręba (no ale cóż, tam żadna z nas nie mieszka).
  20. [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/9299/maciejka017.jpg[/IMG] [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/6227/maciejka016.jpg[/IMG] [IMG]http://img697.imageshack.us/img697/9800/maciejka014.jpg[/IMG] [IMG]http://img198.imageshack.us/img198/8805/maciejka009.jpg[/IMG] Tu widać stan łapki z trzema paluchami. Najważniejsze, że powolutku zaczyna ją prawidłowo stawaić. [IMG]http://img815.imageshack.us/img815/4344/maciejka030.jpg[/IMG]
  21. [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/884/maciejka028.jpg[/IMG] [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/7902/maciejka027.jpg[/IMG] By [URL="http://profile.imageshack.us/user/psyniczyje"]psyniczyje[/URL] at 2010-07-04 [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/7290/maciejka025.jpg[/IMG] Jak widać, Maciek jest rewelacyjnie nastawiony do innych psów. Maluch zaczepiał go z całej siły. [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/982/maciejka023.jpg[/IMG] [IMG]http://img514.imageshack.us/img514/2433/maciejka018.jpg[/IMG]
  22. Domu, domu, Ukryty Smoku. Bo on taki kochany chłopak. Najchętniej z innym psiakiem, bo w towarzystwie ładnie się rehabilituje. Coraz częściej Maciej stawia łapę prawidłowo. Zdarza mu się jeszcze zawinąć i podpierać na zewnętrznęj części, ale to już z rzadka. Najczęściej biega niestety na 3, ale myślę, że to kwestia czasu i zacznie tej łapy używać. Pewnie nie normalnie, pewnie do końca życia będzie utykać, ale zawsze co 4 łapy to nie 3. Dziś się trochę poprzytulaliśmy, pogłaskaliśmy. Bardzo ładnie odnosi się do innych psów, niezwykle zabawowo i pokojowo. Mam kilka zdjęć, ale on jakoś mało fotoeniczny jest. Zdecydowanie lepiej w naturze wygląda.
  23. Nie było żadnej poprawy, wręcz przeciwnie. Widać było, że cierpi - popłakiwał, cały czas przez ciało przechodziły dreszcze. Na koniec nakarmiłam pyszną kocią karmą, utuliłam. Zasnął u mnie na rękach. Już nic go nie boli. Ale ja się do tego nie nadaję.
  24. Niestety, jak na razie wciąż sytuacj bez zmian. Od połowy pies nie funkcjonuje. Trzeba cewnikować, a kał oddaje zupełnie mimowolnie. Za kilka godzin będę w lecznicy, zdam relację. Ale przyznam, że aż się boję tam jechać.
  25. U Robaczka naszego po nocy bez większych zmian. Niestety, ciągle nie sika sam, a to jest spory problem (ciągłe cewnikowanie to kolejny stan zapalny). Skóra się paskudzi, no ale to nic dziwnego - całe kawałki są martwicowe. Trochę próbuje poruszać łapami (to znaczy poruszył raz jedną raz drugą).
×
×
  • Create New...