Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Tu mamy szansę na dom stały dla bullowatego, a jeżeli chłopak zdecyduje się na jedną z moich suczek, to i tak ja oferuję tymczas dla jakiegoś bulla ze schroniska [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=37012[/URL] Warunki: - [COLOR=red]nie może wykazywać żadnej agresji wobec kotów[/COLOR] - musi przynajmniej tolerować inne psy i suki - fajnie, jeżeli będzie po kastracji / sterylizacji, a jeśli nie to zabieg gwarantuję
  2. Ja zadeklarowałam 100 zł na jego kastrację. Tylko nie zdążyłam wysłać Mrówie przed świętami, bo... bank był nieczynny. Co się odwlecze, nie uciecze :diabloti: Niech się chłopak naciesza.
  3. Pomysł dobry, każdy nośnik informacji się przyda. Tak samo wspaniali ludzie mogą przeglądać SE, jak degeneraci i sadyści DGM.
  4. Pusia 1969, myślę że mądra z Ciebie dziewczyna, poczytasz i będziesz próbowała pracować z pieskiem. To duża odpowiedzialność, prawdziwe wyzwanie, ale jaka satysfakcja, gdy przychodzi czas na efekty pracy ;) Jeżeli masz wpływ na rodziców, to przekonaj ich, żeby nie wydawali pieniędzy na psa bez rodowodu. To tak, jakby Was ktoś oszukał. Sprzedawał ciuchy, albo buty bezfirmowe, jako np. Nike i oczywiście za cenę Nike... no, może trochę niższą. "Jakość" pieska to jedna sprawa. Nawet zwierzaka kalekiego, czy z defektami można pokochać (obecnie mam w fundacji jedną sukę z achalazją przełyku i dwie z wadą serca - są i będą moje, nawet gdy pójdą w adopcję), ale jako właścicielka pieska musisz być odpowiedzialna i nauczyć się odróżniać prawdziwą hodowlę od pseudo-hodowli, czy wręcz rozmnażalni nastawionych na zysk. Jak już pisałam, widzę że jesteś mądrą osobą. Poczytasz, pomyślisz, dasz te tematy do przeanalizowanie mamie i tacie. Mam nadzieję, że wybierzecie szczeniaka z hodowli, lub potrzebującego psa ze schroniska. Pozdrawiam, Sandra
  5. Wg mnie kolczatka i dławik to ZAZWYCZAJ droga na skróty, coś jak munsztuk i czarna wodza w procesie szkolenia świeżo zajeżdżonego konia. Takie zasadzanie sią z armatą na wróbla. Po co szkolić szczeniaka, albo młodego, surowego jeszcze psa, za pomocą kolczatki i dławika, skoro można tego samego nauczyć go często szybciej, a na pewno przyjemniej, za pomocą nagród? No bez sensu :evil_lol:
  6. To teraz zagwozdka... mama wygląda tak: [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/zpieskami143.jpg[/IMG] córeczki tak: [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC01258_a.jpg[/IMG] ... a ojciec nieznany. Weterynarz brzydko sobie ze mnie zażartował, że sukę pokrył jamnik... z zydla :mad: Akurat. No w każdym razie małe w wieku 7 tygodni ważyły troszeczkę ponad 3 kg., łapki mają raczej cienkie... Hm, może jednak jamnik? Pierwszy raz mam tak małe szczeniaki i jestem po prostu ciekawa, co z nich wyrośnie. Być może zostaną przeznaczone do adopcji, więc przyszłym opiekunom muszę powiedzieć, jakich mniej więcej gabarytów mogą się spodziewać.
  7. "Zabiłam Lachsa" GENIALNY PODPIS :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/ZabilamLachsa.jpg[/IMG]
  8. [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/POCZTOWKANOWOROCZNAFUNDACJI_400.jpg[/IMG]
  9. [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/POCZTOWKANOWOROCZNAFUNDACJI_400.jpg[/IMG]
  10. Wg mnie kolczatka może być przydatna we wstępnym szkoleniu bardzo zepsutego, silnego psa, ale kolczatka dla szczeniaka?! PO CO?! Tylko stępi psa na bodźce, a zanim do tego dojdzie - może sprawić wiele przykrości (szczególnie nieumiejętnie stosowana). ZDECYDOWANIE JESTEM PRZECIWKO. To jak brzytwa w rękach małpy. W zoologocznym wszystko jest fajne, bo musi się sprzedać. A weterynarz się nie popisał...
  11. Ja już chyba ze 3 razy pytałam, ile brakuje do kastracji. Odpowiedzi brak, ale wybaczam Mrówie :razz: Stówe dam, niech go wytnie i już!
  12. Tym razem moje małe (już 8 tygodni!) nie żygały w samochodzie, były dobrze przegłodzone. Spały na podłodze przy nogach pasażera. Po 50 km. obudziła się jedna i zaczęła miauczeć. Zjechałam, wystawiłam na trawkę... obie się wysikały i później nie było żadnych problemów. Więc to nie choroba lokomocyjna, uff...
  13. Mrówa, czy chcesz, żeby fundacja Pro Equo zasponsorwała usunięcie Saddamowych jajec? Przed świętami ludzie hojne byli, nie wiem ile u Ciebie kastracja, ale jak mi podasz nr konta, to 100-150 zł zapodam. Starczy? Gdyby nie mój Misiek - mega samiec (ha ha), to bym takich Saddamów normalnie na pęczki miała. Nie ma to, jak pitbull, co śpi pod kołdrą (i pod nią różne smrodliwe rzeczy robi). Piękny jest chłopak, wytnij go i żyjcie szczęśliwie :razz:
  14. Był już temat o chorobie lokomocyjnej - warto poszukać, bo znajdziesz tam naprawdę dużo wartościowych rad ;) Ja chyba mam jakieś niebywałe szczęście, bo z kilkunastu psów, które przewinęły mi się przez ręce ŻADEN nie chorował w samochodzie. Kilka z nich było regularnie wożonych na trasach po -set kilometrów. Od piątku, czyli od wczoraj mam dwa 7-mio tygodniowe szczeniaki i stąd moje pytanie: czy są jakieś szczególne zasady wożenia takich maluchów, oprócz nieprzekarmiania przed trasą i spokojnego (bez zrywów i hamowań) prowadzenia samochodu? Muszę się przyznać, że ja jestem kierowca-bombowca i poszaleć za kółkiem lubię, ale od czasu, gdy regularnie wożę zwierzęta, prowadzę samochód niemal podręcznikowo. Bo albo mam w samochodzie kota (koty) w transporterze, albo na siedzeniach / w bagażniku / na pace psa (psy), ewentualnie kozy, albo coś leśnego. To mnie nauczyło jeździć tak płynnie, jak to tylko możliwe. Eh, to już nie te czasy, gdy można było palić gumy ruszając na światłach ;)
  15. [quote name='STOkrotka&TAYGA'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Proszę trzymajcie w poniedziałek mocno łapki za Milunię, a ja dodatkowo pomodlę się o szczęśliwy powrót do domu na święta mojego mężulka, żeby mógł się nią trochę nacieszyć i zaopiekować się nią po operacji jak ja będę w pracy…[/SIZE][/FONT][/quote] Zobaczysz, dobry hirurg - ortopeda, dużo ostrożności po zabiegu i rehabilitacja - a Milunia będzie biegać, fruwać, latać i co jeszcze zechcesz :evil_lol: Nawet, gdyby miała jej pozostać lekka, nawracająca kulawizna, to przecież dla Ciebie to nie problem. Kazałam trzymać Ickowi kciuki, bo on już taką operację przeszedł, ale w jego pełnym politowania spojrzeniu nie trudno było wyczytać jasne przesłanie "ja nie mam kciuków" :evil_lol: :evil_lol:
  16. Stałe łącze u Mamy w domu. Cholerny [I]ornage[/I] nie działa wcale i nie chcą przyjąć reklamacji :angryy:
  17. To całkiem naturalne, że ktoś, kto pisze o sobie w rodzaju męskim, jest uważany za mężczyznę ;) Więc nie dziwcie się swojej "pomyłce". Sandra
  18. Loozerka, odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi TAK, na drugie NIE :razz: Gdy temperatura jest w okolicach zera, albo wieje zimny wiatr, to zakładam jej derkę, bo inaczej siedzi w łóżku, albo koło piecyka, zamiast pobawić się na dworzu. A w derce od razu odzyskuje chęć do pobiegania, co widać na zdjęciach ;) Ja bym bardzo chciała jakieś nowe zdjęcia Saddama obejrzeć, proszę, proszę, proszę! Pięknie proszę :razz:
  19. uff... aż oddech wstrzymałam, czytając ostatnie strony! Dobrze, że już macie gdzie mieszkać ;) [B]Ile brakuje Ci do kastracji Saddama?[/B] Ja jeszcze w temacie derek dla psów morderców: moja Tanga tak marzła, że odmawiała wychodzenia na dwór, gdy był mróz, a jak ją wyciągnęłam na siłę, to patrzyła na mnie, jak na człowieka mordercę, sikała w biegu i rura do domu. Tak wygląda w swojej "domowej" derce, pół dupska na wierzchu, bo wyrosła, musiałam doszyć nowe zapięcia, bo wyrosła, ale za to może ją śmiało urbudzić, wytarzać i doprowadzić do stanu nieużywalności :evil_lol: [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DERKACZERWONA.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DERKACZERWONA1.jpg[/IMG] ... a tu nasze wyjściowe moro: [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DERKAMORO.jpg[/IMG]
  20. Tak, teraz też mi się link otworzył. Ładne moro i niedrogie, ale nie wygląda mi na nieprzemakalnie. Moje dostałam w sklepie zoologocznym w centrum handlowym Ster przy ul. Ku Słońcu w Szczecinie. Tanga wkurzała się, że daję jej fleszem po oczach i nie wyszła za ładnie, ale ubranko widać: [IMG]http://img234.imageshack.us/img234/2821/dsc01164dl0.jpg[/IMG]
  21. Nie dość, że znalzałam dzisiaj derkę moro :multi: to na dodatek sponsora na jej zakup - koszt był niemały, bo 99 zł. Tanga wygląda, jak żołnierz na poligonie. Derka jest trochę za luźna, ale to nie szkodzi, bo jak są duże mrozy, to i tak muszę zakładać jej drugą pod spód. Myślę, że Saddam wyglądał by w takiej doskonale. Już lepiej tylko w czarnej ze srebrnymi ćwiekami :razz: Casia, link jest nieaktywny.
  22. Mrówa, jak Cię pytają, co to za pies, to mów, że "średniej wielkości, młody ale dobrze ułożony i bardzo czysty". Kłamstwem to przecież nie będzie :evil_lol: Jak tam widoki na kastrację? Udało się kasę zebrać? Casia, mówię poważnie - do tej pory w żadnym sklepie nie spotkałam się z derką moro w rozmiarze innym, niż na yorka. Jest to dla mnie conajmniej zastanawiające. Tanga ma więc paskudne, czerwone ubranko (Saddam ze swoim kolorem w czerwonym wyglądał by chyba jeszcze gorzej, niż w różu... nawet z cekinami), z którego zresztą wyrosła od zeszłego roku - całe dupsko ma na wierzchu :evil_lol: :evil_lol: a na klacie i pod brzuchem się nie dopina. Muszę kupić nową, bo jak mróz złapie, to mój pitbull znów odmówi opuszczania łóżka.
  23. Widziałam takie, ale były w rozmiarze "york" :-o Musiałam kupić dla Tangi czerwoną derkę. Czekoladowy pitbull w czerwonej derce, bezguście.
  24. Zamiast różowych kokardek, szykuj mu derkę na zimę - koniecznie moro, albo czarną nabijaną ćwiekami. Tylko w takich przystoi chodzić pitbullom :mad:
  25. [quote name='mrowa23']mamy fotke z nowej pozycji i nowego miejsca spania naszego pupila [IMG]http://img355.imageshack.us/img355/8635/sadek7023xc8.jpg[/IMG][/quote] Typowa pozycja mojej Tangi :evil_lol: Pełna rozciągnięcie i tylne łapy a'la żaba, albo kurczak :evil_lol: :evil_lol:
×
×
  • Create New...