Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Dzaga, z której hodowli wybrałaś pieska?
  2. Tomku, nie ma zainteresowania moimi psami pociągowymi? Bydlaki urywają mi ręce, a w rękach to ja mam krzepę :mad: Badanie serca do wykoniania na miejscu.
  3. U mnie tragedia, jeśli chodzi o meszki, ale pocieszam się, że za kilka dni to się skończy (wtedy zaczną się gzy i muchy, ha ha). Od południa do późnego wieczora konie bez przerwy biegają i tarzają się co parę minut. Meszek są po prostu chmary :crazyeye: Sierściste psy tylko się wkurzają, że coś im lata koło nosa, ale biedny Kremowy (Czuczu) wykopał koło kojca dół, w który siedzi i tylko głowa mu wystaje :-o Tanga i Gizmo są na przegranej pozycji, ona co chwilę wchodzi do poidła dla koni, on wczołgał się pod samochód i odmówił wyjścia. Sanofil jak na razie pomaga, złagodził skutki pogryzienia, odczyny zbladły.
  4. Tanga ma straszną alergię. Gizma też pokąsały. Pitbull i bullterier to łatwe kąski, bo mają gołe brzuszki i jest gdzie się przyssać :shake: Dostałam od weterynarza SANOFIL. Znacie ten preparat?
  5. Jak nie wylezą z trawy, to pospadają z drzew. Nawet na asfalcie dobrze się czują. Wg źródeł weterynaryjnych, kleszcz bez pożywienia i w niesprzyjających warunkach, spokojnie może przeżyć rok.
  6. [quote name='Sonix']u mnie meszki tylko w kuchni urzędują i jeszcze ich nie ma[/quote] Na pewno myślimy o tych samych meszkach? :razz: MESZKI W Polsce specjaliści doliczyli się około 50 odmian meszek. Są nieco mniejsze od komarów, żywią się też krwią. Meszki najczęściej występują na podmokłych terenach. Groźne są tylko samice meszek i tylko w dzień, zwłaszcza po południu i wieczorem. Atakują chmarami krowy, konie, świnie, owce, drób i ludzi. Wciskają się wszędzie - do uszu, nosa, wpadają pod powieki i do gardła. Lubią miejsca pokryte cieńszą i delikatniejszą skórą. Nie przenoszą chorób, ale wydzielają silnie toksyczną ślinę, a ich ukąszenia mogą powodować - częściej niż w przypadku komarów - obrzęki, zaczerwienienia i wysoką gorączkę. Jeszcze gorsze są kaczmany, czyli jakby miniaturowe kopie komarów, które tną przez ubranie, a ropne ślady po ukłuciach pozostają przez kilka dni. U niektórych osób szczególnie wrażliwych czy mających wysokie ciśnienie nawet delikatne pokąsanie może spowodować reakcję alergiczną. Można wtedy zastosować fenistil, żel łagodzący i zażyć wapno, które ma właściwości odczulające. [I]źródło: [/I][URL="http://www.rgabrysz.konin.lm.pl/owady.html"][I]http://www.rgabrysz.konin.lm.pl/owady.html[/I][/URL]
  7. Ja nie pozwalam obsikiwać ani krzaczków ozdobnych, ani niedużych drzewek, bo od moczu się marnują.
  8. Ja mam wrażenie, że te wszystkie robactwa jakoś uodparniają się na preparaty z roku na rok. Pamiętam jeszcze czasy, gdy na muchy i gzy smarowało się konia wodą z octem i czosnkiem - przez godzinę jazdy był spokój. Przez lata kupowałam coraz to nowe preparaty, a efekty widzę coraz mizerniejsze. Muchy, jak muchy - koń ma grzywkę i ogon, poradzi sobie. Najgorsze są gzy, no i te cholerne meszki. Meszki potrafią zabić konia, zadusić, gdy nawłażą do nozdrzy...
  9. IN, ja niestety [B]już[/B] go nie lubię... Jaki preparat dla koni stosowałaś? Behemoth, meszki są co roku, bo niby gdzie by miały być, gdyby ich nie było? :razz: Tylko, że może ich być zauważalnie (odczuwalnie) dużo, lub tak mało, że myślisz, że ich nie ma :evil_lol: Najgorszy jest okres - nie wiem, czy wylęgu, czy godów - który trwa kilka / kilkanaście dni i przypada zwykle na przełonie kwietnia i maja... czyli teraz. Na moich terenach to rokrocznie straszna plaga, wszyscy zamykają zwierzęta (konie, krowy), mało kto wyjeżdża końmi do pracy w lesie, a jeśli ktoś jest uczulony na meszki, to szczerze współczuję...
  10. Behemot, meszki są każdego roku :razz: Ich obecność nie przeszkadza komarom. U mnie jest jedno i drugie. Na szczęście okres inwazji meszek to tylko kilka dni, maks dwa tygodnie. Ale za to ich natężenie i kąśliwość jest niebywała. Musiałam zamknąć konie w stodole, bo dostały szału, połamały ogrodzenia. W ciągu paru godzin meszki pokąsały je do krwi, szczególnie jednego źrebaka. Jednak pierwszy raz spotkałam się z atakiem na psa... :roll: P.S. Weterynarz polecił mi skrapianie (siebie i zwierząt) olejkiem waniliowym. Podobno meszki go nie lubią.
  11. Jaką dawkę wapna można podać na 28 kg. wagi?
  12. Każdej wiosny jest inwazja meszek, ale w tym roku szczególnie, bo zima była lekka. Konie dostają szału, a te małe potworki dobrały się również do psów! Najgorzej wygląda Tanga, bo ma goły brzuszek: [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC03638.jpg[/IMG] Czym zabezpieczacie psy przed meszkami, co na nie działa? W jaki sposób łagodzić u psa podrażnienia po ugryzieniach?
  13. Być może w rzeczywistości nie wygląda, ale na tle tych wszystkich pseudo-amstaffów i prawie-pitbulli, sprawia wrażenie "lepszego jakościowo", że tak to brzydko ujmę. Myślę, że warto sprawdzić ucho i pachwinę.
  14. Niestety nie 5, a 6 miesięcy, bo ze względów finansowych, dopiero w tym tygodniu będzie miał wysyłaną krew do Berlina. Na szczęście dość dobrze funkcjonuje bez matki, już chyba przywykł do samotności. Tu jest Koksikowa galeria, zapraszam: [URL]http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=345[/URL]
  15. Pozycja "na kurczaka" - Tanga też tak często zalega :evil_lol:
  16. Może zadzwoń z tym pytaniem do organizatora wystawy?
  17. Dziękuję wszystkim za wpłaty, za chęć pomocy, za promocję Kremowego, za wsparcie duchowe dla mnie ;) I kto by pomyślał, że Kremowego pozna cała Polska? Że pojawi się w bannerach i podpisach... Ma pies szczęście, że są tacy ludzie, jak Wy. Dziękuję, że możemy na Was liczyć. P.S.' Jak mam umieścić banerek Kremowego w swoim podpisie? P.S.'' Nie zauważyłam wcześniej tego! [quote name='halbina']Greven, opiszesz historię swego lokatora czy ja mam to zrobić?... Stanowczo masz talent epicki, więc ja ososbiście uważam, że powinnaś w skrócie sama opisać swoje perypetie i potrzeby... [/quote] Opiszę, oczywiście. Ale w zasadzie wszystko, co powinno zostać powiedziane, jest w tym wątku. Mam to jakoś poskładać zusammen do kupy?
  18. A nie wiesz z czego jest? Bo może sama bym zrobiła, taniej wyjdzie :razz: Stosuję FRONTLINE i jeśli chodzi o psy, to kleszczy praktycznie na nich nie znajduję, a jak już to zasuszone trupki (czyli działa), natomiast na niektórych kotach - szczególnie na jednym pechowcu, do którego kleszcze lgną po prostu nieprawdopodobnie - znajduję zarówno kleszcze martwe, jak i żywe, solidnie opite krwią.
  19. To ja bym chciała ten amulet, może działa, kto wie :hmmmm:
  20. [quote name='loozerka']słuchajcie, czy Greven zaaprobowała te działania? [/quote] Z góry aprobuję wszelkie takie działania i daję Wam wolną rękę w powiadamianu mediów. Mnie na wszystko nie starcza czasu, więc bardzo się cieszę, że wyręczycie mnie w tej kwestii ;) [quote name='halbina']... a gdzie sama Greven?...[/quote] Nie miałam dostępu do netu. [quote name='ice_t']i co tam u Kremowego?? Mam nadzieję że nie próbował zjeść reszty Twojej menażerii??[/quote] Nie próbował... Za to Chucky spróbował i mu się udało. Zabił kozła. W związku z tym MUSI wyprowadzić się ode mnie w trybie ekspresowym. Mam jeszcze dwie kozy... żywe na razie. Oto galeria Chuckiego: [URL]http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?pid=3181#p3181[/URL] Kremowy natomiast w końcu wyzdrowiał, bałam się, bo już było naprawdę źle, ale ostatni antybiotyk (dwie serie) pomógł i pies nie ma już wysięku z nosa, może normalnie szczekać i odzyskał apetyt, a nawet - tak mi się przynajmniej wydaje - trochę przybrał na wadze.
  21. [quote name='Asior']Greven..a czy rotki należą do Ciebie, czy szukas dla nich domku??????[/quote] Rottki mają właścicielkę Joasię, która musiała jechać do Angli, w związku z czym psy pomieszkają u mnie pół roku. Tu jest ich temat, zajrzyjcie: [URL]http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=390[/URL] [quote name='Beata R']Do Asior bo pytała o kontakt i Miejscowość, mówiła że może zainteregować Kogoś w TVP[/quote] Moryń Dwór 502 309 385 to mój nr, jest też w podpisie ;) c.d.n.
  22. Już się nie mogę doczekać, kiedy odwiedzę Dżanę i Jumpa, będąc przejazdem w Gryfinie :loveu:
  23. Przepraszam, nie zauważyłam pytania. Myślę, że lepiej na razie nie pisać nazwy fundacji, bo fundacja działa na podstawie notarialnie sporządzonego Aktu Fundacyjnego, jeszcze bez wpisu do KRSu i nie chciałabym, aby ktoś później zarzucił mi nieścisłość. W związku z tym, że jeszcze nie mam KRSu, nie mogę się na razie ubiegać o staus OPP. Mam nadzieję, że szybko zakończę formalności, bo strasznie mi szkoda tego 1% przechodzącego koło nosa...
  24. 1. [U]bannerki [/U]- bardzo mi się podobają, zwłaszcza ten, który [B]halbina[/B] ma w podpisie. Dziękuję Wam! Dziękuję, [B]lupe [/B] :modla: 2.[U] kojec[/U] - niby ma się coś ruszyć po weekendzie, potrzebna tylko wylewka, siatka za ok. 400 zł, wszystko pozostałe obiecał dostarczyć wykonawca kojca (nieodpłatnie), dwa dni i kojec gotowy. Brzmi pięknie, prawda? Ale mnie już się wierzyć nie chce w obietnice ludzi, którzy najpierw bajdurzą, czego to oni dla mnie i dla zwierzątek nie zrobią, a później nie pojawiają się (umówieni - ja czekam), nie odbierają telefonu (dzwonię, dzwonię...), nie odpisują na smsy... Do tej pory naiwnie wierzyłam, że jak ktoś mi obieca pieniądze, kojec, paszę czy cokolwiek innego, to przyśle, przywiezie, wybuduje. Życie to nieco zweryfikowało i teraz ostrożnie podchodzę do każdej propozycji pomocy. Nie napalam się, nie nastawiam i dzięki temu oszczędzam sobie bolesnych rozczarowań. [U]kojec[/U] po kosztach materiałów (robocizna symboliczna) można mieć już za około 1.000 zł. Między 2.500 a 3 tys. są kojce gotowe, np. w sklepach z akcesoriami dla zwierząt. Ładne i solidne - wręcz eleganckie! - ale zupełnie poza moim zasięgiem. 3. [U]pieniądze oraz "promocja"[/U]... Dziękuję Wam bardzo, bardzo i z całego serca za kasę, którą mi ofiarujecie (proponuję na AFN, nie bezpośrednio na moje konto, bo dzięki temu pieniądze na kojec na pewno pójdą na kojec, a w innym wypadku niemal wszystko, co przychodzi na moje konto, idzie natychmiast na bieżące potrzeby, czyli jedzenie dla zwierząt oraz spłatę długu za Liv, którego na szczęście zostało już tylko 109 euro), a także za bannery, podpisy i rozsyłanie informacji o mojej sytuacji i potrzebach. Jeszcze raz: DZIĘKUJĘ :klacz: 4. [U]pies[/U] - główny bohater tej historii, ma się w końcu lepiej, objawy infekcji ustępują, zaczął więcej jeść i nie jest już taki osowiały. Cieszy się, ogonisko mu chodzi, ale niestety poprawa samopoczucia łączy się u niego z rozbudzeniem instynktów łowieckich i - na ile uwięź mu pozwala - próbuje polować na przechodzące zwierzęta, znów jak szalony oszczekuje konie. W ciągu jednej nocy wykopał dół głęboki na dobre pół metra, włożył do niego pustą miskę i przysypał sianem. W jakim celu... nie wiem.
  25. O boże, dziewczyny... jesteście niesamowite... :oops: Dopiero usiadłam do internetu, za chwilę bardziej się rozpiszę.
×
×
  • Create New...