Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. To po prostu załuż mu osobny temat, przekopiuj opisy i zdjęcia. I już ;)
  2. Myślicie, że zbiorczy wątek to dobry pomysł? Bo mnie się wydaje, że lepiej każdemu psu zakładać osobny temat, wtedy jest bardziej czytelnie, łatwiej znaleźć po tytuach danego psa...
  3. Z tego, co zrozumiałam, poszedł w niedzielę.
  4. Lepiej się upewnić, bo chociaż Ania (wolontariuszka) z którą rozmawiałam dzisiaj wieczorem, podejrzewa że to ten pies (morda bulla, biały z czarnymi i brązowymi łatami na głowie), to lepiej mieć 100% pewności, zanim się zdejmie ogłoszenia ;) Ja też przypadkiem się dowiedziałam, że on poszedł kilka dni temu do adopcji, tak wyszło od słowa do słowa ;)
  5. [quote name='Greven']Że nie ma koszy na psie kupy - WIEMY. Że kupy trzeba sprzątać (kultura, przepisy) - też WIEMY. A teraz uwaga! Na osiedlach (np. w Podjuchach), spółdzielnie okratowały śmietniki i trzeba mieć klucz, by się do takiego dostać. Już któryś raz z kolei znalazłam się w takiej sytuacji - psy się załatwiły, ja sprzątnęłam i z foliowym woreczkiem pełnym g. zaczęłam szukać jakiegokolwiek otwartego śmietnika, czy kubła na zewnątrz. Raz wywaliłam do małego śmietnika pod klatką schodową, ale uważam, że to dobre miejsce na papierki, a nie na psie odchody. (...)[/quote] Tu napisałam o tym więcej, o tych zakratowanych śmietnikach w Podjuchach.
  6. [quote name='Inez']Greven napierw trzeba wiedziec cos konkretnego a puźniej wypisywac takie rzeczy na publicznym forum. Nie mozna wszystkich niemieckich adopcji wrzucac do jednego worka i siac plotek ze psy tam jadą na śmierć.[/quote] Wiem coś konkretnego. Nie wrzucam do jednego worka. Na pewno jest wiele udanych adopcji do Niemiec, ale było sporo sytuacji, o których piszę. Przyjrzałam się temu bliżej, bo sama chciałam wysłać swoje dwa psy do Niemiec za pośrednictwem pewnej fundacji. I zrezygnowałam. A za adopcjami za granicę jestem jak najbardziej, ale nie na zasadzie zrzeczenia się psa w ciemno, tylko na zasadzie takiej, jak na terenie kraju - umowa adopcyjna z przyszłym właścicelem i możlwość kontroli. Dzisiaj rozmawiałam z osobą, która osobiście wyadoptowała Chojraka do nowego domu i wg mniej pies trafił bardzo dobrze :multi: Jak już to potwierdzicie w schronisku, to można go zdjąć z for bullowatych.
  7. Ja ostatnio kilka razy wieszałam na klamce śmietników w Podjuchach (prawobrzeże Szczecina), gdzie spółdzielnia okratowała i pozamykała śmietniki na kłódkę, nie oferując nic w zamian (czyt. koszy na psie odchody).
  8. Jeśli ten sposób działa i nadmiernie nie stresuje psa, to żeby nie uciekł na dół, można mu przywiązać długą linkę do obroży. Ja zapytam raz jeszcze - czy weterynarz wykluczył sprawy bólowe?
  9. Ta Simb[B]a[/B] :evil_lol:
  10. Ludzie zachłysnęli się wywozem psów do Niemiec, niby że w Niemczech to od razu psi raj itd. A później wysypują się afery - że psy idą do laboratoriów, do szkół weterynaryjnych, a te, co się "nie oddadzą" - lądują w niemieckich schroniskach. Dziewczyny, która fundacja wzięła tak hurtową ilość psów...?
  11. [quote name='Kori']a po co kosze na psie odchody?????? Jak ktoś ma kulturę to i posprząta bez kosza [/quote] Posprząta i co "z tym" zrobi? Zabieże na spacer? Weźmie ze sobą do autobusu / samochodu i pozbędzie się w domu? A może powiesi na najbliższym płocie, albo klamce zamkniętego na klucz śmietnika osiedlowego?
  12. Bardzo wątpię, aby ktoś miał wziąć bulla do Niemiec. Chyba, że jakieś laboratorium potrzebowało, albo firma farmaceutyczna...
  13. [quote name='Neris']a jak z tym kimś kto podobno umiał spawać i mógł ewentualnie pomóc?[/quote] Twierdzi, że nie ma czasu... Może mógłby w czerwcu. Ale tak odległy termin to mnie nie urządza :shake:
  14. W parze z odkurzaczami powinna isc kultura włascicieli psów, bo inaczej odkurzacze nie nadążą. Gdyby każdy sprzątał po swoim psie, to miasto zamiast wydawać pieniądze na zakup, utrzymanie odkurzacza i etat dla kierowcy, mogłoby wybudować kolejne wybiegi, tor do agility itd. Oj, znów się rozmarzyłam :oops: :razz:
  15. 1. może coś go boli, jak wygląda sprawa stawów biodrowych itd.? 2. znasz jego przeszłość? schody mogą mu się kojarzyć z traumą
  16. Dziękujemy... Jak by mało było kłopotów, dziś z adopcji wraca Chucky. Wszystko zapowiadało się ładnie, ale jak pojechałam na kontrolę, to pies miał tak zaciśniętą na szyi kolczatkę, że nie mógł głowy oprzeć na łapach, żeby się nie pokłuć. Podobno dlatego, że zrywał obroże i to go miało nauczyć... hm, nie wiadomo dokładnie czego. Kazałam zmienić kolczatkę na luźną i miałam podjechać po świętach, sprawdzić czy wszystko jest jak należy. A tu nagle telefon - że niby Chucky pogryzł trzy osoby, w tym dwuletnie dziecko (???) i odwożą go po południu.
  17. Femme Fatale, mały pies może mieć nieproporcjonalnie duże uszy (nietoperek), a duży może mieć dziwnie krótki ogon. Nie wiem, bo się nie znam - może u dogów niemieckich rozpoznaje się przyszły wzrost szczeniaka po uszach i ogonie, ale w przypadku kundelka to zupełnie nieprzydatne kryterium ;)
  18. Troszkę urośnie i pewnie zacznie nabierać samczej masy.
  19. Jeśli tu jest to ok [URL]http://www.forum.bullterrier.pl/viewforum.php?f=30&sid=fe723b4e48d9dd8fcbc02046f12960e3[/URL]
  20. Dziewczyny, nie mam czasu przeszukiwać całego wątku, powiedzcie mi tylko szybciutko, czy tu gdzieś są informacje o mix bullteriera, czy może on ma osobny temat? Wstawiłyście go już na forum bullterierów? Jak nie, to ja mogę, tylko potrzebuję zdjęcia i krótkiego opisu piesa.
  21. Gizmo (bullterier) pierwszego wieczoru, gdy go dostałam, obił mi twarz głową, a ostatnio w radosnym powitaniu - rozciął wargę. Subtelny to on nie jest... jeszcze :mad:
  22. ziza, zdjęcie robione, jak miał pół roku, a ile ma teraz? bo jak np. 2 lata, to mogę Ci od razu powiedzieć, że już nie urośnie ;)
  23. Moniko, nie mam pojęcia, jak wygląda na dogo sprawa wątków pana Harłacza, bo nie śledzę na bieżąco PwP i nie sprawdzałam, czy ma stronę schroniska. Ja piszę tylko, co widziałam (schronisko), że dobrze mi się współpracowało z panem Harłaczem (błyskawicznie załatwiona sprawa Aresa i Figi) i że w rozmowie przytoczył mi w liczbach stosunek psów przyjmowanych do psów oddawanych w adopcję, z czego wnioskuję, że sukces schroniska pana Harłacza opiera się właśnie na sprawnie przeprowadzanych adopcjach. Wracając do "reklamowania" psów przez dogo... Ja przez dogo oddałam - o ile dobrze pamiętam - tylko dwa psy (Medium i Azirrę) z kilkunastu wyadoptowanych. Obecnie stawiam na ogłoszenia w prasie lokalnej i gazecie Kontakt oraz pocztę pantoflową i zaprzyjaźnionych weterynarzy, którzy informują swoich klientów, gdzie można dostać psa (znaczy się u mnie ;) ).
×
×
  • Create New...