Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. na matematyce i pieniądzach się znam , wiedza o kotach mi zbędna ;) i nie jest broń pani boziu , żaden przytyk. napisałam to wsio , z mojego punktu widzenia - osoby która nie umie prosić i żebrać .. co też wyjaśniłam , że podziwiam w ludziach. więc , napotykając chore stadko kotów , poszło by do weta na witaminę M bo mnie na to nie stać , by leczyć i utrzymać a prosić nie umiem , bo tak mnie wychowano , by się nie prosić. dlatego zadałam pytanie , czysto teoretyczne - co by było gdyby , źródło dofinansowania zamknięto. na pewno dużo prościej , gdy ma się wsparcie finansowe ale żeby tak każdy ratujący , miał łożyć za wsio z własnej kieszeni , to nie wiem czy by szło tak prężnie. obsługa zwierząt chorych jest bardzo mocno obciążająca domowy budżet Ty jesteś Ulv , rozsądna w rozmowie ... dlatego sobie pozwalam na takie pogadanki z Tobą. co by było z wsiema tymi zwierzami co masz , a wiem że miewasz sztuki kaso żerne ;) gdyby zostały tylko na Twojej głowie i kieszeni. doszliśmy do tego już parę stron wcześniej , że przy dużej ilości zwierząt - pełen etat odpada szczególnie zwierząt wymagających. Bo może takie starsze towarzystwo faktycznie nie musi brykać po łące pół dnia .. za to wymaga opieki medycznej. Pieluszkę trzeba wymieniać ;) no można rzucić na szmaty w garażu , żeby sobie zgnił - tak też można - nie wiem jak można , ale okazuje się że spoczko. a Kraksę też widziałam :grins: wyprawa do Wrocławia , była taka dość szczególna - wredne policjanty , rymcły mi dowód rejestracyjny bo w drodze na wystawę , jakieś wstrętne ptaszysko , obrzuciło nas kamieniem i szyba czołowa pękła pan policjant za nic nie chciał w to uwierzyć , za to bardzo chciał bym czołówkę u jego brata w warsztacie wymieniała :diabloti: myślę że zapamiętał ten uroczy poranek , na długo :grins:
  2. a ratuje pozostałe psy jak wzięłam jednego ? niby w jaki sposób ? bo sobie tak wmówię ? by czuć się lepiej ? ten dany pies ma lepiej , pozostałe mają bez zmian bo gdy brałam psa , było ich tam 500 ... i nie zostało 499 , tylko 520 gdyby ilość psów spadała , to owszem , każda sztuka wyciągnięta , poprawiała by byt pozostałych i zwiększała ich szansę na adopcję. Tym czasem psów więcej przybywa niż ubywa ... z kociakami się nie dogadamy , bo ja o czym innym , a tu znów górą miłosierdzie i zbolałe serducha. dlatego nasze zwierzaki bezdomne mają jak mają , bo brak rozsądku w działaniach. temu się gani , zasady obowiązujące w innych krajach. Na takim samym poziomie jak morbital w Skandynawii i pała w Rumunii. tak czy siak , pozostaje nam poklepać w klawisze i czekać na koleją , cudowną , nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. np z jakimś obowiązkiem , wyprowadzania psów w klatkach na lwy :grins:
  3. Halo , jak koty są chore , zagłodzone - to znaczy że coś w tej okolicy jest nie tak. Tu nikt nie pisze , by kogoś zabolało , ani nie licytujemy się - kto uratował więcej. Tylko rozwiązujemy w teorii ;) problem bezdomności , ratowania , adopcji etc U mojej matki w bloku , są dzikie koty - kociaki też się pojawiają i nie widziałam by były chore , chude i biedne. Kotki są regularnie sterylizowane , a nadmiar ślepych miotów jest usypianych ... żeby nie było sytuacji , że chorują i głodują. Rozwiązywanie problemu bezdomności kotów , nie polega na ratowaniu biednych kociaczków. Tylko powinno się rozwiązywać problem głodu , brudu i chorób. Czyli selekcja i utrzymanie właściwej ilości kotów w danym rejonie. Gdy jest przepełnienie , to głód i choroby będą występować , bez względu ile kotów zabierzemy do domu. To samo tyczy się schronisk ... bród , smród i ubóstwo - nie występuje bo są bezdomne psy ... tylko jest ich za dużo i nie ogarnia się tego w związku z tym. Czyli łatwo ciurlać i płakać , nad losem piesków i walić pięścią że każdy ma prawo żyć. Wybieranie pojedynczych egzemplarzy do DT , też nie poprawia losu tych co tam zostają. Dla mnie to czysty egoizm , płakać nad takim życiem psa i pozwalać by to życie żyło dalej. Znaczy żyło .... umierało po woli i z dala od nas ... bez użycia morbitalu. Selekcja naturalna , to zjawisko normalne w przyrodzie. Niestety człowiek wkłada w to paluchy i natura też straciła nad tym kontrolę. Źle myślę , że gdyby psów zamiast 500 było 50 - to by lepiej żyły i miały w związku z tym większą szansę na inne , nowe życie ? Przeciętny zjadacz chleba , który uważa że schronisko jest rajem , nie jest w stanie znieść pobytu tam przez 5 minut. Mniej psów , mniej kotów - oznacza lepsze dla nich życie. Wiemy , że ilość domów jest mocno ograniczona .. a ilości psów i kotów są niepoliczalne. Idea DT jest świetna , o czym zawszę pisałam , tylko mentalność niektórych DT jest śmieszna ? Bo chociażby mam kilka psów , więc oczywiście że nie polecę do schronu i nie wezmę któregoś tam psa ... bo nie wiem jaki on jest. Pracownicy schronisk nie mają często pojęcia jakie mają psy , więc nie ma możliwości by wiedzieli coś o charakterze danego psa. Więc namierzam DT z psem który mi się podoba , oooo DT ma kilka psów SUPER , będę mieć wiedzę , jak dany osobnik odnajduje się w stadzie. Mając stado , muszę wiedzieć też jakie są moje psy i na podstawie tych informacji z mojego domu i DT , można podjąć decyzję , czy dany pies się nada. Tu może być zadkoczenie , bo DT nie wyda psa , nie bo nie , bo on tyle przeżył i mu się należy życie u prezydenta I tak jesteśmy lepsi niż Ukraina czy Rumunia - możemy być dumni ;)
  4. 250 - 270 , miał ostatni Emilowy miot ;) Hania np miała 230 gram ... a Ituś , ten biały w łaty , który w sumie jest największy z tego miotu ... 210 gram , nieco mniejszy 380 ,a suczka postury Terierka 375 tu bardziej istotne jest kwestia , jak maluch przybiera w jakim tempie ;) Bo przy dużej rozpiętości wag urodzeniowych , bo kilku dniach te różnice są znikome. 250 - 330 to normalna waga urodzeniowa staffików ... przynajmniej tych co pytałam i porównywaliśmy - tak wychodziła średnia. amstaffy się rodzą 350 - 400 gram ;) a to pies 2 razy większy od staffika
  5. sami mają ich trochę , więc myślę że wiedzą komu mogą sprzedać do stada ;) :grins: ja znam takie domy z psami , że mogę w ciemno kolejnego , a są takie że by mi srali dolarami , to nie wydam. Dom ze stadem , a dom ze stadem ... to jest różnica tylko my tu rozmawiamy o kwestii NIE BO NIE , bo ta mnie zadziwia. w zamyśle tego wątku - komu nie wydacie psa ... doszliśmy do punktu , że należy każdy wniosek , rozpatrywać indywidualnie więc dom wielo psi , zasługuje na takie samo potraktowanie ... teraz takie czasy nadchodzą , że modne zaczyna być sądzenie za dyskryminację :diabloti:
  6. to inne pytanie , znaczy takie samo , ale sytuacja odwrotna czemu wydaje się bezproblemowo , entego psa do DT ? przecież tam też są psy i nie wiadomo jak go koledzy przyjmą , czy opiekun podoła kolejnej bidzie , czy za chwile nie będzie wojować - zabierać albo schron .... inna sprawa , DT są absolutnie niekontrolowane ... ja nie piszę tu o Ulv ... już było wiele afer z DT , jak psy kończyły świetnie nawet koleżanka po moim fachu :cooldevi: miała raj - psów ileś tam i miało być tak cudnie i nikt nie wnikał ile ma psów i jak żyją. z tego co pokazało życie , wiele DT to był smród , bród i ubóstwo .... bo ktoś nie wziął sił na zamiary. Wybór kolejnego domownika , myślę że jest już bardziej przemyślany i wybiera się konkretne stworzenie ... by stado grało i się kochało. więc nie rozumiem , takich zależności ... .DT zapsiony po kokardę , nie wyda psa do domu z psami .. bo co ? bo ocenia innych swoją miarą ? i piszę tu o sytuacjach , w których nawet pod uwagę się nie bierze takiego domu z psami , w myśl zasady NIE BO NIE. a to nieuczciwe , wg mnie żeby nie było , ja Klementynę brałam na piątego :diabloti: na szczęście nikt bzdur nie wymyślał.
  7. owszem że trzeba wybrać , tylko mówimy o zupełnie czymś innym. spoko , tam gdzie smród , bród i tatałajstwo , to wiadomo że i jedynaka się nie wyda ;) ale tu raczej w wytycznych wyadoptowujących , jest wzmianka , że do domu z psami się nie wydaje i już. Co innego jak pies się nie nadaje do psów , bo sa i takie. Ale zakładamy , że pies stadny i układny Teoretycznie , piękny gordonek , kochasz od pierwszego wejrzenia. Masz czysty , zadbany dom , psy ułożone , warunki , wiedzę , doświadczenie psa nie dostaniesz , bo masz już 3 psy tu o takiej patologii rozmawiamy.
  8. eee ja zawsze dostaje do chipów nadwyżkowe zawieszki ;)
  9. ale tu nie było mowy , że ktoś ma nieporządek i niewychowane psy więc powtórzę po tobie , no sorry
  10. bo nie zajmie się nim jak należy :) to już było tu omawiane ;) i też nie rozumiem tego problemu. dziwne , że pies z wielkopsiego schronu , z wielo psiego DT - musi stać się jedynakiem , bo musi i już , bo tak ktoś sobie życzy. W myśl tego co napisała anusia , no musimy na to przystać , bo każdy ma prawo pomagać jak umie i żądać tego co chce , bo przecież pomaga. Trzeba czytać też ze zrozumieniem , że nikt tu nie piał nad zachodem , tylko porównywał kwestie urzędowo ustawowe. Juz sobie wyobrażam wojny , chociażby na forum , gdyby wprowadzono obowiązkowe szkolenia , płacenia składek OC i wyższego podatku. Prowadzenie psa na smyczy , wyzwala ile kontrowersji i tupania nóżkami ... a to tylko smycz , rzecz prosta i oczywista. Możemy się pocieszyć , są kraje które pewnie pieją z zachwytu nad Polską :evil_lol: bo w ilości bezdomnych psów , na szczęście nie przodujemy ;) ale jesteśmy w ścisłej czołówce .....
  11. w wawie , bardzo przydatny jest eko patrol :cool3:
  12. szczerze , to by mogli dać wybór w kolorach tych zawieszek w safe .. bo są takie mało chłopięce :diabloti: i się niektórzy panowie burzą ;) jak ich samczyk , dostaje wyprawkę z różową gumeczką :grins:
  13. Ja miałam jechać na USG , ale nie było potrzeby. Bo jak się już suczkę swoją zna , to widać ciążę ;) I w sumie byłam umówiona na to badanie i prawie jechałam ... ale tak spojrzałam na Marysię po posiłku i raczej bez ciąży , tak jej brzucha na boki nie rozdyma. No i cycuszki też nabrzmiałe , srom się nie wciągnął jak to na sucho po cieczce. Przy ganianiu za piłką , też już widzę że przyszła mamusia , lekko ociężała i nie tak skoczna i napastliwa jak zazwyczaj. Ale toczy się dzielnie i będzie taka aktywna do spadku temperatury. Potem urodzi i pójdzie znowu ganiać ;) RTG też w jej przypadku nie będę robić ... co innego pierworódka , to tak można jeszcze nie wyłapać pierwszych symptomów. Marysia rodziła dwa razy do tej pory i mniej więcej podobnie , szybko i sprawnie. Widać wyraźnie było , kiedy dzieci wsie wyskoczyły z macicy. RTG przekłamało ... wyraźnie było widać 5 szkieletów ... być może 6 ... a urodziło się 7. Co do czasu lecącego , to przy pierwszych szczeniakach , to myślałam że Emila już nigdy nie urodzi , bo dni wlekły się strasznie długo. Teraz to są trzecie dzieci , które wyjdą na świat nawet nie wiem kiedy. Martens , to wcale nie duża różnica w wielkości malców. Tak mniej więcej się rodzą w różnicach w masie. Poprzedni Marysi miot , największy miał bodaj 310 gram .... a bonusowa siódma panna 170 gram. We wrześniu rodziła u mnie suczka znajomych ... były 3 maluszki , najcięższy 350 gram , 300 gram i 230 gram.
  14. To że gmina ma obowiązek i to ustawowy , to akurat zapis w ustawie :diabloti: bo gmina powie , że bidna i nie da :grins: i nikt od gminy nie wyegzekwuje. Problem mamy taki , że nikt w nic nie wierzy na gębę i temu jest tak jest. Za dużo jest też matactwa i kombinatorstwa i temu prawy obywatel też cierpli. Z max 3 psy , to bzdura. Owszem tylko by mieć kilka psów , trzeba mieć odpowiednie warunki lokalowe i finansowe. Które są sprawdzone , zaprotokołowane i podane wytyczne , których trzeba przestrzegać. Znam sporo hodowli w Szwecji , gdzie i jest 15 psów ;) Natomiast w blokach , no może być problem z 12 psami. Teraz przerabiam przepisy w Belgii , tam jest bardzo ciekawie i wiecie co - tam na legalu są sklepy z psami bez pp akurat znajoma się tam targnęła i dorabia w dwóch hodowlach - pomaga znaczy za pieniążki. i tam nie ma 2 psów , tylko więcej niż 20 , różnych ras. A kontrola goni kontrolę i każde uchybienie od wytycznych jest surowo karane. Schroniska nie ma w obrębie ogromnym , bo nie ma potrzeby by było. Psów dużo , różnych ras i nie ras. Obstawiam że ludzie na całym świecie są tacy sami , tylko prawo obowiązujące w danym kraju , dyscyplinuje. Z zaciekawieniem słucham relacji , z tej Belgii , bo akurat nie znam tamtych realiów. Znam holenderskie i psów też jest od diabła i ciut ciut i domy z wieloma psami to żadna nowość. Od hodowczyni moich rudych dwóch , wyciągnęłam dużo informacji - jak tam jest. Ona sama ma w domu 10 psów , a podwórko wielkości mojej kuchni. Dom szeregowy ... no u nas sąsiedzi by zeżarli .. a tam jeszcze potrafią pomóc wpaść i na spacer psa wziąć. Jednego mi bardzo brakuje ze skandynawii - życzliwości na ulicy , tego zwykłego Hey i uśmiechu. To samo spotkało mnie w Holandii , ogólnie bardzo mi podoba się ten kraj. Uroczo , skromne i bardzo miło. Tylko ten sam problem , obrzydliwy chleb , solone margaryny i plastikowe wędliny :diabloti: Nie muszę wspominać , że nie odparłam się pokusie , wygłaskania każdego napotkanego psa czy to w skandynawii czy w holandii ? i ani razu nikt na mnie nie fuknął krzywo - przeciwnie , właściciel był szczęśliwy , że ktoś zainteresował się jego psem. U nas jest z tym bardzo różnie - przeważnie pani nie rusz , bo potem do obcych będzie się cieszył. I w cale tam te psy nie są jakoś wychowywane najstaranniej , przeciwnie ;) wystarczy pooglądać wystawy nasze i ringi angielskie czy holenderskie. To tylko u nas muszą być nieruchome posążki :evil_lol: I jak kraj długi i szeroki , nie widziałam luzem bezpańskiego psa ... więc albo służby szybkie , albo psy nie uciekają. Znaczy może by i uciekły , tylko służby szybkie są .... a taka usługa bardzo drogo kosztuje właściciela - łącznie z uśpieniem psa. To że Szwedzi są prości jak kij od szczotki , to już inna bajka ... ale oni nigdy nie musieli kombinować ... nie mieli komunizmu , kartek , milicji , zomo nie zaznali co to bieda i głód - nie znają że urzędnik to pół pana , policjant to wróg Jesteśmy jacy jesteśmy ... to tak jak te dzikie koty , musieliśmy się nauczyć żyć na dziko ;) tylko że teraz mamy podobno demokrację , tylko mentalność jak za Jaruzelskiego
  15. to są właśnie uroki hodowli .... człowiek wyłazi ze skóry by było dobrze ... potem dostaje po tyłku. Mi tfu , tfu jeszcze nie urodziło się nic martwego ... raz suka zadusiła kilku dniowe szczenie .. nie zapomnę tego do końca swoich dni .. nawet nie wiedziałam , że można w taki sposób to przeżyć i że tak to boli. Oczywiście że człowiek tłumaczy sobie , że zdarza się ... owszem zdarza się , tylko odciska w sercu coś strasznego. My mamy dzis 5 tygodni od pierwszego krycia - czemu ten czas tak zasuwa ?
  16. Zmierzchnica , mnie próbowano tam przeprowadzić :) znaczy do Skandynawii. Najpierw jako dziecko , potem jako nastolatkę. Teraz też próbują ;) A że nienawidzę chleba tostowego , słonego masła i wędlin jak plastik - siedzę w PL :evil_lol: Owszem są kraje trochę inne , ale też dalekie od polski , a bliższe mimo wsio Skandynawii. Wszystko ma swoje blaski i cienie. Mimo wszystko , wolę kraje zdyscyplinowane. Patrzymy na to przez pryzmat naszego burdelu .. tak tak burdelu ... oceniając tamte prawa. To czemu je ściągamy do siebie ? do tego nie w całej formie , tylko medialne kawałki. Pobij dziecko obecnie :grins: ale jak bachor ci da w mordę , to policja nic nie zrobi - tam zrobi. Sąsiad sąsiada , nie podpierdziela , bo go nielubi ... tylko faktycznie kiedy potrzeba. U nas , podpierdzielanie jest źle widziane , przez pryzmat PRLu ... a jak już ktoś donosi , to przeważnie by komuś dopiec , bo go nie lubi , a nie że dla jego dobra. Ja tam spędziłam mnóstwo czasu , z życia swojego. Psy tam miałam też. I nie spotykałam chamstwa na ulicach , kultura posiadania psa jest inna , wyższa i nieporównywalna. Nigdy nie miałam szansy , by pies miał powód by się bronić. Z prostej przyczyny , nie wolno spuszczać psów ze smyczy w miejscach niewydzielonych do tego. A chodniki sa na tyle duże , że każdy się zmieści. A jak ktoś ma psa z problemem, to prosi o ostrożność i druga osoba rozumie. Działania policji są dla nas zaskakujące , ale policje nie traktuje cię jak śmiecia. I tam na widok policji , nikt nie mdleje. Moje zdziwienie było ogromne , jak wjeżdżam na parking , ustawiam samochód .. wysiadam z auta , a tu 3 radiole na bombach mnie otaczają :diabloti: Serio nic nie zrobiłam , nie dostałam mandatu - tylko informacje , że jedno światło z tyłu mi nie działa :grins: I serio nie czułam dyskomfortu psychicznego ... jak to bywa u nas w takiej sytuacji. Tylko troskę i życzliwość ... bo skoro powiedziałam , że jak wyjeżdżałam to działało światło i pewno żarówka się spaliła w drodze ... to mi uwierzyli , poprosili o naprawę i uwagę na przyszłość. U nas bym dostała mandat , zabrali by mi dowód rejestracyjny ... a moje tłumaczenie zostało by podsumowane uszczypliwie , w takim programie jak drogówka na TVN Turbo.. Bo w PL wszyscy tylko kłamią :) A policja to nasz wróg. Różnica w zgłaszaniu czegoś u nas , a tam - też jest duża .... bo tam mają obowiązek i są od tego. A u nas , mają stanowiska , a my prawa nie mamy im zakłócać spokoju. Jak skradziono mi rower w Skandynawii , to telefonicznie podałam informacje , nikt mi nie mądrzył się , co miałam zrobić , że to na pewno moja wina. Pytano tylko o fakty , detale i jak najwięcej informacji. Niestety rower się nie odnalazł , więc dostałam odszkodowanie .. U nas trzeba sobie samemu szukać i odkupić jak się było głupim ;) Jestem właśnie na etapie , załatwiania pewnej sprawy na policji i powiem , że mam dość - nieudolności , lekceważenia i braku chęci i zrozumienia. A są od tego i to jedyna instytucja , która że tak powiem - ma obowiązek mi pomóc.
  17. tylko co robić , z tymi wsiema kotkami ? wszystkie znajdą dom ? na zawsze będzie pomoc w ich leczeniu , utrzymaniu ? a co będzie jak kasy nie będzie z zewnątrz ? myślicie czasami w taki sposób ? bo ja się zastanawiam , pisze uczciwie. Bo wiem ile to kosztuje i jakie mamy czasy. Ale nie piszcie mi proszę , że kasa będzie bo ciocie dadzą.. Wyobrażamy sobie sytuacje - że taki ratujący dom jest zdany tylko na siebie. Ulv , czy bez wsparcia finansowego , podołasz w ratowaniu tych kotów ? wsio z własnej kiesy , na własną rękę. Może temu , że muszę wsio za własne i na własną rękę - mam takie myślenie. Dlatego napotykając na zastęp kociąt , podjęła bym decyzje o eutanazji. Bo nie stać mnie , by wyżywić, odchować , wyleczyć stada kotów. Nie stać mnie finansowo , fizycznie , lokalowo i psychicznie. A pisałam , nie umiem się prosić ... a wiemy , że ot tak nikt kasy nie daje. Trzeba jęczeć i skomlić .... czasem używać bardziej drastycznych środków , w postaci szantażu emocjonalnego. Oddanie do schroniska takich maluchów , to wiemy że to też śmierć ... tylko troszkę bardziej okrutna i rozłożona w czasie .. Przynajmniej tak jest to opisywane w sieci. Jedyne koty jakie widziałam , to schron na paluchu. Gdzie na ileś , tylko jeden był podobno zdrowy. Tak zdrowy , że w pierwszym tygodniu wydałam prawie 2 tysiące na jego leczenie. To skoro ten był zdrowy .. to aż strach , co było z resztą. Koty chyba są mniej odpornie , na marne warunki bytowe niż psy ?
  18. sterylizacje dzikich kotów popieram , baaa dokładam się do tego u takich tam jednych pań ;) tylko dzikie koty , to dzikie koty ... a ile do tych dzikich kotów , dorzucanych jest niechcianych kotów ? więc ta sterylizacja , to też robota na całe życie. Te 2 - 3 tygodnie w schronie i morbital - myślę że fantastyczny pomysł , zaraz by polskie społeczeństwo rozumu nabrało i psów nie wywalało. My nie rozumujmy jak my tu ..... tylko jak ci co ich tu nie ma i mają o nas zdanie nienajlepsze. Bo prawimy sobie o cudownych wizjach i świecie - my prawimy ..... a kilka milionów podatników , żyje w przekonaniu że schron to lux dom i co tam że psa wywalę ... ktoś uratuje , ktoś zabierze do schroniska = będzie miał jak w niebie Skandynawia prawda, że kraj dla nas dziwny. Owszem jak rodzić da w dupę , to poniesie konsekwencje .... ale kij ma dwa końce i gówniarz też oberwie , jak go fantazja poniesie .. nie od rodziców. Mam pół rodziny na tamtych ziemiach ;) Po psy przyjeżdżają do PL , dlatego że tam pies jest drogi i tam w schroniskach nie ma nawet pchły. Zgubienie psa , oznacza ogromne kłopoty , a jak pies pokaże ząbek , to dostaje wit M , a właściciel po kieszeni ... dlatego ludzie dbają sumiennie , o wychowanie psa. Dlaczego w krajach cywilizowanych , jest lepiej ? z prostej przyczyny , ludzie konsekwentnie przestrzegają prawa. A jak nie przestrzegają , to konsekwentnie odpowiadają za swoje czyny. My mamy kraj bezprawia , ustawa każda nowa - jest omijana - jesteśmy narodem buntowniczym. Ktoś nam będzie kazał ? o co to to , to nigdy :diabloti: Natomiast polak mieszkający poza granicami RP - od razu jaki jest karny i prawy. To mnie zawsze zadziwiało. Jedno z "moich" dzieci , wraz z właścicielami , wyrusza na zawsze do Luxemburgu. Właśnie przechodzimy chrzest papierologii ;) Żeby pies mógł tam zamieszkać , pies rasy staffik , ktory jest na liście psów wysokiego ryzyka. Właściciele muszą przejść 24 godzinny kurs , z zakresu prawa , wiedzy o psach. Gdy to zaliczą , pies będzie mógł wjechać do tego kraju by rozpocząć tam 3 miesięczny kurs i tym samym test - czy nadaje się na obywatela. Co za tym idzie , nie może być ani agresywny , ani nazbyt lękliwy. Musi swobodnie reagować na nowe sytuacje. I tam całe inne takie tam.Łącznie ze sterylizacją , to już zaliczone. Zanim właściciele przejdą to co ich dotyczy , sunia będzie wakacjować u mnie ;) Nie ma opcji by czy oni czy pies , nie zdali testów. O to to spokojnie ;) Wyobrażacie sobie u nas lament ? gdyby takie coś weszło ? Tam przechodzi to każdy , kto chce posiadać psa rasy wysokiego ryzyka. Teoretycznie my mamy psy ras uznanych za niebezpieczne ... mamy ustawę , nic poza tym.
  19. takie podrostki i owszem , szczególnie że nie były to super zdrowiutkie kociątka. co jak pisała Ulv , na wolności by nie przeżyły. Czyli było z nimi nie teges. Bo koty jak wiemy , nie od dziś się rozmnażają na ulicy i przeżywają najsilniejsze. i ja bym poddała takie koty eutanazji. no ale każdy robi wg swoich możliwości. dlatego chociażby że , w naszym kraju kotów jest równie dużo co psów. I gdy w pewnym momencie , robić porządnej selekcji .... to ich nie zacznie ubywać i brakować. "towar" luksusowy , to nie taki co zdycha na ulicach .... a póki będzie zdychać , póty nie będzie luksusowy i nie będzie szanowany. Ulv uratowała 13 ? a w tym czasie kolejnych setka się urodziła - to co lecimy ratować ?
  20. bo tylko w PL pies to nic niewarty towar , który musi być za darmo. jak sobie tak przeglądam różne portale ogłoszeniowe , w różnych krajach ..... to jestem w szoku ile psiaki kosztują już nie mówię o rasowych :) adopcje też nie są za darmo ... tylko to co pisałam wyżej , u nas nikt za psa schroniskowego nie zapłaci. Bo to nie warte pieniędzy. taki panuje pogląd i nic z tym już nie da się zrobić. Chyba że w cudowny sposób , pies stał się towarem luksusowym , bardzo trudno dostępnym. Ale realia każdy zna. Przecież taki burak z widłami , gdyby zapłacił ładny pieniądz za psa , to by go nie postawił w gównie na łańcuchu. Kupił by inny rodzaj zabezpieczenia ;) U nas jest łatwiej dostać / kupić psa , niż dobrego chleba bochenek.
  21. ta usypianie ślepych miotów - marzenia są piękne :) na dogo 1 przypadek na 1000 , oczywiście z wielką pogardą dla mordercy ... bo takie malutkie tiu tiu tiu , rokujące adopcyjnie titititit , znajdzie się pincet domów , tysiąc tymczasów w mało którym schronisku jest to praktykowane natomiast wyciąganie łapy o kasę , na leczenie parwo - i owszem bardzo powszechne. oczywiście można puścić tu teraz , tani tekst - co ty wiesz o pomaganiu , ile psów uratowałaś/eś ;) trzeba wziąć pod uwagę , że nie każdy umie działać na żywioł i spontan , w porywie serca z myślą jakoś tam będzie nie każdy ma predyspozycje , np do "żebrania" i specyficznego adopcyjnego szantażu emocjonalnego. ja osobiście , nie umiem się ani targować , ani o nic prosić. i nie ganię takich osób co potrafią , a podziwiam. Bo to jest poniekąd sztuka.
  22. a wiecie co mnie bawi ? np odwoływanie się np do badania psa pod kątem agresji ... np w USA gdzie sprawdza się u psa , czy atakuje przy misce ... gryzący rękę która karmi , dostaje witaminę M i tu się zaczyna pierdalamento , że w schronisku nie da się sprawdzić jaki jest pies. błąd :diabloti: w USA psy w schroniskach nie głodują , nie siedzą w przepełnionych boksach ... dlatego ten rodzaj testu , tam się sprawdzi. i to jest świetny pierwszy przesiew psów zdatnych do adopcji. u nas się trzyma wsio co szczeka i miauczy za wszelką cenę - nie ważne czy gryzie , czy ledwo żyje ... każdy ma szansę nie ? Inna rzecz , że w krajach cywilizowanych .... nikt normalny nie weźmie psa z problemem agresji. Bo np prawo jest tak skonstruowane , że wróży to kłopotami , karami , mandatami , a nawet pozbawieniem wolności. My jesteśmy narodem bohaterów. bo taki skandynawiak , na słowo agresywny - uciekł by gdzie pieprz rośnie .. u nas agresywny , to niezła reklama. Ok można teraz deliberować , czy ten a ten pies, poza schroniskiem będzie agresywny czy nie. Bo tam się boi , bo jest mu zimno , bo walczy o miskę , budę i miejsce w ciasnym boksie. A czemu musi walczyć , no musi ... bo przecież straszną rzeczą jest robienie selekcji morbitalem. Schronisko , powinno być miejscem przejściowym dla psa. A nie domem stałym. U nas traktowane jest jak dom spokojnej starości połączone ze SPA i sanatorium. Obstawiam , że większość psów chorych , zaniedbanych - gdy trafiło do schronu - były normalne i socjalne. Nikt mi nie powie , że schronisko nie odciska się psu na psychice. Schronisko w polskim wydaniu ma się rozumieć. I powinno się ratować , to co jeszcze schroniskiem nie naciągnęło .... wtedy ludzie może by i chętniej adoptowali psy. Ludzie się boją psów schroniskowych , bo wiedzą ze to wróży kłopoty. Temu tak przemysł pseudo rasowców kwitnie. Bo to nie jest tak , że tylko w PL produkowane są pieski bez papierów. Są kraje w europie i to te przez nas podziwiane. Gdzie na legalu .. ma się psy rasowe i bez pp i mnoży się i takie i takie i prawo tego nie zabrania. A co ciekawe , schroniska tam są puste. Patologia która występuje w naszym kraju , w największym natężeniu w europie - występuje na całym świecie. Walczy się z nią z różnym skutkiem ... tylko u nas brakuje przesiewu , ratuje się wsio i każdemu daje żyć. Dlatego mamy takie paluchy czy wojtyszki.
  23. Eutanazja , to jest taki temat ... w którym każdy ma swoje racje i w związku z tym , może dojść konfliktu. A dziś mi się nie chce spierać. Morbital , wywołuje w naszym zacofanym kraju , takie emocje jak obroża elektryczna.
  24. jestem ciekawa tej smakowitej .... w wersji smalcowej ... bo w wersji margarynowej - jest nie do przełknięcia. nie cierpie margaryn - nic na to nie poradzę :diabloti: a dobry smalczyk , z dobrym świeżym chlebkiem - bardzo lubię
  25. kociaki , no cóż - jest ich masa , znajduje się je co i raz .. jest na to sposób , okrutny ... ale jedyny humanitarny. Eutanazja. Bo dobra , fajnie że się uratowało , przygarnęło - ale co z tym robić na dłuższą metę ? czy znajdzie sie tyle domów ? kotów jest równie dużo co bezdomnych psów .... Niestety mam taki pogląd na to i nigdy nie poprę ratowania ślepych miotów , miotów które można uśpić. Jest ich stosunkowo za dużo , do chętnych domów. Kasa też idzie ogromna, gdy zalegają zwierzaki w DT kociaki są bardziej szkodne niż szczeniaki :grins:
×
×
  • Create New...