Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. ja mam też cud , miód i orzeszki okienka do mycia :loveu: tylko 175 szybek :diabloti:
  2. dwa to , wielkość okien nie wynika z mody i wygody , a z zasobności kieszeni :diabloti:
  3. [quote name='Alicja']ja mam w dupie ich wielkie okna jak u mamy mam mycie takowych .... to tyle na temat okien :lol: [/QUOTE] moja mama też jest zachwycona wielkimi oknami - najbardziej pieje ze szczęścia jak je myje :evil_lol:
  4. u nas dziś 59 dzień i zbliżamy się do godziny zero [IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/479990_630654650294250_1277922442_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/482312_630693196957062_1840079486_n.jpg[/IMG]
  5. nawalanki pierwsze są najlepsze , takie nieporadne ... ale oczy pełne skupienia :evil_lol: uwielbiam ten etap , gumowe nóżki i pełna mobilizacja do działania ;) to co ja widziałam , to serio na samo wspomnienie płacze ze śmiechu. Były to kociaki , nie wiem 5-6 tygodni i duży pies. No i było polowanie na psa. Pies miał wywalone na nie totalnie , ale to co te małe szkodniki odwalały , oderwać oczu nie można było. Skoki , prychanie , próby drapania , ataki , ucieczki , wyginanie grzbietu - komedia niesamowita. Bo w wykonaniu takich maluchów jest to nieziemskie :evil_lol: a rudy, no cóż. to nie kolor , to charakter :diabloti:
  6. [quote name='Rinuś']nie może Ci ktoś pomóc z ta łopata? :eviltong:[/QUOTE] niestety nie :) spoko dam radę ;) muszę sobie ponarzekać i popanikować .... by potem mieć siłę i z zimną krwią działać :diabloti:
  7. wiecie , że w sumie strasznie przykro jest pisać - żadnego psa z dogo czy fundacji. Bo idea miała być taka , że powinno się pragnąć adoptować psa z tak sprawdzonych źródeł. Ja tam nic nie mam do osoby od której mam Klamkę , ale wiem że też swoje ma za uszami i oberwała solidnie. Chyba już jej nie ma na dogo ... nie wiem co się nawet u niej dzieje , fundacyjne forum olałam ;) Na szczęście mam innego szpiega w Szczecińskim schronisku i zawsze przesyła pozdrowienia od Klamki :evil_lol: i w sumie jeśli te osoby nie poddadzą się panującym zwyczajom adopcyjnym , to jest cień nadziei że adopcja psa z ich rąk może być niezła. Nie nie , nie chwale dnia przed nocą i nie reklamuje. Śledzę uważnie ;) ta osoba ma odemnie psa ;) więc kontakt mam i to świetny bardzo przyjacielski i wiele godzin przegadałyśmy na temat adopcji psów. Cieszę się , że nie robią tego na siłę i masowo. Tylko małymi kroczkami , po sztuce do celu , bez tysięcy złotych wymuszonych szantażem.
  8. Emila nie chce jeść , temp ciała spadła do poziomu który wskazuje , że przez kilka dni będę żyć w mega gotowości i stresie. I mam nadzieje , że to nie dziś , bo dziś ma być bardzo mroźna noc ... trochę ciężko odbierać poród i wachlować na raz łopatą z węglem :evil_lol: Moim psom jest tak potrzebna kolczatka , jak mi panna M do szczęścia i życia :grins: dajemy radę i bez tego i bez tego :cooldevi:
  9. o matulu , ziemniaczku i schabowy :loveu: nutella i lody waniliowe [url]http://img221.imageshack.us/img221/9308/img2461t.jpg[/url] Bardzo to to jest już rozrywkowe ? bo małe kociaki , to pełne pomysłów są. Nie miałam dużej styczności z miotem kociąt , ale jak widziałam , lepsze niż dogomania i telewizja i najlepszy kabaret ;)
  10. mnie to się już śnią po nocach , takie młode , nasze , malutkie lulki ... z koperkiem i masłem , do tego kefirek :loveu:
  11. [quote name='Alicja']było na patelnie wrzucić :)[/QUOTE] Małgorzaty to się z kapcia :diabloti:
  12. już chyba każdy ma dosyć ... nawet zwierzaki. chociaż dziś ubiłam w domu tarantule .... dosłownie tarantule , bo na pajączka było nieco za duże :evil_lol:
  13. [quote name='Alicja']w biedrze jest szpinaczek , pyszoteria w naleśniczkach , robiłam ostatnio , ale ty se pewnie swój przywieziesz ...[/QUOTE] ja mam takiego dostawcę , co ma krótko terminowe takie warzywka ;) w biedrze ino tylko korzystam z mrożonek ... bo to co mają na świeżo , to ja ładniejsze do bubla wywalam ;) Pomidorki , dobre pomidorki - oczywiście że są smaczne i pomidorowe. Niestety bardzo trudno je kupić :) Na szczęście mam ten zaszczyt i przywilej ... mogę polecić , pomidorki truskawkowe ... aktualnie jedyne jadalne ... o tej porze roku. Nie walą rybami , plastikiem i co ważne PLEŚNIEJĄ .. a nie rozpadają się na cuchnącą ciecz. Są polskie nasze krajowe :) Zielsko zielsku nie równie .... tak samo jak lubię dobry kawałek mięsa .... które nie sika wodą podczas obróbki termicznej. To niemięsne również muszę mieć doskonałe ... bo jak bym miała jeść te gówna marketowe , które faktycznie są tanie , tańsze ... to wolę usmażyć sobie mąki z wodą. Warzywa i owoce , mają za zadanie dostarczać nam niezbędnych dobrodziejstw , a nie tylko zaspokajać sumienie nazwą. Bo wyglądu to to też nie ma.
  14. bardzo słodkiego to nie lubię :)
  15. moja mama , to dość delikatna i kobieca istota. Nie lubi się wtrącać , bo wie że czasem to więcej szkody niż pożytku. Po 11 latach związku z wujciem , pierwszy raz widziała gwiazdę Małgorzatę. Mama uważała że ściemniam , opowiadając o "mamusi" a sama była w szoku. Serio po przeżyciu trochę , obserwacji gwiazdy M - bardzo doceniłam swoich rodziców :) Bo bywało różnie i dziwnie i próżnie ;) hmmm , po tej akcji , to widzę tylko jedną dobrą rzecz :grins: wujciu traktuje moją mamę bardziej jak mamę ... a swoją , no cóż - omija szerokim łukiem. Bo do niego też jest cała w pretensjach :evil_lol: matka do syna jedynaka :) I niech się M cieszy , że wtedy była moja matka , a nie mój ojciec .... charakteru to nie mam po mamusi :diabloti:
  16. argument że potrawy wege kosztuje mięsożerca - jest żaden ..... bo mięsożercy jedzą warzywa i owoce i różne takie ... w których krew nie płynęła :) ale fajne :) jutro dobiorę brakujące składniki ;) świeży szpinak miałam w planie zeżreć :diabloti:
  17. [quote name='motyleqq']zanikła w Tobie dziecięca wrażliwość i wyobraźnia :diabloti:[/QUOTE] ooo to to to to dokładnie to to to :diabloti: Motylek , dawaj jakieś przepisy fajne .... to sobie ustrzelę jakąś potrawę ;) mięsa mogę nie jeść co dzień .... ale nabiału nie oddam NIGDY. Nie umiem żyć bez mleka , serów , jajek. To podstawa mojej egzystencji. Decyzja o jedzeniu nie beleczego , to podjął mój żołądek. Bo jak był człowiek młody i goopi , to sobie folgował i się wrzodów dorobił.
  18. dla "mamusi" największym szokiem było , że ktoś na świecie ... ma cięższy głos niż ona i nie dało się mnie przekrzyczeć. ale jak to się mawia - zawsze musi być ten pierwszy raz :evil_lol: na huk , to ze mną jesio nikt nie wygrał. Huczeć umieć mistrzowsko :diabloti: lata praktyki ;) Inna sprawa , żeby ona tykała tylko mnie , to by że tak powiem , mniej oberwała. A że wchodziła na bardzo grząski grunt , którego ja bronie jak leff ... i nie są to psy. No to pojechałam .. Potem się wyprowadziłam do lasu. Miała jeszcze jedno BUU , ale trzecie jej nie ominie również. A to już za przestępstwo najbardziej karane. Była nieuprzejma do mojej mamy ... Rafał jest mega świadomy , że mamusi nie ominie kara słowna ... dlatego trzyma mnie mocno z daleka. ale ja wierze w przeznaczenie i wiem że przyjdzie dzień , że obskoczy słowne manto , aż jej w te wielkie stopy pójdzie. Na mnie jej szantaże emocjonalne , nigdy nie robiły wrażenia. Od razu w cudowny sposób zdrowiała i nabierała wigoru... jak tylko próbowała umierać przy mnie. Powiedziałam jej przy próbie szantażerskiego zgonu - brawo , w końcu jedna rozsądna decyzja w życiu :diabloti: od tamtej pory ... nie umierała , przeciwnie ... gwarantowała mi , że umrze po moim trupie :evil_lol: a że ja też zamierzam żyć długo , no to jeszcze pogadamy. Ją irytowało bardzo jedno , nie tylko ją ;) bo ja w takich durnych dyskusjach , nigdy nie zionę ogniem i nie mam ciśnienia 300 na 800 ... tylko świetny humor i szeroki uśmiech na twarzy.
  19. schabowy to się robi jak czasu nie ma ;) najszybsze żarcie świata. Od czasu do czasu lubię , ale z dobrego mięsa ... z młodych sztuk i najlepiej by był z kością. Wtedy to jest prawdziwy schabowy. Naturalnie smażony na smalcu , wtedy ma też MNIEJ kalorii. ale o tym mało kto wie ;) tłuszcz zwierzęcy osiąga wyższe temperatury w czasie smażenia , tym samym szybciej zamyka się mięcho i nie wciąga tłuszczu. Nie daj boziu by mi ktoś podał schaba , smażonego na oleju bleeeeeeeeeeeee. I jest to najtańsza część obiadu :grins: bardzo lubię warzywa wszelkie i jadam ich dużo i to jest najdroższe poza sezonem letnim.
  20. Ja tam się cieszę że mamy wegetarian .... nie muszę narzekać na złą sytuacje finansową :diabloti: a skąd masz na rachunkach mięso ? skoro go nie jadasz ? dla psa to się nie liczy ;) akurat ci , co dostarczają jedzenie dla moich psów , też zacierają łapy , że mam ich tyle i mają dzięki temu duży obrót :evil_lol:
  21. szanowna "mamusia" mogła by z powodzeniem , być bardzo sławnym userem forum PWP :diabloti: ona jest serio gorsza niż wszystkie cioteczki i mądralinki z tego forum i nigdy się z nikim nie zgadza. Siłą próbuje postawić na swoim , bo ją przyzwyczaili że jej ustępują. Do czasu :diabloti: aż wkroczyłam JA i się skończyło rumakowanie. Ja niestety mam taki , a nie inny charakter i się siłą przekonać do niczego nie dam. Na tematy kościelne nie wchodziła ze mną , bo na tym gruncie po 2 zdaniach kończyły jej się argumenty. I nienawidzę jak ktoś szuka na siłę dziury w całym. Tylko po to żeby swoje na wierzchu postawić i zabłysnąć intelektem. Ubrania kupowała mi spoko :) to taka była taktyka zmiękczająca mnie :evil_lol: No dobra napiszę ... to jest typowa kobieta ... z syndromem "nadopiekuńczej mamy" sekret że psychiatrycznie powinna się leczyć , też jej wyjawiłam. Bo fakt , to się leczy. To jest bardzo poważny problem , posiadanie takiej matki i kobiety w rodzinie z takimi objawami. Najbardziej się oburzyła jednym moim stwierdzeniem , uważam że najprawdziwszym i najszczerszym. Że byle kundel z łańcucha jest lepszym rodzicem dla swoich dzieci ... niż ona. Bo dbanie i kochanie kogoś , oznacza wsparcie i zrozumienie .. a nie zadręczanie i wpierdzielanie i twierdzenie , że gdyby nie jajajajajajaja [url]http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/59-niebieska-linia/1014-matki-nadopiekuncze.html[/url]
  22. dobrze skomponowana dieta jest droga bo ja zjem schabowego z ziemniakiem i surówką z kiszonej kapusty i to jest koszt - serio mega zawyżony ze 20 zł żeby żarcie bezmięsne miało identyczne właściwości odżywcze .... kosztuje 2 razy tyle dlatego między innymi w PL bez mięsni odżywiają się marniutko , bo ich na to nie stać. To jest prawda , bardzo smutna prawda ... ale wiem to od samych bez mięsnych. Bo może Ty Motylku odżywiasz się tam jakoś sama , ale ja żywię takich jak Ty kilkaset jak nie tysiące :) I jest to bardziej opłacalny biznes niż sprzedaż mięsa mięsnym :diabloti: jeśli idzie o dietę , to mam mega wymagający organizm i bardzo dbam o co jem i o różnorodność dostarczanych składników w jedzeniu. Samym schabowym - który jest najtańszy , niestety się człowiek nie wyżywi.
  23. niestety przeciętni veganin , odżywia się bardzo źle , bo nie umie komponować sobie odpowiednio posiłków. często lekarze na ten temat mówią. i kiedyś pisałaś że bezmięsna dieta jest tania - bzdury opowiadasz , jest droższa niż kotlet schabowy i nie wmówisz mi że nie , bo karmię również bezmięsnych i głównie ich ... bo to świetny sposób na zbijanie kokosów.
  24. [quote name='Beatrx']siusiak w niczym nie przeszkadza:eviltong: a jak się człowiek przyzwyczai to mu później u suczki jakoś łyso:evil_lol:[/QUOTE] prawda !!!!
  25. [quote name='ania z poznania']Oj, to męczy jak tak trzeba czekać żeby wygarnąć :glaszcze::cooldevi: Słuchajcie, ja mam teściową idealną......... :)! Przez osiem lat ani razu się z nią nie pokłóciłam, totalnie nie konfliktowa, nie wtrącająca się, nie krytykująca, spokojnie przyjęła do wiadomości, że nie zamierzamy pomykać do ołtarza ani zrobić sobie dzieci, jak jedziemy do niej na obiad to gotuje to co ja lubię, a jak tz sam do niej wpada to zawsze coś pysznego dla mnie daje, świetnie gotuje i piecze. I wiejskie jajeczka mi zawsze załatwia bo wie, że innych nie jem :).[/QUOTE] mi też gotowała i piekła , kupowała mi ubranka i buciki - tej kwestii było spoko :diabloti: ale nasze poglądy były nieco różne ... i o ile ja bardzo długo przymykałam ocka na jej mundralowanie ..... to było spoko , tłustą dupą , z całej siły próbowała mi wejść na łeb .... w gdy już myślała że mi na łeb wlazła , to się dupa poobijała mocno spadając. Ja jestem człowiek mocno wyrozumiały , szczególnie jeśli idzie o głupotę ... rozumiem klimakteria , przerost formy nad treścią , ton urzędniczy też długo tolerowałam. No i się w końcu mamusia poparzyć musiała ... Rozumiem , że moja mama może sobie fantazjować do mnie - ma prawo , urodziła ,wykarmiła , figure straciła. Ale obce babsko ? I to żeby miała jakieś zasadne tam "ale" a nie wyszukane na mszy u rydzyka ... to ok. Żeby nie było , moja mama też była przy tej uroczej pogawędce :evil_lol: i skoro moja własna matka, powiedziała że JA miałam racje , to znaczy że miałam :grins: liczyłam na wykład moralnościowy , że starszej pani , to się nie tyka ... w sposób brutalny i prosty. Niestety widać tylko taka forma reprymendy , zadziałała i dotarła do pusto mózgu. I to nie jest to , że ona się obraziła. Wie doskonale że JA miałam racje i że się jej należało , po 11 latach prób jej rządów nad moją osobą. Tylko to jest buc i nie umie się do błędu przyznać. Ja też nie ustąpię :loveu:
×
×
  • Create New...