Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. Paulinko, to Ty widziałaś psa... Napisz proszę, czy te 16 lat to możliwe? Jak go oceniasz?
  2. Pies jest ponoć w agonii. "Ma około 16 lat o czym świadczą zmiany geriatryczne". Jeśli uda mi się go wyciągnąć, zawiozę go w tej sytuacji na Mieszka od razu. Jeśli naprawdę jest w agonii, to trzeba w pierwszej kolejności podać mu kroplówkę. Niech lekarze na Mieszka ocenią najpierw jego stan, bo może faktycznie trzeba mu pozwolić godnie odejść. Jeśli jednak psiak jest młodszy, zawalczymy.
  3. Ja już jestem na nogach. Gdyby kogoś olśniło z pomocą, proszę o telefon: 661 955 880
  4. A gdyby mogli... Czy byłabyś w stanie pomóc, czy to tylko gdybanie?
  5. No właśnie nie.... Juszczak dyżuruje jutro w tej drugiej klinice.........
  6. Nie wiem co robić :shake: Nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniu wszystkim: Pixie, moim psom, Halince, Polsatowi i Dredkowi :shake: Jestem sama.:-(
  7. Nie wiem... W tzw. międzyczasie. Ale ponoć szpital działa w pełnym zakresie....i nie odmówią przyjęcia Dredka.
  8. Zakładając, że go wyciągnę... Kto mógłby przewieźć psiaka z kliniki Juszczaka do kliniki na Mieszka....
  9. Nie wiem jak sobie poradzę jutro z Pixie, Polsatem, Dredkiem i dr. Juszczakiem. Kto z Poznania jest na posterunku i mógłby pomóc??
  10. [quote name='MonikaP'][URL]http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5669268,Adoptuj_zwierzaka.html[/URL][/quote] Dooooopa Jasiu :angryy:
  11. Jestem po rozmowie z dr. Juszczakiem. Jeśli uda się psa jutro wyciągnąć ze schronu, on go jutro skonsultuje. A potem potrzebny szpital lub dt, Na razie takiego nie mam.
  12. [quote name='MonikaP']A kilka dni wcześniej Wyborcza odbyła rozmowę z Panem Dź., który roztaczał wizje wystaw, propagowania adopcji, dbałości o dobro psów itd....A psy jak chorowały, tak chorują...koty mimo gotowego szpitala dalej umierają w tych samych dekoracjach.[/quote] Czy ukazał się już artykuł? Masz link?
  13. [quote name='ab-agnieszka'][B]TAK!!! WCALE SIE NIE DZIWIE ZE JA KOCHASZ I TAKI Z NIEJ MORDERCA JAK JA!!!:loveu:[/B][/quote] I jak ja ;) I chcę Ci tu publicznie zaświadczyć, że Twojej Białej też się nie bałam ;) Ale ja tak mam... radzę sobie z psiakami pojedynczo... a wszyscy w Fundacji się ze mnie śmieją, że jak jest ich więcej, a do tego dużych, to wymiękam :oops: I to prawda! Taka sama fobia jak klaustrofobia ;)
  14. Ja uważam, że dopóki nie wymyślimy innej opcji (a na nią za wcześnie), najważniejsze jest wyciągnięcie psiaka ze schronu i oddanie w ręce wetów. W miarę napływu innych opcji, można to oczywiście weryfikować. Czekam na pewne telefony...
  15. Zapomniałam Wam napisać, że Polsat zaczął kręcić materiał wczoraj... Nagrali wypowiedź Dr. Dąbrowskiego, lekarza prowadzącego Pixie. Jutro mają być u nas, ale nie wiem, czy podołamy. Materiał ma być niby gotowy i wyemitowany w weekend... Dziś też odbyłam rozmowę z Wyborczą. I pytam się.... No i co z tego??:placz::placz::placz:
  16. To prawda, klinika otwarta do 21szej.
  17. [quote name='MonikaP']Małgosia, mogę służyć książką na temat rehabilitacji psów. Może uda się w niej znaleźć coś, co pomoże usprawnić Pixie we właściwym czasie.[/quote] Nie odmówię. Pixie jest naszym skarbem i zrobimy dla niej wszystko. Dziękuję.
  18. [quote name='ab-agnieszka']Goska jestescie [B]PRZEWIELKIE!!! :loveu:[/B][/quote]Nie.... Po prostu nie da się nie kochać Pixie, mimo, że jest "psem mordercą" ;)
  19. [quote name='Helga&Ares']A gdzie Pixie będzie operowana?[/quote] Dziś od rana debatowałyśmy z Halinką o wszelkich "za" i "przeciw". I doszłyśmy do wniosku, po konsultacjach z Pixuni wetem, Donvitowem (wetem zastępczym), innymi specjalistami, oraz psychologami i psychiatrą ( ;) ), że [B]MUSIMY DAĆ RADĘ[/B] i nie możemy pozwolić, by Pixie zdziczała, lub była poniewierana w jakimś szpitalu i była traktowana jak pies, a nie "specjalny" pies, którego kochamy i którego znamy. Może to będzie oznaczało patrzenie na cierpienie, może będzie trzeba jeszcze bardziej zintensyfikować opiekę, może nawet będziemy z nią spać na zmianę. [B]JESTEŚMY GOTOWE poświęcić się jeszcze bardziej, i DOPROWADZIĆ PIXIE DO ZDROWIA! [/B]Może podchodzimy do sprawy zbyt honorowo, ale jako zodiakalne barany, nie potrafimy się poddać lub pogodzić z porażką. Jesteśmy pewne, że nasza księżniczka nigdzie nie będzie miała bardziej fachowej opieki weterynaryjnej ani pooperacyjnej, aniżeli tu w Poznaniu, wśród ludzi, którzy są w jej sprawę zaangażowani emocjonalnie. Być może zapadłaby inna decyzja, gdyby nie chodziło o Pixie. Muszę tu raz jeszcze podkreślić, że nie znałam (poza sławną na dogo Pikusią) żadnego innego pacjenta tak wdzięcznego jak nasza bohaterka. Tego psa mogłabym zjeść z miłości. Pixie nam ufa, Pixie nas słucha, Pixie nas kocha. Uważamy, że rekonwalescencja nie przebiegnie tak szybko z dala od nas. Proszę, trzymajcie kciuki, wznoście modły, róbcie cokolwiek, by się udało. A potem, jak Pixie stanie na nogi, jedziemy z Halinką na tydzień do SPA.
  20. [quote name='magda_fundacjaazyl']GoniaP - czekam na wiadomość pw z numerem konta. Zakończyłam bazarek i nie wiem gdzie wysłac pieniązki...[/quote] JUż wysłałam Magdo i przeprosiłam za zwłokę ;)
  21. Wali się ostatnio, to prawda, ale nie można tego biedaka zostawić tam w tym stanie. Już nad tym myślę. Spróbuję go jutro, najdalej w czwartek wyciągnąć, jeśli obiecacie wsparcie, i nie myślę tu o finansowym, bo z pomocą aniołów w ludzkiej skórze, pewnie i ten problem da się rozwiązać. Chodzi o pomoc w transportach, w odwiedzaniu psiaka w klinice itp, bo siłą rzeczy, przy Pixie, ja się nie rozdwoję....
  22. Dziękuję Wam kochani za wszelkie wskazówki. Konsultowałam to wszystko z wetem i powiedział, że na razie nie potrzeba Pixie żadnych tego typu wspomagaczy. To młody, silny pies, i powinno być dobrze bez leków. Reszta wyjdzie w okresie rehabilitacji i dopiero wtedy można będzie ewentualnie wprowadzić coś poza kurzymi łapkami czy żelatyną.
  23. Wpadam na moment, żeby Wam powiedzieć, że operacja prawdopodobnie odbędzie się w czwartek rano. Ten drugi wątek poczytam póxniej.
  24. [quote name='majqa'] 4. Druga łapka? Tu pytanie, czy wolno ją ruszać, skoro jest w trakcie niekontrolowanego zrastania się? Co powiedział wet? To on się musi wypowiedzieć, czy łapkę tykać! Co wyszło na RTG? [/quote] Druga łapka jest w zasadzie zrośnięta. Zasugerował, by opatrunek usztywniający pozostawić jeszcze do soboty... potem zdjąć... [quote name='majqa'] 7. Szczytem szczęścia byłoby zorganizowanie (zdaję sobie sprawę, jak mało to wykonalne) aparatu do magnetoterapii polem niskiej częstotliwości (przykładowy to Magnetronic MF-10) i robienie suni zabiegów na zakresie S, dosłownie przez opatrunek (jest to pole bezcieplne, czyli drut nie jest przeszkodą), bo przyspiesza to proces kostnienia i regeneracji struktur tkankowych. [/quote] A czy to to samo mniej więcej co Viofor? Viofor mogę mieć nawet jutro... [quote name='majqa'] Co na ten temat myśli Donvitow/ Co on doradza? Jego opinia nie jest tu bez znaczenia![/quote] [quote name='Isadora7'][B][SIZE=3]Trzeba poszukać moze jeszcze mozliwosći konsultacji u innego weta. [/SIZE][/B][/quote] Całe szczęście, że wczoraj towarzyszył nam Donvitow... Panowie chirurdzy porozmawiali sobie swoim językiem. Vito widział zdjęcia początkowe, zdjęcia kontrolne pooperacyjne, i zdjęcia na dzień dzisiejszy. Konsultował też przypadek Pixie ze specjalistą z Warszawy. Nie ma mowy o błędzie lekarza. Operacja była wykonana wzorcowo, ale przyplątał się pech. Vito twierdzi, że prawa łapka jest już zrośnięta i należy ją jak najszybciej uwolnić. Wet woli poczekać... Rozważaliśmy nawet przewiezienie Pixie do Warszawy i zoperowanie jej tam. Nie dlatego, że nasz lekarz nie podoła operacji, ale dlatego, że w Jego klinice nie ma szpitala. W Warszawie natomiast specjaliści, którym powierzylibyśmy bez wahania Pixie, mają bardzo długie terminy oczekiwania. Poza tym istnieje jeszcze kwestia psychiki psa...
  25. Witajcie! "Przespałam" się ze sprawą... Jak widać, od opieki pooperacyjnej zależy powodzenie operacji. Nie jestem przekonana, że Halina i ja podołamy :-( Co będzie, jeśli znów pękną druty? Przecież wtedy szanse na sprawność, nawet częściową, zmaleją do zera :-( W związku z powyższym narodziły mi się nowe pytania i wątpliwości. - czy jest jakikolwiek sposób, by zabezpieczyć zoperowaną kończynę przed kolejną kontuzją? - jak rehabilitować drugą łapę? Po jakim czasie od zdjęcia usztywnienia Pixie będzie mogła na nią pewnie stąpać? - jak wygląda opieka pooperacyjna w psich szpitalach? - czy gdyby po pierwszej operacji Pixie była w szpitalu pod opieką fachowców, też by jej ten drut pękł?
×
×
  • Create New...