Rastuniu, pamiętam o tobie
Wiecie co? Na Psonie chuchałam, dmuchałam, robiłam jej badania kontrolne i co? Nie udało mi sie jej ochronić przed odejściem.
Kiedyś straciłam Żabkę. Miała zaledwie rok i 2 miesiące jak odeszła na raka. Dlatego myślałam, że Psoni sie to nie przytrafi. Jakby co, to w porę będą wychwycone najmniejsze nawet zmiany w jej organizmie. Myliłam się. Odeszła zaskakując wszystkich, nawet lekarzy. Nie wierze już w profilaktykę. Wychodziłam wśród wetów na panikarę i wychodzę nadal. Jasne, Balbina jest pod stałą opieką weterynaryjną , ale to nie znaczy, że wierzę w profilaktykę. Nie wierzę.