Przeczytałam cały watek i ryczę. Łzy same człowiekowi lecą z oczu, ale jak tu nie płakać na losem porzuconej, chorej psinki.
Chciałam podziękować wszystkim, którzy dzielnie walczyli o życie tej suni.
Przepraszam, nie mogę więcej pisać.
Fionko, biegaj radośnie po wieczystych łąkach za TM. Bądź szczęśliwa.
Psoniu, mój Aniołeczku, przytul ją do swojego serca i oprowadź po najpiękniejszych zakątkach TM.