Jestem i dziekuję serdecznie za życzenia a także za odwiedziny u Psoni.
Psonia pewnie robi imprezkę, bo wie, że byłam dziś na wizycie kontrolnej u lekarza. Nie jest co prawda idealnie, ale przynajmniej mogę trochę posiedzieć.
Mogę wam powiedzieć tyle, że my kobitki mamy przechlapane. Siekło mnie solidnie, ale jest lepiej, o wiele lepiej.
Nie było mnie na form, ale cały czas myślałam o was, o waszych psiakach, o tych czekajacych na pomoc i doszłam do wniosku, że to już jest jakieś uzależnienie. Ale tesciowa, która podczas mojej choroby zjechała z odsieczą ( do opieki nad moją mamą) tak mnie pilnowała, że co weszłam i odpalałam kompa to zaganiała mnie do wyrka. Ciężki los.
Za to pociechę z mojego kompa miał syna kolega, który surfował po necie do woli. Nawet skorzystał sobie z mojego gg. A ile mam na liście nowych kontaktów....
Psoniu, wiem, że byłaś i jesteś ze mną cały czas, imprezuj kochana do woli. Odpocznij sobie. Wiesz, ze cię kocham mocno. Do bólu.
Dla ciebie kwiatuszki i całej reszty