Jasne, że nie mają.
My również każdego dnia przywołujemy wspomnienia o naszych mordkach. One są cały czas w naszych sercach i naszej pamięci. W każdym pokoju mamy ich zdjęcia, patrzymy i wspominamy. Psonia , Balbisia i Zuzia od wiosny do jesieni kochały przebywać na balkonie. Leżały na swoich balkonowych legowiskach i "patrolowały" chodnik i ulicę. Oczywiście jak ktoś im się nie spodobał wszczynały alarm i był jazgot na całej ulicy, bo oczywiście do szczekania moich pannic dołączały do chóru wszystkie mieszkające po sąsiedzku i naprzeciwko psiaki.
Balbisia odeszła i Zuzia już nie wyleguje się godzinami na balkonie. Teraz jest zmiana. To ona wybiega i "pyszczy" jak któryś sąsiedzki psiak kogoś wypatrzy i postanowi go obszczekać. Zuzia chętnie przebywa na balkonie kiedy my na nim siedzimy. Ale to nie ten sam balkon. Po odejściu Balbinki jest taki pusty.
Wiem,że to komuś może się wydać idiotyczne, ale kupiłam małą lampę solarną zmieniającą kolory - na tęczowe. Wsadziłam ją w skrzynkę z kwiatami. Lubie wyjść na balkon kiedy się ona świeci kolorami tęczy i przywoływać pamięcią obraz Psoni i Balbisi siedzących i wylegujących się na balkonie. Dla mnie to taki maleńki symbol TM, łuku, który łączy miejsce, gdzie przebywają teraz z ich rodzinnym domem, gdzie były i są bardzo kochane.
Maluszki moje kochane