-
Posts
28445 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
*FPR - ZwP* Historia dzikiej suni Justy zakończona happy endem!!
szajbus replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
Do złapania i przytrzymania jej potrzebny byłby facet, wypadałoby zabrac na miejsce weta, ale który się zgodzi? -
Amirko pokazuj się światu Mala ma obserwatora. Niech tylko sie ten ktos odezwie
-
Beaglowaty Gucio - nieudana adopcja! SZUKA DOMU! ZA TM
szajbus replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gucio czeka na dom -
ŁÓDŹ-przepiękny, super łagodny ON SUN. Już w swoim domu...
szajbus replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Sun pieknie prosi o domek -
[B]A ja stwierdzam, że ktoś tu dybie na moje życie. [/B] Właśnie przed chwila bym sie utopiła i to przez tego jaśnie pana [URL]http://images24.fotosik.pl/139/0a10b0903a738c07med.jpg[/URL] Po całym dniu robie sobie wreszcie haaaarbatkę, odpalam kompa i oglądam fotki chlast byłoby po mnie. Pękam ze śmiechu, ale że tak zachłysnęłam, ze i mało nie utopiłam to fakt niezaprzeczalny!!!!
-
Łódż -Zyta,z tęczą we włosach - Wyjechała szukać szczęścia w Niemczech
szajbus replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Boże, Natalko, aż mi ciarki przeszły. Czy ona przeżyje? To Fiwer ja tak załatwił? Biedna sunia. -
A ja moje kochane się wycwaniłam jak diabli. Gotuje moim pannicom, ale nie kto inny jak Balbisia nauczyła mnie cwaniactwa. Ugotowałam kurczaczka, warzywka ryz i podałam damulce a cwaniara wybrała mięcho i resztę zostawiła i tak było kilka razy. No i macocha se siedziała u dumała jak przekonać jaśnie Balbinke do żarełka i wymyśliła. Wstawiam kurczaczka i niech sie tam gotuje, a w tym czasie obieram warzywka i..... ścieram na tarce. Jak kurczaczek jest miękki to obieram ze skóry, drobniutko kroję, potem zabierałam się za ryż a na końcu dodawałam warzywa , które sa gotowane króciutko. Potem to już bajka . Do ryżu dodałam kurczaczka, wszystko wymieszane i podane hrabiance. Najpierw próbowała coś tam wygrzebać, ale że sie nie dało to zjadła całość. Jednak teraz ryz odpada, bo Balbinka jakoś go przestała lubić, a jak pojawiła sie Zuza to zauważyliśmy, ze ona nie toleruje ryżu. I tak teraz ryż zastępuje kaszka kus-kus, albo kluseczkami, a kurczaka daję na zmianę z chuda wołowiną. Do tego witaminki do każdej miseczki i po troszku oleju z pestek winogron. Raz w tygodniu dostają gotowane żółtko bo nie cierpią surowego i po kawałku chudego twarogu. I przyrzekłam im, ze jak będą wybrzydzać to zastrajkuję.
-
Słuchajcie może jest ktos kto miał psa chorego na nerki i cos poradzi. Ja wiem tylko tyle, ze w takich sytuacjach pies powinien mieć dostąp do wody , bo ona przez niego po prostu przelatuje i dlatego pies pijąc walczy z odwodnieniem organizmu. Jednak Szyszunia miała kroplówki nawadniające , wymioty ,ma powiększoną wątrobę i nie wiem co doradzić, Olenko czy ona miał robione badanie moczu?
-
Po 15 latach stracił właściciela-teraz znalazł nowy wspaniały dom
szajbus replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Ciotka ty lepiej się przypatrz jak ona go namiętnie trzyma za szyję,.Mówie ci, to są amorki hihihi -
No cóż, moje obie pannice nie przepadają za sucha karma , wola jak im gotuję. Jak lubi gotowane , to niech je, najważniejsze, że apetyt mu dopisuje, a z każdym posiłkiem sie wzmacnia. Niczego bardziej mu nie potrzeba jak właśnie wzmocnienia do pokonania choroby. On jest niedożywiony, chudy jak patyczek, a tym samym osłabiony. Jak je to znaczy, że ma mu sie na życie, jak mawiał kiedyś jeden z moich znajomych starych wetów (śp).
-
Czekuniu, śliczny wierszyk. Tak , masz rację cząstka nas jest razem z nimi.
-
Po 15 latach stracił właściciela-teraz znalazł nowy wspaniały dom
szajbus replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Hihihi to raczej zaloty a nie zjadanie. Biedna Majka hihihi -
[COLOR=Red][B]UWAGA:[/B][/COLOR] [B]Państwo, które było chętne na adopcje BERNARDYNA (przebywającego na ul. Kosodrzewiny)ma w domu dwójke niepełnosprawnych dzieci w wieku 12 i 7 lat. Jedno z dzieci jest pod respiratorem. Mieli kiedyś psa , ale odszedł za TM i była straszna rozpacz dzieci. Państwo sa gotowi zaadoptować dużego, trzymającego się domu psa, który byłby łagodny dla dzieci. Takiego żeby można było przy nim zostawić leżące dziecko i ono mogłoby go swobodnie głaskać czy przytulać. Ze względu na to, ze dzieci przywiązują sie do psów pies powinien być w miarę młody i zdrowy. Poprzednią stratę psa dzieci bardzo mocno przeżyły. [/B]