Bydlak to bardzo kulturalne określenie. Jak bym miała gwarancje,z e mnie nie zbanuja to bym go właściwie określiła.
A pewnie zostawił sobie po niej córeczkę do rozmnażania, a mamuśkę w samochód i do Brzezin, bo tam psy dokarmiają.
Matko, on ma szczęście, że go nie znam, albo ja, bo wylądowałabym w pierdlu. Powoli staje sie nieobliczalna.