Znam psa, który jako szczeniak wzięty ze schroniska miał nosówkę. Mało tego, miał postać nerwowa i wyszedł z tego.
Tym psem był Roni Justysi i Grzesia z dogo.
Martulcia, nic z tego. Nie zapomniałyśmy.
Ani nie da się zapomnieć Prezesa, ani tego co ty dla niego zrobiłaś.
Widze, ze nasz panicz nie tylko ma sie wspaniale, ale jest także świetnie wysportowany