Psoniu, po tych prochach czuje się niespecjalnie. Jak sobie pomyśle, ze mam je łykać przez 5 lat to mnie po prostu skręca. Jednak mus to mus. Nie ma siły, jakoś trzeba to znosić.
Monia łyka prochy i bierze zastrzyki, ja łykam prochy i czekam na dalsze leczenie,obie walczymy, a czas płynie swoim rytmem jak gdyby nigdy nic.
Nie wiem czemu, ale dziś wróciły do mnie wspomnienia twoich ostatnich dni. Czy ty walczyłaś czy się poddałaś? Nie wiem, odeszłaś tak szybko. To wszystko było za szybko. Stanowczo za szybko.
Cholera, dlaczego nic nie przeczuwałam, dlaczego???
Psoniu odszedł Brysiu w wieku 21 lat. To był wiekowy psiak. Czemu nam nie było dane spędzic tyle czasu ze sobą? Krysia i Andrzej tęsknia za nim ogromnie. Skąd ja to znam? Nawet nie wiem jak ich pocieszyć. Przygarneli do domu, kolejnego małego kotka. Nie uwierzysz, maluch nasladuje Brysia, choc nie jest psem.
Bawicie się tam razem z Brysiem.
Kocham cie moja maleńka