Zaraz, czy ja dobrze rozumiem?
Ciasteczko miało zapewnienie Karilki , ze pies już jest jej, gdy nie miała już psa? To po diabła Karilka rozmawiała z nią na ten temat??? Jak mogła rozmawiać z nią po tej całej sytuacji jak jej odebrano psiaka i to w takich okolicznościach?
I jeszcze jedno, dlaczego Karilko o Jozinie napisałas nieśmiało takimi malutkimi literkami???
[SIZE=1]*Jozinka sytuacja jest nie znana.. Zniknął razem z dogomaniaczką[/SIZE] :-(
Ewadr nie od razu zniknęła, a ty byłaś głucha na moje prośby, żeby poprosić o interwencje Łódzkie organizacje w celu wyjasnienia tej tajemniczej adopcji. I twoja postawa na tamtym watku dawała wiele do myslenia ( nie tylko mnie)