-
Posts
28432 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Łódź - o dzielnym, kudłatym SUPEŁKU, który MA DOM!!!
szajbus replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Przypominamy się wszystkim i prosimy o domek -
*FPR-ZwP*Misiek o złotym sercu prosi o pomoc i dom.
szajbus replied to hanka456's topic in Już w nowym domu
Misio sie przypomina -
Prosimy o dom dla Lidki
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Pokazujemy się na pierwszej i prosimy o domek -
No, kochaneczku wskakujemy na pierwsza stronke
-
Czyżby zaświeciło sie dla niego światełko w sprawie stałego domku?
-
Pies zapomniany przez wszystkich-MA DOM !!!!!!!!
szajbus replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Harnas sie przypomina -
*FPR-ZwP*- Max nareszcie w swoim domku!!! :-)
szajbus replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
Przypominamy się wszystkim -
ŁÓdź - Mruczka, przywróćmy jej wolność WYJECHAŁA do Niemiec
szajbus replied to luka1's topic in Już w nowym domu
I przypominamy sie wszystkim -
Biegnij sunia na pierwsza stronę
-
*FPR-ZwP*- Max nareszcie w swoim domku!!! :-)
szajbus replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
Pokazuj sie wszystkim piekniusiu -
*FPR- ZwP*Łódź- SOS DLA DT DAJMONA - juz w nowym domku
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Dochodzisz do faceta, najpierw mówisz mu ładne słówka, potem się przytulasz, dajesz buzi i mówisz " kochanie jestem zmęczona , czy mógłbyś wyprowadzić pieska?" Działa, sprawdzone!!! Natalka czułam przez skórę, ze ten tymczas będzie miał takie zakończenie. Jak nie wierzysz to możesz zapytać mojego Szymona, rozmawiałam z nim o tym.:loveu: -
Przepraszam, ale czegos nie rozumiem Sleepingbyday napisal "....moralna wina spada zas na mnie, bo nie godzę się gładko na niespełnienie wymagań, które były konkretne i które spełnia X piesków z dogo i spoza, które juz mogłyby być bezpieczne (np. skarbuś). ponieważ jestem z dogo, powinnam nie mieć priorytetów i brać psa, jak dają, dac sobie wcisnąć wszystko, przyjechac po psa na hulajnodze, spowiadac się ze wszystkiego i nie oczekwiać informacji ze strony fundacji. sorry, ale tak to wygląda." Czy ktos ci wciskał Kajtka na siłę? Przypominam, ze swego czasu Kajtek miał wyjechać do Niemiec (o ile mnie pamięć nie myli), ale zgodziłas sie przyjąc psiaka do siebie po operacji twojej suni i na miejsce Kajtka pojechał inny psiak. Jesli ci ktokolwiek wciskał Kajtka na siłe to powiedz wprost. O ile pamietam sama pisałam, że Katjtek nie jest taki słodziutki, że miał na swoim koncie zaatakowaną kurę i że potrafi np. capnąc. O tym, że chowa się w ciemnne kąty i boi sie człowieka tez było nadmieniane, więc nie gadaj bzdur, ze nic nei wiedziałas o zachowaniu psa. Był równiez opisany stan jego zdrowia, opis RTG łapy, a nawet to ( o ile pamietam), że będzie już taki chudy bez wzglęu na to ile zje. Istotą chyba okazała się wycena wieku psa. Miałam tego nie psiac, ale skoro ty nie wierzysz łodzkiej wetce, że psiak ma tyle lat na ile go wyceniła to dlaczego my mamy wierzyc twojej???????? Ty chcesz staruszka, łódzkie dziewczy opierając się na opinii wet.napisały otwarcie na ile lat psiak został wyceniony i na takiego się zgodziłaś. Wszystkim każesz czytac swoje posty ze zrozumieniem, ale sama chyba tez nie czytałaś dokładnie informacji na temat psa, któremu dobrowolnie, a nie pod przymusem zgodziłaś się dać dach nad głową i opikę, za co jestem ci wdzięczna. Skoro zmieniłas zdanie, a masz do tego pełne prawo to jedynym wyjściem jest szukanie na cito psiakowi nowego domu.
-
Dziś mijają 3 lata i 8 miesięcy jak zamerdałaś ogonkiem i pobiegłaś przed siebie na tęczowe łąki. Kocham cie niezmiennie mocno mój psi Aniołeczku.
-
Wiktoś zwany Wielkim Ktosiem przeskoczył za Tęczowy
szajbus replied to Wika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiki, jeszcze nie usłyszałaś, ale na dogo jest masa ludzi, którzy to słyszeli. Coraz trudniej mi zrozumieć ludzi. Po stracie Psoni czułam pustkę. Nie wiedziałam czym ją wypełnić. Nieśmiało wchodziłam na dział " Psy w Potrzebie" i przypatrywałam się z ukrycia jak tu na dogo ratowane jest psie życie, jaka walka toczy się czasami o ostatni odech psa. Czytałam jeden wątek za drugim, ryczłam jak dziecko i dopingowałam w sercu każdemu psiakowi. Jednak nosiłam żałobę po Psoni i nie byłam gotowa na drugiego psa ( tak przynajmniej mi się wydawało). Mąż dyskretnie podpatrywał jakie mam otwarte strony na komputerze i wzdychał. Zna mnie bardzo dobrze po 22 latach małżeństwa i czuł, ze tak długo będę wylewała łzy dopóki nie przytule jakiegos futerka do swego serca. To on zadecydował o adopcji Balbinki. Kiedy przekroczyła próg naszego domu i spojrzałam na to kudłate, bezbronne ciałko, na te przerazone oczka - przepadłam. Jeszcze wówczas nie wiedziałam, że w sumie zabierając ją ze schroniska ratujemy jej życie. Po 4 dniach zachorowała na ropomacicze zamknięte, które w warunkach schroniskowych raczej nie byłoby wykryte. Kiedy bidulka wróciła po opercaji do domu, wynosilismy ją na spacery na rękach, ubraną w kaftanik w obawie o zainfekowanie rany pooperacyjnej. Wyobraź sobie, że niektórzy wręcz zaczepiali nas i mówili " dopiero co wam ZDECHŁA suka, a juz wzięliście sobie następną i na dodatek chorowitkę? Po zdjęciu szwów zachorowała na kaszel kenelowy i znów komentarze " padnie, takie to chorowite, że padnie, szkoda kasy na leczenie" Jeszcze większe zdziwienie ich ogarnęło jak po roku wynosimy w kaftaniku i na rękach drugą sukę - tym razem adoptowaną Zuzię. Myślisz, że komentarze były inne? Nie, jeszcze bardzie dosadne, bo nie dajemy kasy na biedne dzieci a bawimy się w adopcje psow. Niektorzy widząc mnie jak wynoszę jedzenie bezdomnym psiakom, biegam za niektórymi ( zagrozonymi) z sarkazmem mówią " patrz, leci Samarytanka" Dlatego mówię, że ze wszystkich zwierząt na świecie, najpodlejszym zwierzęciem jest człowiek. Patrząc na krzywdę zwierząt zadawaną ludzką dlonią zaczynam się wstydzic, że jestem człowiekiem. Psonia była,jest i zawsze będzie w moim sercu- na zawsze. Jestem jednak szczęsliwa mając te moje dwie kochane wampirzyce. Myślałam, że nie pokocham juz żadnego innego psiaka. Byłam głupia, bo ludzkie serce jest bardzo pojemne.Powiem ci więcej, Balbinka była lekarstwem na mój ból po stracie Psoni i myslę, ze to Psonia zza TM pokierowała Balbisiątko w naszą stronę, a potem Zuzię. Tylko wiesz co? Ciagle mi mało! Gdyby nie moja choroba, pewnie po mieszkaniu biegałyby kolejne 4 łapki. Już miałam na oku kolejną bidusię, ale niestety- dowiedziałam się, że jestem bardzo chora. Pomogłam jej w inny sposób- dziś ma dom.Teraz od rodziny mam zakaz kolejnych adopcji ( w sumie ich rozumiem) bo moja choroba przewróciła nasze zycie do góry nogami. -
Super wieści! Takie newsy to mogę czytać jak książkę- codziennie. Na razie nie jest wybredny w jedzeniu, ale zobaczysz później :cool3: Moje dziewuchy tez jadły na początku wszystko co się im dało, a teraz ?????
-
Lidka przypomina się wszytskim
-
Bardzo się cieszę! Czas zmienic tytuł
-
[SIZE=5][COLOR=Red]Zuzka, kobito - KOCHAM CIĘ!!!!!!!!!![/COLOR][/SIZE]:loveu::loveu: Dziewczyny, jak facet będzie po metamorfozie to poproszę o piękne fotencje i od razu wstawiamy go na ogłoszenia.
-
Bo niektórzy mają klapki na oczach :cool3: Podnosimy Miłka w nadziei, ze ktoś go w końcu wypatrzy