-
Posts
28486 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Pamiętam jak Sara?
-
Punieczko Pamiętam
-
Pamiętam o was kochane maluszki
-
15 Rocznica narodzin i 5 rocznica śmierci Psotuni „Bóg rozciągnął Tęczowy Most nad rzeka Twojego milczenia Abyś mogła spokojnie przejść na [FONT="]drugą stronę i powiedzieć – Żyję![/FONT]" Żyjesz maleńka moja. Żyjesz w naszych sercach i naszej pamięci. Nie ma takiej siły, która by to zmieniła. 15 lat temu przyszłaś na świat. Pojawiłaś się na nim, żeby kogoś w sobie rozkochać i dać mu wiele radości. Dom w którym się pojawiłaś spisał cie na straty. Worek , staw, i po problemie. Jednak nie dane było ci tak zginać. Trafiłaś do nas. Od razu złapałaś domowników za serducha i stałaś się oczkiem w głowie calej rodziny. Zycie zaczęło się kręcić wokół ciebie. Bylas rozpieszczana do granic możliwości, ale inaczej nie można było z Tobą postępować. Żebyś ty wiedziała ile dałaś nam szczęścia, ile radości, ile wniosłaś pozytywnej energii w nasze życie? Nie było człowieka, który by Cie nie kochał, tak jak nie było na świecie istoty, której ty byś nie kochała. 10 lipca 2005 roku, godzina 13:00. Ta data! Dzień twoich urodzin! W domu kupiona nowa zabawka , nowa kosteczka, nowa piłeczka a TY.......... leżałaś na leżance w klinice pod tlenem, kroplówkami i walczyłaś. Psoniu, co tam zobaczyłaś, że w pewnym momencie postanowiłaś zamerdać do nas ogonkiem i pobiec tam........ daleko, zostawiając nas w takim bólu? Przecież wszystko szło ku dobremu. Zaskoczyłaś nas , tak bardzo nas zaskoczyłaś. Potem była reanimacja, pani doktor wychodziła z siebie, żeby Cie zawrócić, My krzyczeliśmy, "WRACAJ"ale nie zrobiłaś tego. Minęło 5 lat, a ja pamiętam to wszystko tak, jakby było wczoraj. Za nami 5 lat tęsknoty 5 lat bólu 5 lat wspomnień 5 lat patrzenia na twoje zdjęcie, które do dziś stoi w zasięgu wzroku. Pamiętam twój zapach, twoje minki, miękkość twojego futerka, twój dotyk, twój glos. Rozpoznałabym go wśród tysiąca szczeków. Nie odeszłaś z tego domu moje serduszko. Jesteś w nim nadal, jesteś żywa, tylko nie można cie dotknąć. Dzis czuwasz nad nami z góry i zaciskasz swoje łapinki kiedy jestem w potrzebie. Psoniu, dziękuje, że byłaś, dziękuje, że jesteś! Kocham Cie mój najdroższy Okruszku, moja mordeczko, moja skarbeńko.
-
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Do pieszczocha jutro jedzie kolejna partia jedzonka. A pieszczoszek nadal czeka na tego swojego, kochanego ludzia. -
Astka Nefra uratowana przed śmiercią!Już szczęśliwa w DS!! :)
szajbus replied to Wala2006's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, chciałabym wam jakoś pomóc, ale ostatnio cienko przędę i nie zapowiada sie na zmiany. W tej chwili najważniejsze sa dla suni deklaracje na hotelik żeby jak najszybciej wyciągnąć ją ze schronu. Przykro mi, ze nie jestem w stanie nic zadeklarować. Czy mała została zgłoszona do fundacji Ast? -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
kartki z numerem telefonu pozrywane, ale nikt nie dzwonił w jego sprawie. Szkoda, bo to fajniutki i młodziutki psiak. -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Chip przypomina, ze czeka na domek. -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Najważniejsze, ze ci państwo się nie zniechęcają. Moje wampirzyce tez atakują psiaki i nic na nie nie działa. Balbina zachowuje sie identycznie jak Stefan. Najpierw skomli do napotkanego psiaka, merda kikutem ogonka , udaje, że chce dac psiakowi buzi,przednie łapki kładzie na ziemi , dupkę podnosi ku górze i zachęca do zabawy. Jak ten się zbliży jest natychmiastowy atak bez uprzedzenia. Zuza na poczatku się zachowywała poprawnie. Jednak jak nabrala sił pod tym względem jest to lustrzane odbicie Balbinki. -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Wskakuj piesku na szczyt kolejki -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Do góry psinko. Chip czeka na domek -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Jest śliczny i nadal bezdomny. Była jeden e-mail w jego sprawie. Pani chciała go do pilnowania podwórka. Kiedy zadałam jej kila pytań- zamilkła. -
Chudzinka z cmentarza w Brzezinach - JUŻ W NOWYM DOMU !
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Papryko, moje tez bandziorki. A Felausia się zmieniła- bardzo. Teraz to nie ten sam psiak. Teraz jest tak radosna, że miło patrzeć. -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
I jeszcze dwie fotki. [img]http://img294.imageshack.us/img294/986/chipnow1.jpg[/img] [img]http://img8.imageshack.us/img8/1797/aaaa0015.jpg[/img] -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Chip przestał reagować strachem na widok syna tymczasowej opiekunki i wiać z posesji. Nie ma tym samym potrzeby wiaząnia go na lince kiedy ten wraca z pracy. Lubi zabawy z mniejszymi psami, ale nadal boi się dużych. Nie atakuje kotów. Wręcz przeciwnie. Kiedy wypije swoja porcję mleka to idzie do kociej miski i pije je razem z kotem. Kot z jednej strony, Chip z drugiej. W kurach tez nie widzi wroga, ale jak któraś za szybko przebiegnie obok niego to próbuj ją łapać za pióra- jednak nie tak, zęby zrobić krzywdę. Psiakowi dopisuje apatyt i zaczyna przybierać na wadze. Uwielbia czesanie. Jest wiercipiętą i ciężko go uchwycić w kadrze. [img]http://img651.imageshack.us/img651/5973/chipnow6.jpg[/img] [img]http://img443.imageshack.us/img443/7268/chipnow5.jpg[/img] [img]http://img444.imageshack.us/img444/6788/chipnow4.jpg[/img] [img]http://img20.imageshack.us/img20/2548/chipnow3.jpg[/img] [img]http://img190.imageshack.us/img190/489/chipnow2.jpg[/img] -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Domku, gdzie jesteś? -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Droga Fundacjo Pomagajmy Razem - Zwierzeta w Potrzebie Wypada tylko przestrzec innych przed współpracą z wami. Nie reagujecie na apele userów dot .wiadomościami z domu psa wykazując brak odpowiedzialności. Tym samym pokazujecie, że ludzie sa wam potrzebni tylko do zbierania kasy. KALI ZROBIŁ SWOJE- KALI MOŻE ODEJŚĆ! Agnieszko tobie dziwie się w szczególności, bo wydawało się zależy ci na tym, żeby Stefan znalazł domek. Widać pomyliłam się w ocenie twojej osoby. Wypada poprosić dziewczyny z Krakowa o pomoc w ustaleniu adresu i poprosić o informacje dot. Stefana. -
No pięknisiu pognaj ta swoja bakterie gdzie pieprz rośnie!!!!!!!!!!!!!!!! Masz całuski od Małgosi. Wypytuje o ciebie regularnie.
-
okolice Piotrkowa Tryb. POMOCY pies na stacji ledwo zipie!
szajbus replied to mru's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny , może ktoś go przygarnął? Wiecie, jeszcze 5 dni temu nie miałam co zrobić z małym okruszkiem przy ruchliwej trasie. W końcu udało mi się go ulokować na tymczas na wsi. Teraz jak psiny nie ma na mieście to raptem masa ludzi pyta, a gdzie ten mały, czarny psiak? [url]http://www.dogomania.pl/threads/188039-Brzeziny-Chip-b%C5%82aga-o-dt-ds-grozi-mu-%C5%9Bmier%C4%87-pod-ko%C5%82ami-tir%C3%B3w!Dale-ju%C5%BC-w-domu?p=14972890#post14972890[/url] Pytać , pytają, ale jak im wspomnieć, że psiak nadal poszukuje domu to juz nie wykazują takiego zainteresowania. Mam nadzieje, ze ktos psina przygarnął i sie nim zaopiekował. Chyba, że............. wyniuchał w pobliżu jakąś cieczkę. -
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Nie miałam dostępu do komputera więc nic nie mogłam napisać. Mam nowe wieści. Chip został już zaszczepiony pierwszą szczepionką p. chorobom zakaźnym. Jak zachowuje się Chip? Kiedy jest z panią jest psiakiem rozluźnionym. Brama może być otwarta i psina nie wyjdzie poza posesje.Drzwi domu są otwarte na oścież, wiec wchodzi do mieszkania kiedy przyjdzie mu na to ochota. Jednak zdecydowanie preferuje zabawy na świeżym powietrzu, że swoim nowym kupmlem. Problem zaczyna się, kiedy późnym popołudniem do domu z pracy wraca syn tej pani. Chip przystępuje do podkopów i wieje. Syn tej pani postanowił go do siebie przyzwyczaić. Mizia go, mówi do niego spokojnym głosem, przekupuje, ale ten się kuli. Małymi kroczkami prą do przodu. Czy się uda? Żeby nie dochodziło do ucieczek, wstawili Chipowi na podwórko budkę i Chip jest do niej przywiązany na długiej lince, kiedy syn wraca do domu. Na swoim koncie Chip ma już 3 ucieczki, a jest tam piaty dzień. Tak wiec ponad pół dnia psiak jest wolny jak ptak i pilnuje się chałupy, a od późnego popołudnia do wieczora, kiedy jest zabierany na noc musi być na lince. Musi, póki nie przyzwyczai się do mężczyzn. Ma prawo się ich bać, bo nie kto inny jak faceci "sprzedawali" mu kopy i przepędzali. Okazało się, że chip lubi gotowane papu. Pani gotuje swoim psom , wiec i jemu daje. Wczoraj np. nosem wciągnął rozgotowaną kasze z mięsem i warzywami. Jednak na punkcie świeżych , suchych bułeczek ma bzika i codziennie domaga się swojej porcji z dodatkiem mleka. Tak żebrze o tą bułkę i mleko, że kobitka nie ma sumienia mu tego nie dać. Kiedy ona je śniadanie ( zawsze to je na pierwsze śniadanie) on siada w kuchni obok niej i uprawia żebractwo. Dwa razy wyrwał jej bułkę z buzi i wybiegł zjeść na podwórku. Suchą karmę ma cały czas wiec sobie chrupie kiedy ma na nią ochotę. Pozostałych psiaków sucha w ogóle nie interesuje. Jeden podszedł do Chipa miseczki, chrupnął ziarenko i odszedł z niesmakiem. A i jeszcze jedno. Chip zakumplował się z jednym psiakiem tej pani. Obaj przebywali w domu. Tamten jednak wczoraj dostał fochy i za nic nie chciał wejść do mieszkania. Zabrał swoje gałganki i wyprowadził się do pomieszczenie gospodarczego. Ponoć raz na jakiś czas mu tak odbija. Mnie osobiście się wydaje, że to sprawa upału i on ma tam po prostu chłodniej.Chip oczywiście zaczął małpować kumpla i też tam się wyniósł. Pani nie postało nic innego jak zrobić mu tam legowisko i przeczekać, aż panom przejada fochy. Pomimo ogłoszeń, wywieszonych plakatów nikt nie zadzwonił w sprawie psiaka. nadal pilnie potrzebna pomoc w szukaniu dla niego stałego domku.