Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Ale czułe powitanie! Oj mikrusku, czemu się tak pospieszyłeś za ten TM? P A M I Ę T A M
  2. O kurde!!!!!!!!!!!! Przykro mi bardzo Radku. Niech wszystkie nasze psinki przywitają go za TM, oprowadza po najpiękniejszych zakamarkach tej tajemniczej krainy. SARUŚKA, NORASKU, BRUTUSKU P A M I Ę T A M
  3. Kontrola wyszła bez większych zgrzytów. W moich podrobach nic się nie zmieniło, nadal mam uważać na wątrobę tudzież insze bebechy. Poprawa jest na dole. Nikt nie wie dlaczego mnie napierdziela łeb, ponoć od pogody. Włosy gubię garściami, bo ponoć tak może być. Mogę zostać nawet łysa i to bezpowrotnie. To jest niby coś w rodzaju detoksu. Jesli w tym czasie zgubię włosy to na amen. Póki co zgubiłam połowę. Kolejna kontrola ( o ile nic się nie będzie działo ) za pół roku. Psoniu trzymaj swoje łapinki za wuja Janka ( mojego szwagra). We śerodę po utracie przytomnosci pogotowie zabrało go do szpitala, gdzie stwierdzono krwiaka mózgu. Zrobiono mu odwiert w czaszce, wypłukano krwiaka. Stan jest bardzo ciężki, prawdopodobnie całkowity paraliż prawej strony. Do tego ten cholerny Parkinson. Matko, żeby odzyskał przytomność! I pomyśleć, ze tak może się skończyć idiotyczny upadek z wersalki. Psotuś, modle się nieustannie, ale i ciebie proszę- zaciskaj mocno te kochane pazurki. Kocham cie maluszku.
  4. Helgunia na fotce nie wygląda na taka starowinkę. Jeszcze niezła z jej laseczka.:lol: Niech wszystkie nasze kochane mordeczki zaciskają tam swoje łapinki, za tych co niedomagają. Norasku, Saruśka - pamietam o was dziewczynki
  5. Psoniu, we wtorek mam kontrolę, Zaciskaj łapinki. Kocham cię mój maluszku.
  6. Ciesz się, że ino drze pyszczydło. Pamiętam jak Balbisiątko (zanim adoptowaliśmy Zuzię) napadała zawsze na wielkie psy. Szla ulicą z moim mężem na smyczy. Mijali faceta z wilczurem. Balbisia ni z gruchy, ni z pietruchy przechodząc obok wilka upierdzieliła go w brzuch, potem wskoczyła mężowi na ręce, żeby ten ja ratował przed ewentualną zemstą. Im większy pies, tym był smaczniejszy. Raz jednak się wypłoszyła. Dziamotka szła na spacer ujadają całym pyszczydłem. Wyłoniła się zza rogu i nagle ogarnęło ja zdziwko. Ujrzała na jezdni autentyczny wóz konny, ciągnięty przez konia. To małe natychmiast zapomniało jęzora w pyszczydle, zastygło na chwilę w bezruchu i zrobiło myk synowi na ręce. Ot, wielka bohaterka! Taaaaaaakiego wielkiego "psa" to ona nie widziała. Do końca spaceru zaniemówiła. Przez dwa dni z rzędu zbliżając się do tego rogu nie dziamotała. Jak zobaczyła, ze kunia nie ma, włączała swój alarm.
  7. We mnie to siedzi cały czas. Wiesz.......... niektórzy robią ze mnie dziwoląga, bo to przecież był pies. Zależy dla kogo. Dla mnie to członek rodziny, dziecko, tyle tylko, że psie, ale dziecko. Nic na to nie poradzę. Tak to czuję.
×
×
  • Create New...