Mam nadzieję, że mama dojdzie di siebie czego jej życzę z całego serca.
To prawda, że bardzo brakuje nam pożegnanych psinek. Ta tęsknota za nimi zostanie z nami na zawsze.
Nasza Zuzia właśnie dziś skończyła 18 lat i 4 miesiące. Je, cieszy się życiem, czuje się dobrze poza jednym . Zaczęła mieć problemy z poruszaniem. Potrzebuje trochę czasu na rozruszanie się. Jest bardzo chuda i już wiemy dlaczego. Dopadł ją starczy zanik mięśni, a na to nie ma leku. Na szczęście dużo chodzi, nawet bardzo dużo, a my pomagamy jej masażami. Zaburzona praca błędnika jej w tym wszystkim nie pomaga, o tzw. zawieszaniu Zuzki już pisałam. Pod tym względem ani się nie polepszyło, ani nie pogorszyło. Pogorszyło się z jednym. Na swoim punkcie dostała prawdziwego bzika i jest większą histeryczką niż była. I pomyśleć, że byłam pewna, że nie ma większej histerii widząc Zuzię kiedyś w różnych akcjach. Myliłam się. Nawet czesanie jej odbywa się podstępem. Pazury ma obcinane też z podstępnie przez kilka dni po jednym, żeby nie dostała zawału. Ogólnie dzielne z niej psisko. Nie poddaje się. Jest z nami nadal i traktujemy to jak wielki dar od losu. Dmuchamy, chuchamy na nią i cieszymy się każdą spędzoną chwilą na maksa.