Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28481
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Zuziu przeczytaj- moze to przyniesie ci ulge " Stalam przy Twoim łóżku ostatniej nocy,przyszłam by spojrzeć. Widziałam, ze płakałaś, trudno Ci było spać. Zawyłam do Ciebie delikatnie, gdy ocierałaś łzę. "To ja, nie opuściłam Cię, czuję się dobrze, jestem tu" Byłam blisko Ciebie przy śniadaniu, patrzyłam jak nalewasz herbate. Myślałaś o tych wielu momentach,gdy Twe dłonie sięgały do mnie w dół. Byłam z Tobą na zkupach, Twoje ręce były takie obolałe. Marzyłam by zabrac Twoje torby, chcialm moc zrobić więcej. Byłam z Tobą na moim grobie, opiekowałaś się nim z taka troską. Chce Cię zapewnić, że nie leżę tam. Szlam z Tobą do domu, szukałaś klucza. Łagodnie polożyłam łapę na Tobie, uśmiechnęłam sie i powiedziałam "To ja" Wygladałaś na bardzo zmeczoną a pożniej opadlaś na krzesło. Próbowałam za wszelką cenę dac Ci znak, że stoje tam. To mozliwe być tak blisko Ciebie na co dzień. Powiedzieć Ci stanowczo " Nigdy nie odeszłam". Siedziałaś bardzo cicho, poźniej usmiechnęłaś się, pomyślałam, ze wiesz. Ze w bezruchu tego wieczoru byłam blisko Ciebie. Dzień skończył się...Uśmiecham się i obserwuję jak ziewasz. Mówię "Dobranoc, Słodkich snów, Boże błogosław, zobaczymy się rankiem". A gdy nadejdzie Twó czas i przejdziesz na tą stronę. Pośpieszę by Cię przywitac i będziemy obok siebie. Mam Ci tyle rzeczy do pokazania, tak wiele musisz zobaczyc. Bądź cierpliwa, PRZEZYJ swoją podróż. Potem przyjdź do domu i bądź ze mną." ( autor nieznany) ['] ['] ['] Dla twojej suni.
  2. Dzis o 13:00 minelo pol roku od twojego odejscia. Wlasnie odwiedzila nas Malgosia (mama Ani, wiesz ktora?). Obie usiadlysmy przy herbacie i mowilysmy o tobie. Malgosia wspominala,jak podkradalas jej ciasteczka z talerzyka i robilas slodkie oczka niewinatka. Jak zrobilas jej wlamanie do torebki i zakosilas chusteczki higieniczne. Zastanawiala sie, dlaczego nie wyciagnelas nigdy tych zuzytych tylko czyste. Obie smialysmy sie, i plakalysmy rownoczesnie. Balbinka przygladala nam sie z zaciekawieniem. Gosia takze, jak wchodzi do nas do domu nie moze sie przyzwyczaic, ze ciebie juz nie ma. Cale 6 miesiecy, to tak dlugo i zarazem tak krotko. Kazdego dnia mysle o tobie i tak bardzo tesknie. Patrze na twoje zdjecie i wspominam wszystkie psikusy jakie robilas. Usmiecham sie wtedy przez łzy i tak bardzo chcialbym cie przytulic, ale nie moge. Bardzo chcialabym, abys mi sie chociaz przysnila. Gdybys mogla pokazac mi sie we snie i dac znac, ze tam jest ci dobrze moze bym lepiej to zniosla.Wiesz Psoniu, ze mam cudownego meza.Uwielbial cie, ale az tyle wyrozumialosci dla mojej rozpaczy sie po nim sie nie spodziewalam. Kiedy na mnie patrzy i widzi, ze placze mowi " znow cie wzielo?". Juz wie dlaczego po moich policzkach splywaja łzy. Podchodzi , tuli mnie bez slow. Wie, ze musze wylizac swoje rany sama. Szymon wspomina cie bardzo czesto ale z usmiechem na ustach. Mowi" mamusiu, pamietasz jak Psonia odwalila numer z ...... "i leci wyliczanka.Dzis zagladalam takze to koszyczka ztwoimi zabawkami. Jest tam takze twoja ostatnia kosteczka i ukochany niedojedzony, ostatni precelek. Wszystko nosi slady twoich zabkow. To dla nas cenne pamiatki. Popatrzylam i schowalam na swoje miejsce. Musze ci powiedziec, ze Balbinka przygladala sie z ogromnym zainetesowaniem na twoim zabawkom, ale nie podeszla i nie wziela. Zachowywala sie tak, jakby wiedziala, ze nie moze. W koncu ma swoje wlasne. Na pewno chcialabys wiedziec jaka ona jest? To kochana psinka, naprawde slodka. Jesli ty ja popchnelas do nas to chcialam ci podziekowac. Masz godna nastepczynie. Tez urwisek, ale zupelnie w innym wydaniu. Najwazniejsze, ze po tych przejsciach jakie miala w swoim zyciu znalazla cieply, kochajacy ja dom. Juz drugi raz schronisko jej nie grozi. Odwdziecza sie nam jak tylko potrafi, ale nie wie, ze to zbyteczne. Wiesz przeciez sama jakiego mamy swira na punkcie psow. Wyobraz sobie, ze ta mala bandytka atakuje psy na ulicy. Ale jak ktorys sie do niej zbliza i chce jej oddac, to cwaniara chowa sie za pupe moejgo wlasnego meza. Ot, widzisz jaka bohaterka? Maly malpiszonek musi chodzic w kagancu. No tak, ty tez nie trawilas jak podchodzil do ciebie jakis psiak i wachal ci zadek. Jeszcze jedno Psoniu, we ferie zimowe robimy ci specjalna plyte pamiatkowa. Jestem ciekawa jak nam wyjdzie. Juz zgromadzilismy podklad muzyczny i odpowiednie materialy. Teraz mamusia z reszta towarzystwa bedzie zapracowana. To znaczy ja bede dryrgowac , bo wiesz jaka jestem ciemna w sprawach dotyczacych kompa? Pa kochanie moje. Pamietaj, zedane pol roku, rok, dwa czy wiele, wiele lat nie wydrze mi ciebie z serca i pamieci. Bede zawsze kochala cie tak samo mocno.
  3. Jest Nowy Rok . Wczoraj robilam podsumowanie starego i znow strasznie ryczalam. NIe moge, naprawde nie moge. Lzy same wyplywaja z oczu, gardlo sciska niemilosiernie. Gdyby nie Twoje odejscie uznalibysmy, ze 2005 rok byl dla nas pomyslny.Wszystkie wydarzenia zostaja jednak w tyle. Sylwester spedzilismy w domu, nawet wypita lampka szmpana miala gorzki, smak. Balbinka boi sie wystrzałów. Biedactwo tak sie wystraszylo w pewnym momencie, ze szukala pocieszenia i poczucia bezpieczenstwa w mych ramionach. A przeciez moglabym tulic Was obie. Miejsca w nich dosyc. Dlaczego nie moge tego zrobic? Dlaczego los jest dla nas tak okrutny? Na tych stronach Teczowego Mostu jest tyle cierpiacych osob, ktore rowniez utracily swoje ukochane psiaki. Dobrze, ze mnie rozumieja, mnie i ten straszny bol. W sumie przezywaja to samo. Ciesze sie, ze moge na nich liczyc.
  4. Bardzo mi przykro, ale wiem co czujesz. Kochac, tesknic nigdy nie przestaniesz. Twoja psinka na zwsze zostanie w twoim sercu.
  5. ['] ['] ['] Dla ciebie Nero Biegaj szczesliwy i wolny za Teczowym Mostem. Jest mi strasznie smutno
  6. Juz po Wigilii. Wlasnie wyszla reszta rodziny, zostalismy tylko my- domownicy.Przyrzeklam sobie, ze nie odwiedze zadnej stronki Teczowego Mostu az do polnocy. Wlasnieo tej porze zwierzeta w wieczor wigilijny moga przemowic ludzkim glosem. Nie przemowilas, nie moglas. ale ja moge i chce przemowic do ciebie. Mijaja dni, tygodnie, miesiace od momentu kiedy cie zabraklo.Nie mysl sobie, ze bol staje sie lzejszy. Nie. Dalej pali jak ogien. Psoniu, nie wiem co bym zrobila, zebys byla tu z nami wszystkimi. Nie ma dnia, zebysmy cie nie wspominali , nie mowili o tobie. Tak silnej wiezi uczuciowej jaka łaczyla cie z nami nie mozna przerwac w tak krotkim czasie. Dzis tatus powiedzial patrzac jak bawila sie Balbinka " Anus zobacz jak one fajnie rozrabialyby sie razem z Psonia " To prawda, bo pomyslow na psikusy nigdy ci nie brakowalo. Pisze i placze, łzy zalewaja mi klawiature i malo co widze. Serce sciska bol i ogromny zal. Wraca pytanie DLACZEGO? Dlaczego tak nagle odeszlas? Dlaczego tak sie stalo? Dlaczego nie zareagowalas na reanimacje? Dlaczego????? Tych dlaczego jest tak strasznie duzo. Kochanie moje powiedz mi kiedy wreszcie przestane plakac za toba? Kiedy ten bol zelzeje? Artykul, ktory wkleilam ci wyzej dodaje mi sil. Tak bardzo chcialabym wierzyc w reinkaranacje i to, ze niedlugo do nas wrocisz. Dzis o dosz 13:00 mina 24 dlugie tygodnie jak nas opuscilas. Wroc!
  7. Kochana Psoniu! Zblizaja sie swieta. Choinki juz ubrane, ale tym razem nie towarzyszyłas nam nam w tej czynnosci. To bedą pierwsze świeta bez Ciebie. Tak bardzo nam smutno, tak bardzo chcielibyśmy cofnąc czas. Mimo, ze nie ma Cie fizycznie jestes i bedziesz z nami duchowo - w te i kazde nastepne swiata. Tak bardzo tesknimy, tak bardzo Cie kochamy maleńka. Na tej stronce ubieramy Ci choineczke żebys poczuła takze te świeta. Myslimy, tesknimy i kochamy Cie Psotunia. Twoja rodzina z Balbinką
  8. Wieczny związek miedzy tobą a twoim zwierzęciem JAK PIĘKNA POTĘŻNA WSTĘGA W amerykańskim czasopismie "Fate" wydrukowany został bardzo ciekawy artykuł, którego autorka Patti Roland stawia tezę o nie tylko pozazmysłowych lecz również ponadczasowych (inkarnacyjnych) związkach łączących człowieka z kochanym przez niego zwierzęciem. Znalazły sie tam równiez wskazówki oraz rady, jak postępować w przypadku choroby czy też nieuchronnego odejścia czworonoznego przyjaciela . A oto skrót tej interesującej publikacji: Śmierć ukochanego zwierzęcia jest jednym z najbardziej bolesnych wydarzeń w kontaktach człowieka ze zwierzętami. Bolesnym,to prawda, ale być może odrobine ukojenia da świadomość,że więź ta istnieje nawet po śmierci twego podopiecznego Kiedy twoje zwierzę przekroczy 10 rok życia, masz prawo zacząć traktować jego wiek z obawa i lękiem Starość u zwierząt na ogół łączy się z widocznymi zmianami fizycznymi. Słabnacy wzrok i słuch,wypadanie zębów,utrata kontroli nad funkcjami fizjologicznymi, czy nawet pojawianie sie nowotworów, to tylko kilka przykładów.Symptomy te uświadamiają właścicielowi fakt,że jego związek ze zwierzęciem nieuchronnie dobiega końca. Trzeba mieć jednak swiadomość,że zwierzę dostraja się do ludzkiego myślenia. Dlatego też jest istotne, by postrzegać je jako zdrowe i sprawne.Nie należy dopuścić by zdominował cie strach przed utratą ulubieńca.Właściwa opieka,leczenie miłość i pozytywne wzmocnienie mogą znacznie wydłużyc jego życie. Zwierzę może wciąż wieść szczęśliwy żywot z osłabionym wzrokiem, słuchem, mniejszą ilością zębów czy nawet osłabionymi organami. Czego natomiast potrzebuje - to uczucia i zrozumienia ze strony właściciela. Jeśli właściciel nieustannie mówi lub myśli w taki sposób,że " Mój kot ma już 12 lat,wiem,że długo nie pożyje", lub "Mój pies nie jest w stanie kontrolować swojej fizjologii,trzeba będzie go wkrótce uśpić", twój czworonóg dołoży wszelkich starań, by spełnić to,co uważa za twoje życzenie, to znaczy,żeby zdechł. Sposób w jaki zwierzę tłumaczy sobie tego typu informacje jest nastepujący:"Jestem stary i chory i moi właściciele nie potrzebują mnie więcej". Zamiast więc przekazywać starzejącemu się zwierzęciu tego typu sygnały, daj mu do zrozumienia,że zdajesz sobie sprawę z tego że sie starzeje, ale nie przeszkadza ci to. "Kocham cię i jestem gotów okazać ci więcej troski.Chcę byś był ze mna do momentu, kiedy uznasz,że czas opuścić fizyczne ciało". W momencie jego odejścia należy mieć świadomość,że stosunek zwierząt do tego nieuchronnego faktu jest inny niż nas, ludzi. Zwierzęta nie sa przywiazane do swej fizycznej powłoki w takim stopniu jak my. Wiedza one, kiedy nastepuje moment opuszczenia wymiaru fizycznego i zazwyczaj robia to chetnie,bez względu na zewnętrzne w danym momencie okoliczności. Choć zwierzęca "dusza" wie, kiedy nadchodzi czas opuszczenia ciała jednak czasami opiera sie ona temu czując,że właściciel nie będzie w stanie poradzić sobie z odejściem. W rezultacie zwierzę podejmuje czasami świadomą decyzję pozostania do momentu, kiedy otrzyma sygnał od swego właściciela.przyzwalający mu na jego odejście. Z tego też powodu często zostaje dłużej niz powinno, ze szkoda dla siebie i właściciela, obserwującego postępujący proces zniedołężnienia. Świadomy tego,że czas na dokonanie przejścia nadszedł,powinien on uczynić odejście zwierzęcia łatwiejszym. łagodnie przemawiając powinien dac mu na to pozwolenie. Jeśli właściciel zostanie poproszony o zadecydowanie, czy poddać zwierzę eutanazji, nie powinien podejmować tej decyzji pochopnie. Zastanów sie czy istnieje jakaś alternatywa. Jeżeli jednak juz zdecydujesz się na eutanazję, siedź spokojnie, trzymając swojego podopiecznego.Wyjaśnij mu,co nastapi i dlaczego. Pozostań z nim podczas zabiegu, trzymając lub dotykając go, przemawiając do niego, zapewniając o swoim do niego uczuciu. Kiedy zabieg juz sie dokona, pozwól sobie na uczucie smutku i straty. Jak by nie było, przed chwila utraciłeś jednego z członków rodziny. Nie pozwól innym ( nawet obdarzonym dobrymi intencjami krewnym lub przyjaciołom) by narzucili ci, kiedy twój smutek ma się zakonczyć. Wielu ludzi nie pojmuje ze utrata zwierzęcia może byc odczuwana tak samo głęboko, jak utrata bliskiego człowieka.Trudno wówczas radzić sobie z uwagami w stylu " Idź zaraz i kup sobie inne zwierzę". Tak samo bowiem nie moglibyśmy iść i kupić sobie nowego brata czy męża. Twój zwierzęcy towarzysz ma zdolność do ponownego wcielania się. Jeżeli życzysz sobie, by jego duch wrócił dociebie po śmierci, powiedz mu to zanim dokona sie przejście. Następnie pozwól by rozpoczął swą podróż. Zwierzęta zazwyczaj wracają w innym wcieleniu do tego samego związku, w którym były poprzednio. Jednak taka bezpośrednia reinkarnacja nie zawsze dokonuje sie natychmiast. Czasami zajmuje to miesiące zanim duch zwierzęcia do ciebie powróci.Może powrócić w tej samej postaci w jakiej cie opuscił albo tez moze wybrac inny gatunek, zależy to całkowicie od jego woli. To, że nowe zwierzę nosi w sobie jedna lub więcej cech zmarłego, nie jest niczym nadzwyczajnym. Obydwa są bowiem jedynie wcieleniami tego samego ducha. Kiedy twoje zwierzę umiera, zwiazek miłości, który łączył cie z nim, nie wygasa.Uczucie to jest jak piekna potężna wstęga.która ciągnie się poprzez różne wymiary, bez początku i bez końca. To specjalne uczucie istniało w wymiarze duchowym zanim ty i twoje zwierzę spotkaliście się, rozkwitło podczas kiedy istnieliście obok siebie w fizycznych formach i bedzie istnieć niezakłócone po tym,gdy twój podopieczny wkroczy w królestwo ducha. Opracował Dariusz Dąbrowa Psotusia, mam taka nadzieje, ze to jest prawda. Jesli tak, to czekamy na ciebie z utesknieniem. Twoja rodzina
  9. ['] ['] ['] Dla Pepina Wiemy co czujesz , jestesmy z toba w tych trudnych chwilach.Pewpino zawsze bedzie w twoim sercu i twoich myslach, ale nie martw sie nie jest tam sam. Opiekuja sie nim nasze psiaki.
  10. ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] Dla ciebie kochana Kruszynko. Badż szczesliwa maleńka po tamtej stronie. Tak mi przykro , ze nie moglas zostac dluzej i zaznac szcześliwego życia. Jestes podobna bardzo do Psoni. Ona sie tam toba zaopiekuje.
  11. ['][']['] Dla Amika- biegaj sloneczko po Teczowym Moscie i badz szczesliwy Bardzo ci wspolczuje z powodu smierci Amika. Pamietaj on cie nie opuscil. Zawsze bedzie mieszkal w twoim serduszku i nic tego nie zmieni, ani upywajacy czas, ani drugi piesek. Dalas mu 16 lat cudownego zycia wypelnionego cieplem i miloscia. Odszedl fizycznie ale duchowo bedzie zawsze z toba. Nasza Psonia odeszla 10 lipca. Kochamy ja , mimo, ze juz jej nigdy nie zobaczymy, nie przytulimy, ni poglaszczemy. Ale tak mocno siedzi w naszych serduszkach, ze czas nie zatrze nigdy tej milosci. Dwa miesiace po jej odejsciu zaadoptowalismy rowniez ze schroniska w Łodzi (ul. Marmurowa4) sunie. To byla trafna decyzja, Sunieczka byla po przejsciach, ale znalazla cieply i kochajacy ja dom. Mam poczucie jakiegos spelnienia, ze uralowalam choc jedno psie zycie. Nie zaluje swojej decyzji.
  12. [']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['] Jak kazdego roku w dniu dzisiejszym palimy znicze na grobach naszych bliskich.Nie masz kochnie swojego grobu, wiec palimy ci swieczuszki na tej stronce, zebys wiedziala, ze pamietamy o tobie. Czas mija tak szybko i nieublagalnie, ale tesknota za toba jest wciaz tak zywa i bolesna.Caly czas mieszkasz w naszych serduszkach i nikt i nic tego nie zmieni. Bardzo cie kochamy malenka.
  13. [']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['] Dla wszystkich niechcianych stworzonek: przejechanych przez pedzace samochody, potopionych, zasypanych zywcem, brutalnie zamordowanych, samotnie umierajacych w schroniskach, dla wszystkich bezdomnych ktore odeszly na tamta strone niechciane, niekochane, niepotrzebne nikomu. Biegajcie malenstwa szczesliwe po tamtej stronie, wolne od brutalnosci tego swiata. My o was pamietamy.
  14. Biegajcie psinki po soczystych łąkach za Tęczowym Mostem i bądźcie tam szczęśliwe.[/quote][/u][/i]
  15. Mila , nie jestes sama. Moja rodzina stracila Psonie 10 lipca . Zawsze zostanie w naszych sercach, myslach i z nami. Jest to dla nas bardzo trudny okres (zyla z nami 10 lat). Byla wspaniala i bardzo kochana. Jednak 1 wrzesnia adoptowalismy ze schroniska sunie po przejsciach. Rowniez swoim wygladem nie przypamina Psoni ( i bardzo dobrze). W jakis sposob zapelnila pustke. Jest ktos, kto cie wita. podejdzie, porzytuli sie do ciebie,kreci ci sie pod nogami i zaszczeka. Nie jest to to samo, ale kochamy ja bardzo. Nie zaluje swojej decyzji a byla podjeta doslownie w 5 minut. Dogomaniacy rozumieja moja rozpacz po stracie Psoni i moja milosc do Balbinki. To prawda, nasze psy ucza nas milosci, i dzis wiem , ze starczyloby jej jeszcze dla wielu innych psow.Kocham Psonie (choc jej nie ma fizycznie) i kocham Balbinke. Cieszy mnie jedno, ze biorac ja do domu uratowalam jedno psie zycie. Wiem jak wam ciezko i jeszcze dlugo bedziecie nosili bol w sercach , ale zycie toczy sie dalej i zapelnijcie to puste miejsce wokol siebie. Pozdrawiam.
  16. Moja Psotunia tez niema grobu- zostala skremowana. Na tym forum zostal slad po twojej Maxi. Mozesz jeszcze podobnie jak moja rodzina umiescic wpisy i jej zdjecia na innych stronach. Ja tak zrobilam i kazdego dnia je odwoedzam. Czuje sie wtedy jakbym byla na jej mogile. podam ci adresy http://teczowymost.atspace.com/ http://affa.pl/most/ www.dognet.pl/ogrod www.4lapy.pl tu trzeba wejsc do galerii i tam jest Teczowy Most na tej stronie wpis ukazuje sie natychmiast a na innych niestety trzeba poczekac nawet do miesiaca Wiem jak cie boli strata ukochanej psinki i jak bardzo martwisz sie o koleja.Musisz byc dobrej mysli. Kazdy dzien tej pisnki spedzony w tak kochajacej rodzinie jest jak balsam. Ona czuje sie kochana i bezpieczna. Leczysz ja i kto wie, moze osiagnie rekord zycia . Tego nikt z nas nie wie. Pozdrawiam cie serdeczne
  17. A lzej jest czlowiekowi jak wie, ze gdzies sa ludzie co przezywaja rowniez takie chwile, ze rozumieja , nie wysmieja a wrecz pociesza.To prawda, ze na razie ten bol jest palacy i czekam, zeby choc troche sie zmniejszyl. Na szczescie moj syn od kiedy zjawila sie Balbinka juz tak nie rozpacza. Maż z kolei tak jak wy rozumie, ze musi uplynac duzo czasu, zanim sie pozbieram i kazdego dnia moge wyplakac mu sie na ramieniu. Rozumie moje uczucia i kiedy wspominamy Psotunie jemu tez staje klucha w gardle. Zobaczcie , prawie kazdy z nas ma za soba tak przykre przezycia i potrafimy ( nie znajac sie) wzajemnie sie wspierac. To jest piekne. Dziekuje. Kocham cie Psoniu i zawsze tak bedzie!
  18. Mam taka nadzieje. Na razie licze tygodnie (10) od jej odejscia. Niedziela godzina 13:00 10 lipiec. Nigdy nie zapomne tego dnia ani mojego kochanego maleństwa.Nie śmiejcie sie ze mnie prosze, ale ona była dla mnie jak córeczka. Wychowałam ją od maleńkiego i byłyśmy ze sobą bardzo związane. Nie mam nawet jej grobu. Nie mialiśmy jej gdzie pochować (mieszkam w centrum miasta) wiec została skremowana. Umieściliśmy jej zdjęcia i wpisy na wszystkich znanych nam Tęczowych Mostach. Nie ma dnia żebym nie odwiedzała tych stron, Wmawiam sobie, ze to jej nowy domek i ,że jest tam szczęśliwa. Tylko dlaczego mnie to tak boli? Korzystam z waszych rad , bo przezyliscie to samo co ja i moja rodzina. Rozumiecie mnie ,a to się liczy. Być może coś w tym jest, że Psotunia skierowała Balbinke do naszego domu, bo mała ją naśladuje. Dzieje sie tak od 2 dni , kiedy zdjęto jej szwy. Są takie chwile, ze nie wierze własnym oczom obserwując zachowanie Blbinki -tak bardzo przypomina Psonie (nie z wyglądu). Ta psinka jest naprawde kochana i nie wiem co bym zrobiła tym, ktorzy krzywdzili ją do tej pory. Pozdrawiam was serdecznie
  19. Sluchaj , wcale nie jest wykluczone, ze czlowiek mogl mu zrobic krzywde i dlatego sie boi. Woli wiec towarzystwo psa. Adoptowalam sunie ze schroniska i mimo, ze jest dosrosla zachowywala sie podobnie. Z dnia na dzien jest coraz lepiej. Zachowujemy sie spokojnie,bez krzyku, gwaltownych ruchow i okazujemy jej wiele uczucia. Z kazdym dniem czuje sie coraz pewniej i to nas cieszy. Musicie poswiecac mu duzo uwagi, podchodzic do niego delikatnie i okazywac mu wiele serca.
  20. Biegajcie maleństwa po zielonych łakach za Teczowym Mostem. Badżcie tam szcześliwe.
  21. Balbinki nie da sie nie kochac. Ona jest wspaniała i zajęła juz miejsca w naszych sercach. Nie żałuję, że jest z nami. Jest rozkoszna i bardzo rodzinna. Ale mowie wam szczerze , nie wiem co bym dała, zeby moc tulic do siebie je obie i Psonie i Balbinke. Nie ma dnia, zebym nie ogladala zdjec mojej malenkiej i nie płakała za nią. Tak bardzo tesknie, z reszta nie tylko ja ale takze moj mąz i 15 letni syn. Balbinka jest z nami szczesliwa, juz to widac, lubi tak jak Psonia przyjsc i przytulic sie. Ma takie słodkie oczka . Kochani! Ciesze sie ogromnie, ze do mnie napisaliscie, czuje ulge. Wasze slowa sa dla mnie wielka pociecha. Nawet nie wiecie jak wielka.Dziekuje wam z calego serca. Ania z rodzina i Balbinka
  22. Czy on jest poważny? Jak mozna sobie bagatelizowac jakiekolwiek objawy chorobowe u psa. Pies mu nie powie co mu dolega, wiec jak widzi, ze cos jest nie tak, to powienien jak najszybciej udac sie do weta. U mojej suni tak właśnie rozpoczela sie choroba gardla, ale moze to byc rownie cos poważniejszego. Niech idzie jak najszybciej do lekarza i nie marudzi.
  23. Trzymamy kciuki za sunieczke. napisz jak sie czuje biedactwo.
  24. Dzis o 13:00 minelo 9 tygodni od śmierci Psoni. Maleńka moja, dzis byłam z Balbinka w tej samej klinice co ty. Wiesz, ona była przyjmowana w tej samej sali i na tej samej leżance, na ktorej cie tak tuliłam.Jest po operacji i dostała zapalenie gardziołka. Tak bardzo mi ciebie brakuje słoneczko moje. Dobrze , że jest teraz adoptowana Balbinka, bo nie wiem jak bym to zniosła. Tak bardzo cie kocham i nigdy nie zapomne o tobie.Zawsze w moim serduszku bedzie miejsce na miłość do ciebie.
  25. Zaskocze wszystkich. Wczoraj dzwonilam do schroniska. Była tam do pilnej adopcji sunia. Była zagubiona i w szoku. Postanowilismy ja adoptowac. W schronisku okazalo sie, ze sunia. Miala wlasnie szczeniaka. Wiadomo tylko, ze do schroniska przywiozło ja dwoch meneli. Szczaniaczek wczoraj zostal sprzedany, a ona biegala smutna, zagubiona i nie wiedziala co sie z nia dzieje. Wzielismy ja do domu.Okazalo sie po pierwszych spostrzezeniach, ze musiala byc bita i to przez mezczyzne. Boi ich sie jak diabli. Na ich widok wieje, gdzie pieprz rosnie, a trzesie sie wtedy jak osika.Jak ja wolamy, to sie doslownie czolga i przwraca na plecy, a łapkami zasłania glowkę .Widać, ze nie miala latwego zycia. Jest pieszczocha, lubi sie przytulac i miziac, ale te ataki panicznego strachu ja zjadaja. Dzis szla ze mna do weta na "przeglad" i jak zobaczyla po drodze faceta to znow wiala. Dobrze. ze mam smycz zwijana na 5 m dlugosci. Balbinka ( tak ma na imie) jest juz pod opieka dobrego weta -mamy cala rozpiske kolejnych wizyt. Siersc ma zaniedbana.Jest to mix szaucerka i wczoraj jak dotarla do domu przez 1,5 godziny ocinalam jej koltunki. Jeszcze jedno, jak ktos dzwoni do drzwi, to nie podbiega tylko sie chowa i trzesie. Nie wie biedactwo co ta sa zabawki, do czego sluza, nie ma pojecia co sie robi z koscia zoologiczna, nie zna nawet karmy o owocach nie wspomne. Na razie gotuje jej kurczaka z warzywami i ryzem. Wcina ale bardzo malo pije. To na razie wszystko Pozdrawiam
×
×
  • Create New...