Z oczkami miał cały czas problem i Neris sugerowała, że ma wątpliwości czy on w ogóle coś widzi. Wczoraj wam sygnalizowałam, ze psina jest osowiała. Neris nie chce czekać do poniedziałku i dziś mimo problemów z transportem, o których pisała jedzie z nim do weta. Prawdopodobnie ten guz nie wychodzi z kości ( co jest trochę pocieszające), ale to są tylko przypuszczenia. Musi to zobaczyć lekarz. Pies też miał na szyi ślady po pogryzieniu, była jakby obolały( może był poturbowany przez inne psy?) Musi go zobaczyć lekarz. Nie ma innego wyjścia, nie możemy gdybać.