Niestety - tak to jest. Ludzie wolą psy na pozór "idealne", a gdy wolontariusz uczciwie uprzedza o pewnych zachowaniach, nawykach zwierzaka - nagle kontakt ustaje... :roll:
Sama zajmuję się pewną sunią od roku - z początku była do obcych całkiem nieufna, oschła, na dystans. W dodatku na inne psy, które przechodziły obok niej, rzucała się warcząc, szczekając, ciągnąc i (gdyby nie smycz) gryząc. Chyba nikt dziwnego, że nikt jej nie chciał...
Teraz (po roku pracowaniu z sunią, częstych spacerach) mała łasi się ogromnie do każdego kogo zna, do obcych też, ale mniej. Jak ktoś wie, jak z nią postępować na spacerze, aby nie rzucała się na inne psy (czyli poprzez odwrócenie jej uwagi i oddzielnie jej swoją osobą od psa), to sunia zachowuje się w porządku.
Ale suni nadal nikt nie chce, bo informuję o tym, jak należy z nia postępować, jak kiedyś się zachowywała... Czeka w schronisku już prawie 2 lata, poczeka jeszcze trochę... Ale właściwy człowiek kiedyś musi się znaleźć, nie?