Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Ja mam przeczucie że to jest to - szansa na dom dla Rudiego Portierka. To może ja dajmy. Ludzie chcą psa, Portier chce ludzi. Ładna okolica i zdrowe powietrze. Sama bym się dała tam adoptowac - moge iść nawet do ciepłej budy.
  2. Ja tam nie chcę się wymądrzać, ale nie wiem czy nie ma zapisów w prawie łowieckim, jest coś takiego - o wałęsających się w lesie psa i zagrożeniu zwierzyny łownej. Kurcze cos mi kolega nadawał, że takie prawo mają, więc chyba coś jest. Postaram sie poszukać.
  3. Romenko, Dianka to jedno a kiedy Ty byłas u lekarza sprawdzic ja się ma maleństwo. Może czas by było i tym się zająć. Ja wiem, gadam jak bezduszna istota - tak nie jest, ale mam na to wszystko swoje, niestety okrutne zdanie, więc zostawię dla siebie. Romneko - prosze idź do lekarza - musisz znaleźć na to czas!
  4. A ja mam pytanie.Czy na Paluchu sa tak wybitni specjaliści, że trzeba męczyć Diankę no i Romenke jazdą tam. Co oni poradzą. Nie rozumiem. Może tak jest ale ja nie wiem o co chodzi z tym Paluchem. Romenko, nie wolno w Twoim stanie takich tekstow wygłaszać - jesteś dzielną,kochana dziewczyną. Dasz radę a my pomożemy ilemożemy. Niestety za daleko mieszkam żeby z Tobą jechać, ale jesli jazda na Paluch ma jakiś cel - to mam nadzieję, że ktoś pojedzie z Toba.
  5. Niestety we mnie brak coś optymizmu - obawiam się, że to nie bęzie stały dom dla suni.Ważne, że Natalia ją odkarmiła, wyleczy jej problemy, jednak wiadomo, że chyba najlepszy dom byłby dla niej bez zwierzaków. Onanie może nacieszyć się człowiekiem, jest dla ludzi kochana i kochająca. Zaznałą u Natalii tej miłości i zaznaje nadal - szkoda, że nie moge jej jakoś wirtualnie przekazać - Bianeczko, wycisz, wyluzuj - nie atakuj króliczka.
  6. TYlko jak ja podam swój z Poznania to się nawet z nikim nie umówię, nie widziałam psa na oczy i nic nie wiem. Kurna ludzie - dajcie jakiś działający namiar?
  7. A adres do wysyłki mam:shake: . Nie mam. Ja wczoraj miałam jazdy oczywiście psie, tak, że myślę, iż nic się nie zmieniło. Zaraz wszystko poukładam i powysyłam wieści i prosze o adresy. Co do wypychania z hotelu to ja rozumiem i wiem. TYlko wiem też, że czasem z płatnościami bywa róznie. Co do kontaktu - to fakt, chyba Olesi telefon. To ja mogę pozmieniać zaraz - tylko ludziska, jaki kontakt mam podawac, bo zdurniałam do reszty??? :oops:
  8. ;) Nie, no tak źle z Tobą nie jest, nie składaj samokrytyki - te zcasy minęly.:evil_lol: Rozumiem sytuacje z Karoliną - no cóż, może poszukać Pani z warszawy podobnego starszego pieska - są dziewczyny,które się tego podejmą - jeśli Karolina na pewno go chce adoptować. Bo wiesz, żeby się nam nie okazało za miesiąc czy dwa, żepsu szukamy domku. Ale wiem, że jeśli znasz tą osobę - to masz zaufanie i będzie dobrze. Możepo prostu spokojnie i uczciwie z nia pogadaj - na ile to miość doMaksia a na ile przywiązanie przez kilka dni.
  9. Mam zapytanie o Agę z jednego z portali, gdzie ja umieściłam: jesli jest taka możliwość chciałam prosić o więcej informacji i zdjęć o psie! szczególnie chodzi mi o jego stosunek do ludzi, a zwłaszcza dzieci.Jak szybko pies oswaja się z nowy otoczeniem i jak znosi jazdę samochodem. prosze o szybka odpowiedź! dziękuję. Pani jest z okolic Poznania. Wrazie czego można sprawdzić domek. Adres emailowy: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Ma więc prośbe, bo odpisałam Pani, że dostanie informacje od osób zajmujących sie sunią bezpośrednio. Dajcie znać, jak wygląda sprawa i co to za domek.
  10. Portierek oprócz allegro jest wystawiony w wielu portalach. I póki co - nic. Jeśli rodzice TZ-a Olesi rzeczywiście chca tego psa, zgadzają się na niegi i są przekonani, a wierzę, że inaczej Olesia by takiej propozycji nie robiła, to chyba trzeba jak najszybciej podjąć decyzję. Sobota blisko - psów w hotelikach sporo.Jak choć jeden ma szansę na dom - to trzeba chyba wykorzystać.
  11. Bo wiesz,my wszyscy takie trochę schizy na temat domków mamy, cóż. Mamy swoje marzenia o nich a rzeczywistość nie zawsze im dorównuje :shake: . To zupełnie jasne. Zeby tylko nie osiwieć z tego wszystkiego, bo znów pójdzie kasa na fryzjera ;) . Domki - ustawiać się w kolejce, kolejno odlicz - a spec dokona wyboru. Tylko - kurcze - z czego?
  12. Ja myślę, że do tego trzeba podejść troche z sercem a trochę racjonalnie. Trzeba umieścić w dobrych domkach jak najwięcej psiaków, zwłaszcza starszych. Jeśli jest ktoś chętny na Masia w Warszawie, a tam sunia nie może iść - to bym jednak byłą za umieszczeniem w dobrym domku Maksia - p. Karolina na pewno zrozumie. A p. Karolinie zaproponowałabym na tymczas Sonię - w Soni zakocha się tym bardziej, bo to dziewusia taka biedulka samotna. I mamy 2 psiaki. A ewentualne inne domki ;) zawsze znajdą zajęcie i biedy do wzięcia, tym bardziej że one jeszcze nie są takie pewne. :oops: Takie jest moje zdanie. Bo jeśli Maksiu zostanie w Poznaniu, to pani z Warszawy trzeba znaleźć podobnego starszego psiaka, ale to by nie było dobrze - skorozdecydowała się na Maksia i tydzień trwa korespondencja. Ja w każdym razie tak to widzę. Byłyby dwa starsze psiaki umieszczone a my wolne głowy na następne.
  13. No wiesz - sama mówiłaś że nawet mój dom dla psa jest nieodpowiedni ;) pamiętasz. Ale rozumiem. To jest tak: muszę się upewnić, co jest z Laguną, bo niestety ma chyba problem - w przyszłym tygodniu WET się wypowie. No i druga sprawa - moja Bianka w Głogowie, jeśli nie będzie mogłą zostać bo nadal bęzie chciała zjeść królika - muszę ją zabrać do siebie i szukać domku. Jakmi się wyjasnią te sprawy, a Soni nie znajdziemy najlepszego domku - to pogadamy o tej opcji. Wiem że jest bezpueczna w hoteliku, ale podejrzewam że brak jej własnego ludzia, spania z ludziem w łóżeczku (:evil_lol: - brrrr ja nie śpię z psem, ale moja Aga, hmmm - nie wiem, ale coś mi tak świta). Na razie szukamy - bo tych spraw do wyjaśnienia trochę jest, ale....
  14. A czy ta osoba, która pisła do mnie - podałam namiary - odezwała się jeszcze czy już nie?
  15. Pani Natalia zwichnęła ręke - do czego walnie przyczyniły się nasza Bianeczka i Orsik. Rozmawiała ze mną będąc na spacerze, gdzie psiaki ganiały po ogrodzonym wielkim terenie i Orsik dzielnie pilnuje Bianki, broniąc ją przez każdym psem. Na spacerze sztama - razem bawią się kijkiem, kopią dziury, szczekają na psy - cud. A w domu - wszystko ok do momentu zbliżania sie Bianki do drzwi. Podziwiam Natalię - ma jeszcz e humor opowiadac mi o ich wyczynach. Bianka waży...24 kg. Bekon (miała 17), wygląda ładnie, sierść zarasta. Ogonek nie jest wkulony. No po prostu inny pies. I tak duża zasługa Natalii, że psiaka wyprowadziła na prosta. Jeśli nie będzie mogła zostac - przyjedzie do mnie i będę szukać domku, ale może jednak - królik osobno, psy osobno. A w Moskwie jest duży dom i łatwiej.
  16. Kochac to juz ją kochają, a jak to Wam opiszę. Otóż w tygodniu zajechała do p. Agnieszki, po umówieniu dziewczyna zainteresowana maszą. Pisała ze mną, sprawiała fajne wrażenie, pojechała obejrzeć Maszkę, sunia sie bardzo spodobała, i dziewczyna wspomniała o adopcji. Miała to uzgodnić ze mną. Dzis do pracy zadzwoniła do mnie zdesperowana i prawie płacząca p. Agnieszka - i wyraziła swoje zdanie. Że w zasadzie to ona jeszcze nie wie, czy Masza już sie do adopcji nadaje, że nie było mowy że bęzie tak krótko, że oni z mężem sie jeszcze nie przygotowali do myśli, że Masza odejdzie. Że pierwszy tydzień był trudny a teraz spijają śmietankę w postaci miłości suki. Że przeciez ona jeszcze u nich miała mieć szczepienia i sterylke, a tam nie wiadomo czy dopilnują. A jak powiedziałam, że ja mam takie jedno swoje marzenie - to się cicho zaśmiała. Wiecie co - Oni kochają masze i tyle. Oby chcieli ją zatrzymać. Chyba piłabym tydzień. Trzymajcie palce proszę.
  17. A ja dopiero wróciłam do domu i wpakowałam się w net. Mnie nie podoba sie to nagłe polepszenie, a jak tamta suka wyjdzie, to żeby nie stała sie tragedia. Buniu - ja wierzyłam, że na Ciebie można liczyć i kochana jesteś. Bylaby jednak za zabraniem Agatki - to ostatnie zdjęcie jest porażające. Tez postaram się pomóc w szukaniu domku.
  18. Tak tam sobie dywaguję, ale jeśli domek miałby się ujawnić dobry dla soni, to super byłoby. Trzymam kciuki i czekam na wieści.
  19. [quote name='iwop']saksana chyba mylisz pojecia tolerancja i bezmyslność to dwie rózne sprawy :angryy: saksana czy piszesz o nietoletrancji dlatego, że jak napisałaś sama oddałaś psa do schronu żeby cyt" nie miec kłopotu.."?[/quote] A do kogo jest ten post,bo nie mogę doczytać o postach Saksany?
  20. [quote name='mmonisia']Witam wszystkich "szanownych wolontariuszy i innych życzliwych" Suńka jest u mnie w domu, ponieważ jestem mężem tak opluwanej przez was osoby. Wszystkim wam gratuluję podejścia, jesteście bezczelni, wtrącając się i wyrażając swoją krytyczną opinię a nie znając sytuacji. Pani, od której otrzymaliśmy pieska pomimo że utrzymuje iż jest wolontariuszką nie potrafi nawet przyznać się do błędu i spokojnie porozmawiać. Po co ta cała afera?? W każdej umowie adopcyjnej jest punkt mówiący o możliwości powrotu pieska do schroniska, poza tym jest zapewnienie o bezpłatnym leczeniu przez lekarza schroniskowego w przypadku wystąpienia choroby w ciągu owych 14 dni. Nam tego odmówiono. Przecież jasno precyzowaliśmyo jakiego pieska nam chodzi, okazało się że nie jest on włąśnie taki więc w czym problem? Gdybyśmy chcieli pieska do leczenia, to o takiego bysmy poprosili!!! Dysponujemy całą historią korespondencji, z której wynika że pewne sprawy zostały przed nami ukryte, a wyszły na jaw dopiero teraz. Zulka ma po prostu problemy zdrowotne które niestety są dyskwalifikujące przy kontakcie z dziećmi- objawy te występowały już pani z Zamościa, ale je zbagatelizowała. Wbrew waszym domysłom pies nie jest dla nas zabawką, nie jest to również pierwsze zwierzę w naszym życiu, ale nigdy jeszcze nie mieliśmy nikogo od którego po prostu śmierdzi, i nie jest to problem ani niewykąpania ani zębów. Weterynarz jasno powiedział że skoro pies ma problemy gastryczne, brał leki i pochodzi ze schroniska to rzeczą oczywistą jest conajmniej badanie krwi i moczu. I nie pomoże tu, jak pisze ta pani, "uczenie dzieci tolerancji" na zapachy. Jeśli któraś z osób jest jeszcze zainteresowana dyskusją to zapraszam, udostepnię całą korespondencję, a jeżeli to to może któreś z was okaże się prawdziwym wolontariuszem, skoro jesteście tacy mądrzy i zajmie się Zulką zamiast krytykować innych. Poza tym skoro kulturalnie i zgodnie z umową ! dżentelmeńską chcemy oddać pieska i żona pyta na forum o możliwość transportu to dlaczego mieszacie ją z błotem? Nie życzę sobie tego od obcych osób. P.S. Zulka ma się bardzo dobrze, jedyny dyskomfort odczuwamy my, a w tej chwili i psychiczny, skoro dowiedzieliśmy się jacy potrafią być ludzie tytułujący się "wolontariuszami".[/quote] O boże, ja chyba śnię. Zapach z pyska powodem zwrotu psa. I takie teksty od "miłego" pana. Mój pies ma chorą skórę, śmierdzi w domu i skórą i pyskiem - ale jest z nami na dobre i złe i tylko czasem podśmiewamy się z niego. Gratuluję sterylnego wychowywania dzieci - czy po ulicach chodzą w maskach Jak Jackson? Bo tam też śmierdzi. Ciekawe co zrobią dzieci, jak z racji wieku będzie brzydko pachniało z buzi rodzicom (ale oczywiście rozumiem oburzenie, wszak nie sposób porównywać jakieś schroniskowego Burka z człowiekiem przez duże C) - myślę że podejście do zwierzaka wraca do nas w dwójnasób. Czarna lista i tyle! Biedna sunia. To copowinna powiedzieć Natalia od Bianki (nota bene ma zwichniętą rękę - przez potwory?) ale tak je kocha.
  21. [quote name='Katstan']I co z domkiem dla ONeczki? Gdyby z tamtych nic nie wypaliło to dajcie znać. Mój kuzyn niedawno stracił swoją ukochaną suczkę (z powodu choroby i podeszłego wieku) i wiem że rozgląda się za nowym psiakiem.[/quote] W Żorach w razie czego jest śliczny onek Teddy (jak nie znajdzie domu to pojedzie do Mysowic i klapa na całej linii). Jeśli trzeba skontrolowac domek w Poznaniu nie ma sprawy - tylko toma byćkontrola poadopcyjna czy przedadopcyjna, bo nie wiem?
  22. Romenko, gdyby nie Twój stan to bym specjalnie do Warszawy przyjechała żeby za głupie gadanie dać Ci solidne klapsisko w dooopsko. Diana do tej pory nigdy, mimo bolu nie była tak szczęśliwa i kochana jak teraz. Ma Ciebie i wie, jak ważna jest dla Ciebie. Ona kocha Ciebie a Ty ją - Diana to wie. Jesli będziesz musiałapodjąć tą decyzję ostateczną - to tez będzie to decyzja z miłości i ona to zrozumie. Rozsądna miłość to niepozwolenie na wielkie cierpienie, takie nie do zniesienia. Inaczej to jest egoizm a nie miłość. Wiem, bo skróciłam życie mojej suni z która była 12 lat i która była dlamnie wszystkim (Maxi z awatarku). Na razie nie przesądzamy sprawy, ale będę szczera - dla mnie to dobrze nie wygląda. Proszę dziewczyny, kto mógłby pójść z Romenką na wszelki wypadek. Gdyby trzeba było podjąć jakąś decyzję - ta wspaniała dziewczyna nie może być sama, a w tych sprawach możeliczyć tylko na dogomaniaków. Mieszkam za daleko, nie dam rady - ale może w Warszawie ktoś pomoże im. Bardzo proszę - nie zostawiajmy Romenki samej.
  23. Szczepienia 16.03. - czyli jeszcze trochę. Damy sobie radę.Masza ma się dobrze, ale szukamy domku na stałe. Ona bardzo kochana jest.Dziś będę wiedzieć, czy osoba która się umawiała była u p. Agnieszki poznać suczkę.
  24. Sązę, że nie ma nad czym myśleć. Pies ma szansę na bezpieczny stały dom - czy naprawde wierzycie że znajdziemy mu kanapy i salony do spania i zycia. Mamy tyle psów w potrzebie. Rudi byłby bezpieczny. Jeśli jest szansa na jazdę w sobotę - moje zdanie jest takie, że powinniśmy dac mu szanse na dom. To lepsze niz hotel.
  25. To wiadomości w sprawie |Spineczki któe dziś dostałam: Mam pytanie... Co do tego pieska. Czy on gdy urosnie to jakiej będzie wielkosci. Duzy sredni czy maly ? Jest to dla mnie wazne, i chcialabym sie dowiedziec jaki on jest w stosunku do dzieci. cezkam na odpowiedź . Chodiz mi o pieska który znajduje sie na tej stronie : [URL="http://psy.zwierzeta.eurocity.pl/glowna.php?serial=9975"][COLOR=#0000ff]http://psy.zwierzeta.eurocity.pl/glowna.php?serial=9975[/COLOR][/URL] Jesty bardzo slodziutki, i ciekawi mnie jak bedzie mniej wiecej wyglądal gdy podrosnie... i Jaka bedzie jego wielkosc. Oraz jaki jest w stosunku do dzieci 13 - letnich. Dołączone byłe zdjęcie Spineczki Adres: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Nie wiem na czym stopi z sunia, ale ma wielką prośbe. Choć odpiszcie Pani i odpowiedzcie jak sprawa Spineczki na dziś wygląda. I dajcie prosze znać, czy napisałyście i co z tego wyszło.
×
×
  • Create New...