Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Woem, że sam nie znajdzie. Może w tygodniu sie uspokoi, bo 2 tygodnie dzień w dzień z psami i kotką do domków do weta do domków do weta. Nie mówiąc że w pracy dość długo ostatnio siedzę/. Też powstawiam, tylko tak jak pisałam uproszę może o jakis tekst bo się wyintelektualizowałam totalnie. Dzięki że jesteście Co do bazarków - to ostatnio chyba zastój - moje też słabiutko bardzo.
  2. Dzięki wszystkim. Żal malucha. Byle znalazł sie odpowiedzialny domek, który go pokocha. W końcu to nie są horrendalne kwoty - ale dla nas, przy takiej ilości ostatnio wpadających w nasze ręce stworków - sa znaczne. DOMKU dla Morganka - znajdź się!!!
  3. Fila była dzisiaj znów u weta. Kolejna wizyta w poniedziałek. Już gorżczka spadła. Tylko kichanie zostało jeszcze. Fila zaczyna się gonić i bawić z rezydentką. Mam nadzieję, ze to oznaka powrotu do zdrowia. Dobrze jeszcze nie jest, ale coraz lepiej. Szukamy domu dla kocinki. Pilnie - bo zaczyna się przywiązywać.
  4. Lunka w domku. Malizna zamieszkała na sąsiednim osiedlu - niedaleko nas oraz Margolki i Rene. Ma kochająca Panią która płakała w toku rozmowy. Luna ukradła jej serce. Wierzę że potrafi odpłacić za tą miłość. W przyszłym tygodniu załatwiamy sterylkę. Luneczko maleńka - szczęścia od ciotek.
  5. [B]Szczęścia, radości, zera problemów (choć to jednak chyba nierealne) z okazji tak znamienitej - jak przejście ze stanu wolnego w stan bardziej zajęty.[/B] [B]Wszystkiego dobrego - bądź po prostu dziko szczęśliwa całe życie. To wistarczy!!![/B] :calus::Rose::laola: A tak poza tym, czy z tego Allegro w ogóle ktoś sie kontaktował, czy nikt. Bo jak zwykle wiszą wisielce.
  6. :oops: Odpowiedź była pod pytaniem w poście 198 Nasza Fundacja statusu organizacji pożytku publicznego nie ma i 1% nie dolicza sie na nas. Ale ogólnie z tego co wiem,można odliczać na koniec roku wpłaty na FUndację - bo ja takie darowizny w zeszłym roku miałam i księgowy mi rozliczał w PIT-cie. Więc można. W tym natłoku róznych spraw przesunęło sie. Oto newsy - rozmawiałam dzisiaj konkretnie z wetem. Morgana dostaje leki na serduszko, jest to koszt około 40 zł na miesiąc. Jeśli chodzi o sprawy hormonalne - na razie nie wiemy, jaka jest przyczyna - badanie szczegółowe jest kosztowne - wierzcie lub nie, ale powoli nas to przerasta. Więc próbujemy walczyć z tym w inny sposób. Swoją drogą Morgan był tak zabiedzony że kuracja przebiega powoli. Natomiast zdaniem weta (i moim skromnym, bo tak mi się zdawało) Morgan nie ma nużeńca. Problemy skórne wynikają z hormonalnych spraw. Musze się zapytać, czy ten lek na nużycę jeszcze podają, bo zdaniem weta jest niepotrzebny. Wątroba mogłaby być lepsza - jednak nie jest to totalny alarm. Tyle, że dietetyczne jedzenie wskazane. I teraz - nie wiem co dalej. Nie stać nas na utrzymywanie go do końca jego mam nadzieję długiego zycia, bowiem powoli wyczerpuje się nawet nasza rezerwa - dla nagłych przypadków. Nie wiemy ile może być na tymczasie. Co dalej. Czy znajdzie się dom, świadomy, że piesek jest specjalnej troski. Ot, to na tyle.
  7. Marta - pamiętaj też o tej drugiej ekipie: Opalu, Barim, Misiu, Azji itp. Jak tam zmniejszymy obsade, będziemy mogły podziałać. Potrzebne będa też takie pLAKACIKI - 2 PSY NA 2 KARTCE - NA TABLIC E OGŁOSZEŃ NA WYSTAWĘ. Sorry - włączył się caps. Rene ma przygotować - to Ci wyśle. Może na wystawie cosik się uda poszukać. A Blindi, moja sympatia kochana i przytulak - musi poszukac domku.
  8. Nie da rady. Roki nie jest killer,ale nie da się wyprowadzić, założyć obroży. To chyba trauma. Znam go 2 lata, totypowy pies do kojca na wolne wybiegi.
  9. JUtro będe jeszcze szczegółowo rozmawiać z wetem. Napisze jak tylko dopytam. Ostatnio jak idę dow eta zawsze jest tłum w poczekalni, my z kotem, szczeniakami. Pełno spraw na raz - i pytam ale nieraz nie o wszystko. Jutro tematem będzie Morgan, choc oczywiście kotka Fila i 2 szczeniaki też będa u weta.
  10. Obawiam się, że z kastracją może być kłopot. A nasz wet niebawem wyjeżdża i trochę czasu go nie bęzie. Wskazówki dla psiaka dostaniemy, ale zabiegu raczej nie będzie. Co do tego nużeńca, jeszcze jutro pogadam, czy nie zastapić tego leku. Bo też sie obawiam. Nie wystawiałam go jeszcze - jest na naszej stronie Fundacji. Nie wiem, czy robić allegro. Nawet nie mam czasu zrobić mu opisu - jutro i sobota - schroniska, przewozy psów, całe dni. Nawet nie mam kiedy złapać oddechu. Może pomożecie mi z opisem, tak ładnie prosze.
  11. Roki od dawna leży mi na sercu a jego smutne oczy czasami mi się snią. Mam nieraz wrażenie że patrzy na mnie i pyta za co i dlaczego. Na szczęście nikt nie robi mu nic złego, bo wszyscy się go boja. Z tego też jednak powodu często nie ma jedzenia i wody. Ostatnio miał zamiast wody jakąć brudną pleśń i gdy nalewalismy psom do misek - patrzył tak, że rwało w sercu. Oczywiście dostał wodę - zaraz wsadził pysio i pił. Dogrywamy - już coraz bliżej.
  12. Jutro póxnym wieczorem chyba zdam relację z przyjęcia Lunki w domu. I prosze trzymajcie kciuki żeby aklimatyzacja przebiegał szybko i bezproblemowo. Domek czeka na Lunke superaśny. A za 2 tygodnie, jak się suczyna przyzwyczai, pójdzie na sterylkę.
  13. Niestety nie, sprawa skomplikowana. Nie wiem jak to dograć wszystko. Czekam jeszcze na Paulinke i to co ustaliła. Zobaczymy.
  14. Przepraszam, nie dałam rady wcześniej. Byłam jeszcze w nocy w pracy, od rana też w pracy, późny powrót i kolejne zajęcia. I padam. Otóż Rene napisała co stwierdził nasz wet. A temu wetowi wierzę. Zapytałam wprost o pewne sprawy - głównie o serduszko. Wet stwierdził, że z tym co ma Morgan można zyć. Zresztą co tu duzo mówic, sama mam chorą na serce suke i spokojnie sobie żyjemy. Martwi mnie wątroba, tyle że jeśli skóra sie poprawi, a w końcu to nastapi, skończą się skórne leki które obciążają wątrobe - to i na tym froncie powinno być lepiej. A hormonalne zaburzenia - damy rade. Tylko...właśnie. Na tym tymczasie Motrgan ma super - ale może się okazać że jego czas się skończy. Że dziewczyny będą chciały wyjechać - nawet na jakiś czas tylko, ale zawsze. W końcu to nie jest stały dom. I znów nie będzie wiadomo co robić z psiakiem. I kolejna zmiana miejsca. tego się boje. Dlatego tak ważny byłby domek dla niego, który go przygarnie i pokocha, bo charakter ma przemiły. Ale niestety, na tym mój optymizm się kończy. Bo nie wiem, gdzie szukać takiego domu?:shake:
  15. Fila dzisiaj ma się nieco lepiej. Gorączka wczoraj dość wysoka spadła o 0,2 kreski. Małbo ale zawsze. Koteczka jest też bardziej zainteresowana światem. Życiem. Nawet biegała chwilę z rezydentką. Wierzę, że da radę. Wet tez starał się byc dobrej myśli. Chociaż jak mówię - wczoraj byłam jej stanem przerażona - ot takie apatyczne małe kocisko. Kciuki nadal potrzebne.
  16. Fazi pilnie szuka domu. Byłoby super gdyby ktoś adoptował tego słodkiego maluszka. Jest naprawdę kochany. I ma gęste krecie futerko. Milasek do głasków. A kocha głaski bardzo.
  17. Mała nie jest jeszcze cięta, miała cieczkę. Bęzie teraz - w najbliższych dniach. Zero agresji - biega z innymi psami. Nie jest oszczekana. Waży według Pawła około 5 kg. Drobiażdżek psi. Trzymajcie też kciuki, w tym tygodniu będę o niej z 2 domkami gadać. Może...
  18. Fila nie czuje się dobrze. Monika dzwoniła, kicia nawet na się gorzej. Nie chciałą jeść, ma większy katar. Dopiero teraz cos zjadła. Bardzo sie martwię. Jesli nie poprawi się do jutra, jutro jadę do weta.
  19. No i dobrze, bo właśnie zadzwoniła do mnie p. Beata, która przygarnęła naszą Lole - też ma domek dla Pokera. Jej przyjaciółka, kóra już wcześniej się interesowała, ale była nieobecna w piątek chciałą po niego jechać. Ma dzwonić. Powiedziałam, że być może Poker pojedzie do domku. I poprosiłam, żeby pokazała Lunę. MOże...
  20. Fila odwiedziła dzisiaj lekarza wet. Niestety przyplątała się jej wirusówka, dostała zastrzyki i leki do domku oraz krople do oczka. Wszystko zniosła dzielnie. To kochana, czysta koteczka, lubi psiaki, tylko jak szczenięta które z nią przebywają dadzą sie jej we znaki - obejmuje łapą za szyje, przytrzymuje i odchodzi. A często śpi w nimi w objęciach. Monika próbowała uchwycić to na zdjęciu, ale ilekroć wchodzi do pokoju i się zbliża, cała grupa gna do niej i nic z tego nie wychodzi. Fila pilnie szuka domu, zanim się przywiąże do Moniki i Jej Mamy a One do niej.
  21. ['] Dobija mnie nasza bezradność. Sama mam w przytulisku 2 staruszki, mame i córkę. Wiem, że też odejda kiedyś w samotności, nigdy nie zaznając domu, bo nigdy go nie miały. Dlaczego to wszustko tak boli. Żegnaj Foksiu!
  22. Dilmah już w domku - dzisiajn pojechała i mam nadzieje, że bęzie szczęsliwa. Dostała w lecznocy leki, miała nieco rozwolnienia i wymiotowała 2 razy. To niestrawność. Ponieważ zrobiła w gabinecie weta koopke, wet mógł dokładnie stwierdzić co i jak. Wykluczył to czego się bałam. Dostałą bolesne zastrzyki, darła się ojrutnie. Teraz mam nadzieję, że będzie dobrze. W nowym domku. Własnym domku. Na domek czeka cudo - piekny, maleńki - 0,90 kg wagi Yunan - brat. Kudłaty, sniady, piekny psiak.
  23. Powiem więcej, Fuga już pojechała do domku. Była u weta z bratem i Dilmah, która poczuła się nieco gorzej. Wieczorem pojechała do domu. Jej brak Fazi pojechał do Moniki i Jej Mamy pod opieke, gdzie razem z bratem Dilmah Yunanem czekaja na dom. A Fuga w troskliwych ramionach przemiłych opiekunek opuściła nasze mieszkanie i pojechała zacząć kolejny etap zycia. Będzie miała dużą troskliwą opiekunkę labradorkę, która kocha szczeniaki. Mam nadzieje, że dziewczyny zaloguja sie i uraczą nas wieściami o poczynaniach suni. Na zdjęciu od lewej: Fuga, Yunan, Fazi w objęciach Margolki. Jeszcze na terenie przytuliska. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/380/57287affa9db54d4.jpg[/IMG][/URL]
  24. Fuga i Fazi muszą poczekać. Tylko je odrobaczyłyśmy poprzednim razem i odpchliłyśmy. Może jak pójdą te herbatniki. Może w końcu domki je zobaczą. Sa w netowych ogłoszeniach. Jutro jeszcze foty porobimy.
  25. Jutro jedziemy, ale tak po 17.00 będziemy. Tylko po szczeniaka i parę fotek Pokerowi zrobić. Bo czeka nas znów wet z małym i z kotką z DT. A wet do 19.00.
×
×
  • Create New...