Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. W sobotę byliśmy w schronisku z nową Panią Giganta. Tak jak przypuszczałam, pies podpił serce. Bo jest naprawdę kochany. Paulina, dzięki - nie doczytałam, ale jakoś się udało. Pojechałyśmy z Chucas - wielkie dzięki - psiaki się cieszyły, bo dostały gary ciepłej kaszy z mięchem, od ciotki. I od drugiej ciotki - ciasteczka na deser. JUtro zawożę Giganta do kliniki na kastrację a pod wieczór - jedzie do nowego domu ze swoją Panią. Pani obiecała się zalogować i zdawać nam relacje. Gigant, pakuj walizki.
  2. Jutro rano będę dzwoniła do schroniska, to się upewnię.
  3. Myśle, że jest taka opcja. Tylko musiałaby nie mieć już zapachu, może po cieczce już jak będzie wykąpać ją. I wtedy może jechać.
  4. Napisałam dzisiaj nowy tekst. Chcę wymienić w ogłoszeniach: [B][SIZE=3][FONT=Arial]Mam na imię Tina. Jestem jeszcze młoda, liczę sobie niewiele ponad 2 lata a już tyle przeżyłam. Nie pamiętam niestety czasów mojego szczenięctwa, mamy, opiekunów. Pamiętam tylko głód, zimno, samotność i strach – potworny strach.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Wtedy na mojej drodze pojawił się Mruk – był duży, silny, nieufny, stanowił oparcie dla mnie. Był zawsze obok.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Gdy na świecie pojawiła się trójka naszych dzieci – pięknych szczeniąt – wydawało mi się, że będzie już tylko dobrze. Nie było. [/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Nadeszła zima. Nawet Mruk nie potrafił rozgrzać nas wszystkich i zapewnić jedzenia. Musiałam uratować maluchy. Były takie głodne. Pojawiałam się więc na ludzkich osiedlach, a Mruk i maluchy ze mną. Zobaczyli nas i zaczęli polować, aby nas złapać. Rzucali kamieniami, straszyli.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Tak bardzo, bardzo się bałam.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]I wreszcie któregoś dnia, w trosce o życie malców, pozwoliłam podejść do siebie człowiekowi. Pani karmiła nas i głaskała – dotyk jej ręki był przyjemny. Nie sprawiał bólu.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Nie wiem nawet jak – cała nasza rodzina znalazła się na zielonym trawniku przed jej domem. [/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]W zasadzie tu dopiero zaczyna się moja obecna historia.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Przyjechali ludzie, bawili się z maluchami, przytulali je, brali na ręce. Dostałam smakołyki, Mruk też, ale on nie pozwolił się dotykać a ja…ja chyba go zdradziłam. Bo coś mi się zaczęło przypominać. Człowiek, ciepły głos, opieka, ręka. Było bezpiecznie.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Założono mi obrożę, moje dzieci zabrali do samochodu – mnie wyprowadzili na ulicę i tez pozwoliłam się tam wsadzić. Byłam z nimi.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Wołałam Mruka, ludzie też wołali, ale on, dumny i wolny – stał tylko na środku drogi i patrzył, gdy ludzki pojazd uwoził w nieznane jego rodzinę.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Nigdy już go nie spotkałam i nigdy, przenigdy nie zapomnę jego oczu.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Cała nasza rodzina trafiła do Kariny – teraz wiem, że tak się nazywa ta wspaniała i kochana dziewczyna. Ludzie nazywają to miejsce hotelem dla psów. Moje dzieci znalazły już swoje własne domy. Tylko ja nadal tu mieszkam. Przyjeżdżają czasami jeszcze inni ludzie, robią mi zdjęcia. Są tacy mili – ale coraz smutniejsi. Rozmawiają o mnie i wyraźnie się martwią. Pewnie tym, że tak długo tu mieszkam, że zajmuje miejsca innym, które potrzebują ratunku. Ale wiem też, czuję to, że mnie nie skrzywdzą.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Lubię ludzi, już im zaufałam i nie chcę ich martwić, dlatego postanowiłam sama sobie poszukać domu.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Wiecie już o mnie wszystko. [/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Może jeszcze napiszę, że mam książeczkę zdrowia, jestem zaszczepiona i zdrowa.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Lubię biegać i bawić się piłką. Właśnie uczę się ją przynosić i oddawać. Uwielbiam spacery, chodzę na smyczy. Jestem pełna energii.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Szukam dla siebie własnego domu, ludzi aktywnych, z którymi będę mogła pobiegać, pospacerować. Mogę popilnować ogrodu. Postaram się być grzeczna i nie sprawiać wielkich problemów – ale jestem jeszcze młoda i tyle rzeczy mnie interesuje.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Boje się, że może kiedyś będę musiała opuścić to bezpieczne miejsce – nie wiem co wtedy stanie się ze mną. Czy tak jak Mruk – nie pozwolę sobie więcej pomóc.[/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Proszę – pomóżcie mi w moich poszukiwaniach. Pomóżcie mi znaleźć dom. Nie zostawiajcie mnie bez ratunku.[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Już tyle złego spotkało mnie w życiu – mam wielką nadzieję, że zasłużyłam na WŁASNY DOM![/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Arial]Wasza Tina[/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] Może być?
  5. Myślę, że najważniejsze teraz żeby w tymczasie odchowała maluszki, przynajmniej do tych 6-7 tygodni. Później nie wiemy jak będzie. na dzisiaj moge zaoferować to 100 zł jednorazowo. Mamy w Fundacji pełno psiaków w tym 2 w hotelu i nie wiem, jak będzie dalej. Ale najważniejsze teraz maluchy, bo z tego co piszecie, w schronie będzie ciężko przeżyc takim szkrabom.
  6. Biorąc pod uwage anonimowego darczyńcę, który czeka na koszt ostateczny żeby dołozyc pieniądze - mam wrażenie że wystarczy. teraz tylko musimy poczekać na to aby sunia była gotowa.
  7. Kolejna wpłata na Maskotkę - Anna P - 50 zł. Dziękujemy!!!
  8. Nie wyprowadzałyśmy go z klatki, z nim siedzi Szarik, a on tylko czeka żeby się wymknąć. A szczerze mówiąc miałam nadzieję, że taki zadbany pies - to szybko wróci do domu. Kasiu, może uda się sprawdzić przy odrobaczaniu - tabletki pojechały.
  9. Dzwoniłam do schronska w Poznaniu - nikt nie zgłaszał zagnięcia psa takiej rasy. Zostawiłam telefon. Nie dodzwoniłam się do Swarzędza. Dam znać koleżance z Dopiewa czy tam nikt nie szuka. Uczule koleżankę z Mosiny i Lubonia. Ale zaczynam się martwić. Tak myślę, czy w poniedziałek nie skontaktować się z okolicznymi kołami łowieckimi. To typowo myśliwski pies.
  10. To my się go gratulacji i życzeń dołączamy - razem z Lagunką, która może coś dopisze - ale raczej do szczoty ;) [I]Cześć kudłata. To ja - ta suka, która w ogrodzie Zuzy chciała cię zjeść - wiem, źle robiłam i za karę musiałam siedzieć koło drzewa na smyczy.[/I] [I]A ja przecież tylko żartowałam.[/I] [I]Uważaj na malca - bo to takie cosik jest, co jak pełza po chacie, to zabiera twoje zabawki, wyjada z miski, ciągnię za uszy i wkłada palce w oko. A ty musisz być uśmiechnęta wrrrrr[/I] [I]Ale jak już dorośnie - to jest świetniej, bo bawi się piłką, też ma smaczne zabawki i można go ciągnąć za nogawki.[/I] [I]Może się jeszcze spotkamy[/I] [I]Laguna[/I] Amanito - wszystkiego dobrego! I zdrówka dla pociechy!!! :calus::Rose:
  11. Uspokoje, że nie zdarzyło się w tym akurat miejscu krycie psiaków. W końcu Paweł pilnuje suk. Tyle, że nie można wpakować do kojca i budy - bez nadzoru, tam gdzie w sumie siedzą np. 3 psy - suki po operacji. Ja takiego ryzyka nie podejmę. A niestety jest pełno. Nie obawiaj się, Ruda w ciążę nie zajdzie - w razie cieczki Paweł ją po prostu przesadzi. Albo oddzieli. Nie pierwszy rok mamy opieke nad tym miejscem. Oby wszędzie tak było jak w Buku.
  12. Paulinka, jak dasz radę wrzuć jakie są. Pies nadal w schronie. Dzwoniłam. Może ktoś komu zaginał nie wie, że tam schron. Zaraz dzwonię do poznańskiego schroniska.
  13. Moja córeczka na konia chętna. Może byc bez rzędu, będziemy na oklep jeździć :evil_lol:
  14. Ja tak jak pisałam, mogę dać 100 zł na sunię z maluszkami.
  15. Jeśli jest tu ktos, kto bywa w poznańskim schronie mam prośbę. Dostaliśmy takiego meila: [I]Nie jestem z Poznania, ale jakiś czas temu-ponad tydzień, będąc akurat z wizytą w Poznaniu, podczas spaceru w lesie za Maltą, znalazłam szczeniaka przywiązanego do drzewa. Był tam na szczęście krótko, ponieważ nie był wychudzony. Udałam się z nim na komisariat policji na Polance (nie wiem czy to nazwa ulicy czy tylko osiedla), a tam ktoś zadzwonił po pracownika schroniska w Poznaniu. Wiem, że wówczas było to najlepsze, co mogłam zrobić. Piesek był mały,najwyżej 3 miesięczny,śliczny, czarny i podpalany,ciut większy od jamniczka,więc pewnie mieszaniec. Dla takiego malucha schronisko to nienajlepsze miejsce, a ludzie zazwyczaj dość chętnie adoptują szczeniaki, więc może Państwa Fundacja mogłaby pomóc, robiąc mu zdjęcie i zamieszczając na stronie... Będę bardzo wdzięczna za pomoc.[/I] Czy możecie zobaczyć czy jest taki szczeniak. Pewnie jeszcze na kwarantannie będzie, albo już ze szczeniakami. Bardzo prosze o pomoc.
  16. POproszę o dane domku w Poznaniu, jeśli nikt jeszcze tam nie był i jeśli aktualny. I czy wiedza, że ktoś może się przypałętać.
  17. No jasne, ale ja matoł jestem, nawet czytac nie umiwm. Tak własnie 93.
  18. Piechcia - masz gdzieś jakiś hotelik który by je wziął chocby na 3-4 tygodnbie. Dam 100 zł na początek, po wypłacie dołożę. Złozymy się. One nie dadza rady. U mnie rodzina z dziećmi nie przejdzie, moja suka by je doprowadziła do szału lub skrzywdziła. Jak nie ma innego wyjścia - zostaje hotel.
  19. Wpłata na operację Masskotki - ruta 83 - 40 zł. Dziękujemy pięknie!!!
  20. [COLOR=black][FONT=Verdana]Dzisiaj podczas naszych przytuliskowych działań odkryłyśmy nowego psiaka. Siedzi razem z Szarikiem, obok amstaffa, naparzając się przez kraty - bo i tamten nie pozostaje dłużny.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To ewidentny jagdterier - śliczny i na moje oko niestary piesek. Zgrabna sylwetka, przymilny do ludzi, łagodny i sympatyczny.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mam nadzieję, że jak to terier poszybował w dal, czując woń...i że będzie ktoś go szukał. Jutro zadzwonię do schroniska i zgłoszę. Czy jest gdzieś jakiś portal z terierami - może tam ktoś szuka?[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Paulina ma chyba jakąś fotkę - niestety było dzisiaj sporo pracy z próbami tolerancji na koty naszych onków - kawał spaceru z nimi przez to. A że aura fatalna - po nakarmieniu i napojeniu towarzystwa nie starczyło czasu i nie ukrywam sił na terierka.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Oby się tylko zagubił.[/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie czuje się tu zbyt dobrze./[/SIZE][/FONT]
  21. [FONT=Verdana]Dogo znow robi mi kawały. Masakra[/FONT]
  22. Bora zdała test nadspodziewanie ładnie. Oby to się na dom przełożyło.
  23. Niestety nie mamy na dzisiaj dla niej tymczasu, gdzie mogłaby iść po zabiegu, a nie sposób zostawić jej w budzie i kojcu samą. Jesli znajdzie dom lub tymczas, od razu ma sterylkę i prosto pojedzie z gabinetu. TYlko...gdzie poszukać tego domu., W Buku jest stan alarmowy, jeszcze tak nie było. Totalne przepełnienie. A to jeszcze nie wszystko - Paweł ma do zabrania 1 psa jeszcze i do odłowienia dalmatyńczyka błąkającego się. Nie wiem co będzie, muszą choć 2 psiaki iść do domów lub na tymczas - a tu kanał. A takie super małe psiny są - pomarznie nam Ruda zimą.
×
×
  • Create New...