Jump to content
Dogomania

asia&smyk

Members
  • Posts

    235
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asia&smyk

  1. Ja Cie widziałam. ;) Kamilę zresztą też. :lol:
  2. Gosia wiem, że lepiej na kome - próbowałam, ale Magda nie zabrała komy na plac, więc sie nie dało. :evil_lol:
  3. Magda mimo najszczerszych chęci nie będzie nas jednak na treningu. :-( Nie wiem jak teraz jest na placu, ale u mnie straszna ulewa i burza i nie było sensu jechać (Smyk podczas burzy kompletnie świruje, ostatnio jeszcze pół godziny po był kompletnie nieswój, a wtedy siedział cały czas w domu :shake: ).
  4. [QUOTE]wyjaśnij proszę co masz na mysli pisząc - [B]możesz wyegzekwować[/B]? Tzn że jak mam sucz na lince i wydam komende a ona mnie zleje to ją przyciągam i wtedy chwale?? Bo zleje na bank tego jestem pewna...[/QUOTE] Co prawda nie jestem Flair, ale pozwole sobie odpowiedzieć. :evil_lol: Jak masz psa na lince i go wołasz, to jak sobie to zlewa, to najpierw spróbuj pojedyncze krótkie szarpnięcie linką. A dopiero jak nie poskutkuje, to wtedy troche psa przyciągnij do siebie. ;)
  5. Ja też poproszę ulotkę - [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] :razz: Dzisiaj stoję sobie w zoologiku i jakiś facet gada ze sprzedawcą. I się chwali, że ma małego labradorka kupionego "bardzo okazyjnie", bo za 400 zł. :angryy: I chyba z 5 min. ględził tylko o tym, że wcześniej widywał ogłoszenia o szczeniakach "nawet" za 1000 zł i jakiego to on miał farta. Nic mu nie powiedziałam, chociaż teraz żałuję. :roll:
  6. Z takimi zachowaniami to jest tak (przynajmniej wg mnie :evil_lol: ). To alfa decyduje o tym, kiedy chce się bawić. Co nie znaczy, że nie moze skorzystać z zaproszenia do zabawy osobnika niższego w hierarchii. Jeśli ma akurat ochote sie pobawic, to czemu nie... :razz: Takze spokojnie możesz sobie pozwalać na zabawe z psem wtedy, kiedy to on przynosi Tobie zabawke. Ważne, żeby to nie była reguła (pies chce sie bawic, to rzucasz wszystko i to robisz :eviltong: ). No i jeśli nie chcesz, żeby ciągle wyglądało to tak, że to pies rozpoczyna zabawe, to możesz chociazby kazać mu wykonać jakąs najprostsza komende, kiedy przyniesie Ci zabawke i dopiero wtedy, w nagrode, rozpoczac z nim zabawe. ;)
  7. Będę ze Smykiem. ;)
  8. Po pierwsze to gdanskie schronisko nie jest już na Madalińskiego :razz: (tylko w Kokoszkach, ulica bodajże Przyrodników 14, czy cos w tym stylu ale tego to nie jestem pewna). Do niedawna na pewno były spacery, ale jak jest teraz to nie wiem (było jakieś nieporozumienie miedzy wolontariuszami a kierownikiem i nei wiem jak to się zakończyło). W Sopocie z tego co wiem, to też są spacery (tzn. na pewno jest wolontariat, ale co wchodzi w zakres obowiazkow wolontariuszy, to nie wiem). W Gdyni są. :p (jak wyżej, ja jeszcze nie jestem tam wolontariuszką - czekam na 20 lipca, żeby miec ukonczone 15 lat - ale domyślam się, że są spacery, tym bardziej, że udziela się tam kilka osób z dogomanii:cool3: ) W Tczewie nie ma, chyba że zaszła jakaś zmiana. Wolontariuszka z Tczewa (dojezdzala do Gdańska na wolontariat) mówiła, że w tamtejszym schronisku jest dziwna kierowniczka, której nie zalezy na tym, żeby psy szły do nowych domów, a co dopiero na tym żeby miały właściwa opieke.... :/ Nie wiem czy te informacje Ci cokolwiek dadzą, ale mam nadzieje ze chociaz troche tak. :evil_lol: Edit: Ikonka wiadomosci (ta łapa na dól ) włączyła mi się przez przypadek, prosze sie nia nie sugerować. :evil_lol:
  9. Tak jakoś ostatnio mnie naszło na głupie rozmyślania, więc się nimi podzielę. :evil_lol: Nieraz widuję psy idące luzem przy właścicielu, nie zwracające uwagi na żadne psy, samochody, itp. Tak samo w gospodarstwach często można spotkać psy, które ignorują wszelkie traktory, samochody, konie, krowy i wszystko inne. A, no i jeszcze do właściciela takie psy zwykle wcześniej czy później przybiegaja, pomimo że najczęściej woła on takim tonem, jakby chciał psa tylko zbić. :shake: Chyba nie muszę dodawać, ze mówię tu o psach, które są wychowywane (a raczej niewychowywane) przez ludzi, którzy o psach i ich psychice nie mają bladego pojęcia. Tymczasem niektórzy (np. ja :mad: ) pracują z psem metodami pozytywnymi, starają się jak mogą, itd. A co mają w zamian? Np. to, że ich pies czasem, ot tak po prostu, sobie zwiewa i nie ma zamiaru wrócić jak sie go woła. :roll: I w ogóle znam bardzo mało osób, które psem się zajmują, a mogą sobie pozwolić na spacer całkowicie bez smyczy (pomijając kwestie prawną). I właśnie tak się zastanawiam, czemu to tak jest. Jedyne przychodzące mi na myśl rozwiązanie, to takie, że psy zostawiane "samopas" same się selekcjonują. Np. z miotu w gospodarstwie po pewnym czasie zostają tylko te, które sie nie pchają pod samochody, itd. Tak samo moi sąsiedzi, którzy mają labradorkę, która jest wręcz ideałem, mieli wcześniej chyba z 5 szczeniaków, które zaginęły w bliżej nieokreślonych okolicznosciach. A może jest jednak jakies inne wytłumaczenie czegoś takiego?
  10. Przeczytałam właśnie cały wątek... :shake: :angryy: Po prostu nie wiem co napisać, jestem tak wkurrrrrrrr....zona na "Pawełka" (na szczescie sama nic mu nie wpłaciłam). A ta dziewczyna to niby co mówila - ze kim jest?
  11. Czy ktoś z Was byłby chętny do pomocy? :razz: Już tłumaczę o co chodzi... Otóż Yoyo, teoretycznie pies mojej siostry, miała pewne braki w socjalizacji. No i teraz mamy problemy z sunią - oczywiscie kto ma? - ja i moja mama, bo siostry nie ma całymi dniami w domu i już się w ogole psem nie zajmuje. :shake: Sunia rzuca się czasami na ludzi i na psy - ale jak kogoś trochę już pozna, to przeważnie się uspokaja (w stosunku do domowników, w tym do jednej osoby niepełnosprawnej, jest wręcz aniołkiem, wszystko można jej zrobić, a ona nawet nie warknie). Ostatnio, głównie z braku czasu, na spacery wychodziłyśmy z nia raczej w odludne miejsca (bo zreszta w takim też mieszkam :eviltong: ). No i w rezultacie teraz jest trochę "zacofana" w kontaktach z obcymi ludzmi i z psami. Chętnie bym się wybrała z kimś z Was na spacerek, żeby Yoyo troche sie z ludzmi na nowo oswoiła. Zwracam sie z tym do Was, psiarzy, bo przynajmniej wiecie jak sie zachować przy nieufnym psie i w ogóle. ;) No a że teraz mam wakacje, to moge spokojnie wygospodarowac czas na kilka spacerków w 3miescie. :cool3:
  12. A nie pilnują jeszcze na plażach, żeby z bestyjkami nie wchodzic? :razz:
  13. Mam pytanko dotyczące tego obozu - czy jechać mogą na niego tylko osoby z psami mającymi wyraźne predyspozycje do dogoterapii? Bo ja chciałabym się trochę w tym kierunku podszkolić, ale niestety Smyk się do teog zbytnio nie nadaje (bardzo łapczywie bierze smakołyki i czasami nie potrafi zapanować nad emocjami ).
  14. [quote]ze tak wspaniale dzieje sie z psami w hodowlach,to pytam sie gdzie to jest.Bo ja znam hodowle bardzo znane(wystawiaja pieski na wystawach ,suczki maja wszystkie potrzebne papiery)no i co z tego ,bo nie sa strzepione,matki maja dysplazje,psychiki maja spaczone.,A ceny tych szczeniaczkow sa b.wysokie.Psy rasowe ,szczegolnie tych wyszukanych rzadkich ras nie dozywaja nawet 7 lat ,gdyz sa tylko chore.Znam lek.wet.ktora sie zajmuje w swojej klinice takimi przypadkami.Mam zapytanie,jak mozna nazwac czlowieka ktory ma suczke np.jamnik ,i 1x doposci do tego zeby miec psie potomstwo.Czyzby te pieski musialy by byc chore,itd.Papiery sa potrzebne tylko wlascicielom,albo do rozmnazania(robienie kasy)albo dla pokazania na spacerach ,dla kupli i sasiadow " ze mam rasowego psa" z papierami.Uwazam ,ze nie ma zupelnie znaczenia ,czy pies ma papiery czy nie,nie ma to wplywu na choroby ,czy na psychike.Ja sama mam z papierami pieska i bez -wielorasowego- jest on kochanszy i mniej problematyczny Uwazam ,rowniez ze pieski wielorasowe sa niedoceniane , za latwo dostepne i za tanie.Wszystkie psy sa wspaniale ,tylko ludzie robia z psow bestie,lub robia je chore-fizycznie i psychicznie [/quote] Jak do ściany.... :shake: Psy ras podatnych na dysplazję MUSZĄ mieć wykonane badania na dysplazje - inaczej nie są dopuszczane do hodowli. Co do chorób i dożywania 7 lat, to jest to wyjątkowo żałosne stwierdzenie. Każdy pies czasem choruje, każdy może odejść za TM zbyt wcześnie. Co nie znaczy, że jest to cechą każdego rasowca. Co więcej, choroby i schorzenia o wiele częściej zdarzaja się przy psach bez rodowodu. A do wielorasowców nikt tutaj nic nie ma. Ale wystarczy wejść na dział PwP, żeby zobaczyc, że zbyt dużo kundelkow jest bezdomnych. Więc po co zmierzać do powiekszenia ilości tych nieszczesliwych, bezbronnych istot? Lepiej przygarnąć niechcianego psa, niż wydawac też niemałą kase na psa z pseudohodowli.
  15. Przyspieszania/zwalniania to ja właśnie też zbytnio nie wiem jak nauczyc (na razie ucze Smyka po prostu nazw poszczególnych chodów, kłus już w miare łapie :evil_lol: ). A skręcania ja uczyłam po prostu tak, że na każdym spacerze (jak był jeszcze na smyczy ) jak skręcałam w bok, to mówiłam psu komende (a po skreceniu psa chwaliłam). Nagadałam się sporo, ale przynajmniej są jakieś efekty. :cool3:
  16. asia&smyk

    filmiki

    Kurcze, a mi nie działaja żadne filmiki na tym zippyvideos, czy jak im tam. :shake: :(
  17. A wiecie może jak nauczyć psa...fikołka? :evil_lol: Może brzmi dziwnie, ale Jośka w zabawie z innymi psami bardzo często to robi i sobie pomyślałam, ze fajnie byłoby to wykorzystać. :cool3:
  18. Mamut w takim razie miłego biegania.;) Tylko pamiętaj, że nawet jak pies jest luzem, to jako szczeniak nie powinien jeszcze pokonywać wyjątkowo długich i męczacych tras. Natomiast trochę biegania nie powinno zaszkodzić, tym bardziej, że większość szczeniorków i tak sama z siebie gania na spacerach. [SIZE=1][/SIZE] [SIZE=1]Ale ja tam żadną specjalistką nie jestem, więc jakbym coś źle napisała, to proszę nie bić... :oops: :eviltong: [/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] [SIZE=2]Asia, a sleedy się nadają do canicrossa lepiej niż guardy czy odwrotnie? Bo i te i te są w takiej samej cenie, więc wolałabym już kupić odpowiedniejsze. :) [/SIZE]
  19. Mamut na treningi canicrossowe to jeszcze trochę za wcześnie. Intensywny wysiłek nie wpływa dobrze na rozwój psa (fizyczny rzecz jasna:evil_lol: ). Co oczywiście nie znaczy, że nie masz teraz nic z nim robić.:cool3: Do szelek możesz spokojnie psiaka przyzwyczaic, nauczyc komendy na ciagniecie i na bardzo krótkie dystanse (i w umiarkowanym tempie) możecie już zaczynac biegac w szelkach. A ja też mam do Was pytanie - jak psa zmierzyc do tych szelek z manmatu? Bo sie jakoś nie moge w tym połapac :shake:
  20. Żeby znowu nie było nieporozumien (bo moj poprzedni post moze wyglądać troche niejasno:eviltong: ) - będę jutro ze Smykiem na agility. :lol:
  21. Coś dowaliło mojej komórce. :roll: Nie mogę do nikogo zadzwonić (pokazuje się napis "niedostępne") i widocznie nie dochodzą do mnie też połączenia przychodzące. :shake: A mnie nie będzie. :( Od dwóch dni siedzę w domu, chora jestem. Edit: Jednak będę. Co prawda nie czuję się lepiej, ale i tak na spacery z psem muszę chodzić, więc w sumie niewielka różnica. Na 17.00 mi pasuje :)
  22. a to ty nie wiesz że Behemot nie pisała o kulturystyce?
  23. A dosłownie kilka godzin temu Vince pisał: [QUOTE]bo ja nie pamietam zebym sie wypowiadał na jakis forach oprocz koszykarskich i kulturystycznych, z wyjatkiem tego oczywiscie.. [/QUOTE] Czyżby pytał o ASTy na forach kulturystycznych....? :roll:
  24. Ja jeszcze nie jestem pewna, czy bede. Dam znać jutro ;)
  25. Przede wszystkim najgorszym (a jednocześnie najczęściej popełnianym) błędem w takiej sytuacji jest skracanie i napinanie smyczy. Przez napięcie smyczy pies chcąc nie chcąc przyjmuje postawę, która przez inne psy wcale nie jest odbierana pokojowo (głowa do góry, wyprężenie, itd. ). A skracając smycz jeszcze dajemy psu do zrozumienia, że coś jest nie tak. Pies sobie wtedy myśli, że pewnie my się boimy i musi nas bronić. Więc jeśli chodzi o "siłowe" rozwiązania przy spotkaniach z innymi psami, to dopuszczalne jest jedynie skarcenie (słowne i np. szarpnięcie smyczą, jeśli ciagnie lub się rzuca na innego psa), ale natychmiast po tym szarpnięciu smycz należy poluzować. Jeśli boisz się, że go nie utrzymasz na luźnej smyczy przy innym psie, to na razie nie zblizaj sie do innych psów, jak musisz sie z jakims minąć, to obchodź go szerokim łukiem. Lepsze to, niż przechodzenie tuż obok na krótkiej i napiętej smyczy. :razz: A co do haltera to się nie wypowiadam, bo nie miałam jeszcze z nim do czynienia ;)
×
×
  • Create New...