-
Posts
4351 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AśkaK
-
[quote name='Milady']Asiu, monitroring polega na tym, że jesli włączy się alarm lub ktos będzie majstrował przy czujnikach lub kablach, to w ciągu jakiegos czasu przyjezdza ochrona. Mozna nawet taki zalozyc, ze nie wyje w schronie, tylko u firmy ochronirskiej. Wtedy na pewno nie zwieją!!![/quote] Acha!:lol: To ja ciemna masa się teraz popisałam. :oops: :evil_lol: Oczywiście że monitoring = firma ochroniarska. Dziś mi się już chyba kabelki przegrzały :oops: :eviltong:
-
Aniu, racja i my wszyscy o tym wiemy... Ale czy sąd będzie tak wyrozumiały, jak na terenie znajdą trupa jakiegoś 16-latka, a jego matka zacznie ręce załamywać, że on chciał tylko pieski obejrzeć? Albo chłopak wróci do domu z pocharataną twarzą...W każdej polskiej histori jaką znam o psie, który pogryzł i człowieku pogryzionym, jeszcze nigdy nie słyszałam żeby psu wybaczyli a człowieka uznali winnym - a jeśli nawet, to psy i ich właściciele z takich historii dobzre nie wychodzą. Trzeba najpierw zmienić prawo - kto wchodzi na prywatny teren bez zgody właściciela, musi się liczyć z konsekwencjami, nawet tak poważnymi jak utrata zdrowia czy życia i nie będzie w tym winy właściciela. PS.Tylko nie pomyślcie proszę, że w schronisku są tak agresywne psy że mogłyby kogoś zabić!:oops: Napisałam tak dla przykładu o tym trupie...:roll:
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
AśkaK replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Dobry pomysł z tym zapachem, może kocyk na którym spała u YBOTów - czy zostawiliście coś takiego u Drabstera..? -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
AśkaK replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
To Drabster powinien dzwonić, on zna przecież najlepiej okolicę, widział sunię, wie dokąd pobiegła! Żeby się zamieszanie nie zrobiło, żeby informacje były rzetelne i jak najpełniejsze! -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
AśkaK replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
radio, plakaty i...trzeba pójść za nią jak najdalej jak dochodzą tropy i porozstawiać coś bardzo pachnącego do jedzenia. Może wróci w okolicę z której uciekła...Prawdopodobnie jedzenie zje jakiś lisek, ale warto i tak spróbować. Pamiętajcie, że nie wiemy nic o przeszłości tej suni. Tzn była sportowcem, co świetnie dziś udowodniła. Ktoś o nią dbał, trenował. Ale potem...mogła przez wiele dni błąkać się po wsi, po lasach nawet. Jeśli wcześniej ktoś ją skrzywdził, to możliwe że wybrała taki tryb życia jako bezpieczniejszy. I teraz może do niego powróciła. YBOT, czy dowiadywałaś się w schronisku czegoś o pochodzeniu suni? -
Marzenie i to zciętej głowy.:shake: Kto zgodzi się samotnie nocować na takim pustkowiu..? :???: Właściciele robili tak przez pewien czas gdy stawiali murowane ogrodzenie - spali na miejscu. W tym czasie wybito im szybę w pomieszczeniu w którym spali, psy nocami ujadały - ktoś kręcił się po okolicy.:nerwy: We dwoje było straszno, samemu tam nikt nie zostanie na noc. Rozważaliśmy dziś, by może na noc wypuszczać jakiegoś dużego, groźnego psa. Ale musiałby być łagodny dla reszty psiaków-to raz. Dwa, jeśli jakiś gówniarz nocą przeskoczy przez ogrodzenie i pies go poważnie pogryzie lub co gorsza...stanie się tragedia, to nikt nie będzie żałować psów, a właściciele będą mieć poważne kłopoty. Trzy - agresywny za płotem pies, nawet jeśli normalnie jest barankiem, będzie dla złodzieji powodem do tego, by otruć luzem biegające psy.
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
AśkaK replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
A ja nic nie powiem, bo dzisiejszy dzień odebrał mi już mowę.:-( [SIZE=1]Tylko słówko wtrącenia - jak mi pies raz przez płot ucieka, to już za drugim razem i KAŻDYM INNYM pilnuję go na smyczy. A 4 razy...! Bez komentarza.[/SIZE] -
[B][SIZE=3]Dziewczyny, tą połamaną suńkę trzeba zabierać jutro!!![/SIZE][/B] Esperanza, postaraj się namówić jutro Monikę. :modla: Każdy dzień to dla niej żyć - nie żyć, a na pewno chodzić - być kaleką.:-( Trzebaby ją od razu do jakiejś lecznicy zabrać, ta na Bródnie jest jutro czynna niestety tylko do 12. Ja nie miałam jak jej wziąść - w Starze kabina duża, ale nie ma wystarczającej, gładkiej powierzchni by taką połamaną sierotę wieźć. Ciężarówka skakała na wybojach jak szalona, a suńkę trzeba wieźć spokojnie na tylnym siedzeniu osobowym autem,na jakiejś płachcie najlepiej, która utrzyma ją w jednym miejscu tak by leżała nieruchomo i nie spadła.
-
dzięki serdeczne supergoga!:buzi: Obawiam się. że jeśli potwierdzi się diagnoza miejscowego weta, to leczenie będzie długie, zabieg skomplikowany. :-( A reszta wieści schroniskowych: Właściciele są mocno podłamani, to już kolejne włamanie.:angryy: :-( Ukradli trzy metalowe klatki - takie jakie są w niektórych lecznicach do trzymania szczeniąt. Ukradli trzy - cztery małe sunie (Miki, Groszkę, nie widziałam też Myszki, ale mogła się schować) Felu, Owieczko - Misia jest! Ukradli sześć co najmniej palet, wybrali sobie jeszcze te najlepsze, gorsze poustawiali ładnie pod ścianą.:nonono2: :pissed: Ale dzięki kradzieży palet właściciele wpadli na trop złodzieji! Pojechali do skupu palet w Ostrowi i wysądowali, że dwóch młodych typów przywiozło najpierw 4, potem 2 palety, byli bordowym polonezem. Właściciel obejrzał palety - nie ma wątpliwości, że to te skradzione (były wyższe od standardowych).Teraz odszukanie złodzieji pozostaje w gesti policji. Tylko czy ww. dowody to dowody, czy tylko poszlaki...:hmmmm: :wallbash: Dojechaliśmy bardzo późno, ok. 17, bo mieliśmy duże obsunięcie czasowe najpierw w W-wie, a potem w Piasecznie (buda stała na podwójnie ogrodzonaj posesji, trzeba było demontować siatkę by ją wynieść, potem nie mieściła się w furtce i wreszcie pofrunęła górą! Panu Jackowi -kierowcy- należą się wielkie brawa!). Ale zarówno buda jak i palety, wykładziny, karma dojechały szczęśliwie.:-) Tylko zdjęć zrobiłam bardzo mało i bardzo kiepskie :oops: , nie było już na to czasu i zrobiło się już ciemno. Esperanza, popstrykaj jutro!;)
-
Jestem kochane dziewczyny! Jest źle.:-( :angryy: Zacznę od najgorętszych, najpilniejszych spraw. 1.Młodziutka, ok.6-8 mies sunia, średniej wielkości. Potrącona przez samochód, cała pokrwawiona,ostatkiem sił przywlokła się do jakiegoś sklepu. :-( Właściciele schroniska zabrali ją do "ichniejszego" weta, który stwierdził że bark i łapka są pogruchotane i wymagają wstawienia gwoździa i on się tego nie podejmuje. Nawet nie usztywnił jej tej łapki.:angryy: Mimo wszystkiego co przeszła jest cichutka, grzeczna. Na szczęście wygląda lepiej niż myślałam i może ta łapka jednak nie jest tak bardzo połamana...nie wiem, gołym okiem tego nie widać.:oops: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/3689/dsc014007gi.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img313.imageshack.us/img313/8343/dsc014031fo.jpg[/IMG][/URL] Na miejscu nie ma warunków by ją ratować! Możemy ją umieścić w hoteliku z lecznicą na Bródnie, mam tam miejsce dla Groszki ale Groszki już nie ma...:shake: :-( :angryy:
-
To Wy wszystkie cioteczki Moreska wyściskajcie ode mnie, bo choć niedobry zazdrośnik się robi (jak każdy facet z resztą:evil_lol: ), to jednak cieszy mnie ten objaw "męskości" - Moresek do sił witalnych powraca! Bo skoro czuje się na siłach by bronić i walczyć o swoje, to...w ogóle musi się czuć dobrze, nie?!:lol: Szkoda bardzo, że tak niefortunnie akurat Sonieczkę odganiał...i źle się to skończyło.:oops: Trzymam kciuki za Sońcię, musi się znaleźć!
-
Ach! Gdgt, bardzo Cię przepraszam, chodzi mi po głowie od dawna Twoja propozycja przekazania miniaturek na ostrowiaki, tylko zawsze w momencie jak nie siedze przy kompie...i potem zapominam.:oops: Oczywiście że bardzo nam się te miniaturki przysłużą! Ja mam u siebie jeszcze sporo od Kory, pomału wystawiam je na allegro więc i te bez problemu wystawię.:p
-
Laro, będzie super!!!:multi: Właśnie Ci pw skrobnęłam w tej sprawie, patrzę a Ty tutaj już dokładnie to samo skrobnęłaś!:lol: Groszka to ta mała łaciatka, która miała szczeniaczki Kreskę i Łezkę. Ma pojechać do pani z Częstochowy, a pieczę nad nią obejmie koleżanka tej pani mieszkająca tu, w W-wie. No z resztą szczegóły jutro Ci wszystkie opowiem!;)
-
Słuchajcie, jest dom dla Groszki :multi: - czy ktoś może ją przywieźć do W-wy? Ja jutro jadę z kierowcą Stara z ładunkiem darów, stolarz z budami pojedzie sam jutro lub w sobotę. Ale nie wiem, czy jutro kierowca zgodzi się bym zabrała Groszkę, trzeba ją na razie zawieźć do hoteliku bo dom w Częstochowie czeka. Za hotelik koszty pokryje koleżanka tej pani która chce Groszkę przygarnąć (koleżanka mieszka w W-wie więc przejmie pieczę nad sunią na pare dni i potem zawiezie ją do Częstochowy).