Dziewczyny, dzięki, bo ja mam teraz tylko szczątkowy komputer, postaram się zmusić Pawła żeby coś z tym zrobił, ale to nie jest takie proste jak myślałam !
Wiele starszych psów znalazło domy, wczoraj mielecki Grom, po ok. dwóch latach czekania pojechał na tymczas ze wskazaniem na dom docelowy, sochaczewski Lisek, Baron i wiele innych też już w swoich domkach i tylko Huzar ciągle czeka, to musi się zmienić :mad:!
Zdjęcia są śliczne, ale padł mi program do zmniejszania (tak naprawdę to ja coś porobiłam w ustawieniach i trzeba przeinstalować :oops:) i dlatego musicie poczekać do przyszłego tygodnia, albo ktoś inny wstawi :cool3:.
Bardzo wrażliwy ten naród, jak mówię, żeby pojechać do schroniska, pomóc, albo zaadoptować zwierzaka, to aż nadwrażliwy, pojadą na giełdę po "labladora", albo coś w tym stylu :angryy:!
:kciuki::kciuki::kciuki:, za najlepszą terapeutkę, nie daj się dziewczynko chorobie, mój Koks, był smarkaty, po dwóch operacjach i przetrzymał, Ty też dasz radę, dla siebie, dla Bruna i dla nas!
Luka 1 ma rację, Ludwiczek już przywykł do schroniska, tam są zupełnie przyzwoite warunki, fajni ludzie, nie będzie mu źle, a dom do którego pojedzie będzie już tym jedynym, prawdziwym, oczekiwanym i [U]niezmiennym[/U]!
Dzięki, jakoś przeżyłam, ale że działkę mam blisko schroniska w Celestynowie to i dołek niezły mi się trafił. Teraz zmieniam pracę, więc znowu jestem w stresie, ale o wiewiórkach myślę i nie tylko o nich :eviltong:.