Jeśli dalej będą problemy, to proponuję napisać do Elurina, jego ojciec jest doskonałym "wychowawcą" psów, opiekował się Dagną mojej teściowej, (a cholera z niej straszna, z Dagny, a nie z teściowej) i już nie ma problemów ze zjadaniem ludzi, tylko zwierzątek nie lubi, bo po prostu broni swoją Panią.