Do nas jakby przyjechal do Mielca, na pewno znalazlby niejednego brudnego kudlacza z dredami (mielismy jednego ze 138 i za nic nie dal sie ostrzyc, dopiero Kasia go ostrzygla) ...... i kilka-kilkanascie przewroconych misek z jedzeniem, z woda nie, bo mamy super zawieszane stojaki na garnki.
Szkoda, ze musial taki szmat drogi nadaremnie jechac. Dobrze byloby, zeby zgloszenia byly poparte dowodami, o ktorych pisala Arka.