Jump to content
Dogomania

andzia69

Members
  • Posts

    32793
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by andzia69

  1. :multi::multi::multi::multi::multi: joaaa jesteś wielka!!!!
  2. mosii - nie bucz! podrzucimy ci coś jak masz mało zajęcia:eviltong: zebyś za dużo nie myslała!
  3. A miał robiony np. rtg - to przecież tansze badanie, a mpze jakieś guzy pokazałoby???? ja tam się nie znam,ale jak suce robiłam rtg płuc to widać były zmiany - guzy-w płucach....
  4. noooooo,zeby was tylko nie zamordowały zanim ten wątek założycie:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  5. Tak, dokładnie - potforry astowate górą:lol: Ja dzisiaj wyślę na te potforki.
  6. konisia - ale u mnie było tak samo - w poniedziałek je przywiozłam,zostały odrobaczone, a w nocy ten koszmar - ja w życiu nie widziałam czegoś takiego, dzieci płakały widząc to co się z nią dzieje, ja płakałam, nie spałam całą noc - tych ataków to było chyba z 10. W końcu wsadziłam ją do wanny bo bałam się,że w tym ataku to sobie w końcu coś zrobi!! I było tak: atak, po ataku leżała jak nieżywa,bez ruchu i za jakiś czas od nowa..... A nad ranem moja szanowna sąsiadka spytała co ja do cholery z psem robię przez całą noc bo ona spać nie mogła (głupia c..a).To był koszmar i tego długo nie zapomnę - i jeśli to podobnie u boksia wygląda to na 90% jest po robalach!!! A on był jeszcze przecież osłabiony jak moje maluchy więc myślę,że to to! wet powiedział,że jeśli organizm psa jest osłabiony to te toksyny mogą nawet doprowadzić do śmierci...
  7. a co z resztą - zostały adoptowane czy TM????????
  8. sądząc po tym co się w łodzi dzieje to.... aż się boję myśleć co z nim będzie
  9. doddy - a może by spróbować z tym morfeuszem? on mieszka gdzieś koło Płocka chyba - można by zastrzec w umowie o odebraniu psa, jeśli..... już nie wiem sama co robić....:shake:
  10. - fachowcem to ja nie jestem ale...- jak miałam 2 siostry mojej astki i nią samą oczywiście - to: były bardzo zarobaczone (nie wiem jak boksio). No i... w pierwszą noc jedna miała takie ataki,że :piana z pyska, wyła, biegła jak szalona i obijała się o co tylko. I tak całą noc - w ataku robiła też siku i kupkę - myślałam,że do rana nie przeżyje. Diagnoza weta; nosówka postać nerwowa ;ub silne toksyczne zatrucie jakimś tam czymś właśnie przez robale, które do organizmu wydalają toksyny. Mała dostała jakieś silne leki p/bólowe i antybiotyk. Przespała cały dzień, a wieczorem już widać było poprawę....i było dobrze. Ja tak tylko siem wtrącem coby poprawić humorki - moze nie sugerujcie nic poważnego bo może będzie dobrze....
  11. rybonku - ja co już link w tym wątku wysłałam...tylko,że moja "bajka" jest starsza:-( ma ok.6 lat...
  12. a ja myślałam,że sunia:oops: tak wcześniej dziewczyny napisały:crazyeye: ale to czarne i tamto czarne,że zgłupiałam.... a nie ma jakiegoś domku na tymczasem? przytuliska? hotelu? zabierajcie go, proszę.... znowu powtórka z Bastera:placz: Kto może pomóc??????? Dziewczyny z Łodzi - czy możecie uaktualnić stan astów w schronisku? Podobno dużo poszło do "adopcji" - chyba nasennej:angryy:
  13. ta sunia z cieczką:evil_lol::evil_lol::evil_lol: tylko skąd ją weźmiesz i co dalej:lol:
  14. A jak Rikus kolorystycznie pasuje do goldenki :loveu::loveu::loveu: Super,super. Bużki dla mosii i nowych panstwa Rikusia!:iloveyou::iloveyou:
  15. joaaaaaa - ty jesteś niesamowita!!!! a to bierzesz Fenisława do siebie?:crazyeye: Na stałe czy na tymczasem????
  16. No to kto umie się tym gg posługiwać? Dziewczyny z Łodzi - walczcie o jakiegoś bulka do wzięcia. Czy ktoś, kto ma na "stanie" astka moze się skontaktować z tą osobą? Najlepiej jakby to osoby opiekujące się psiakami to zrobiły!
  17. ciociu doddy - to kopsnij mi na PW nr konta to cosik dorzucę
  18. Wygląda fatalnie, ale mam nadzieję,że pod okiem doddy i lavinii wypięknieje suczynka!!!! Straszna bida:-( ciociu doddy - a jak tam inne asty w łódzkim schronie????
  19. Dziękuję wszystkim,którzy jej dali szansę na ŻYYCIE!!!! A czy jeszcze jakieś inne potfforkowate duszyczki zostały zabrane, czy tylko sunia????
  20. Powiem tylko,że w momencie jak rzucił się na Dorotkę to myślałam,że ona go dotknęła w czułe miejsce - ona głaskała go po pysku - ja natomiast i ludzie u mnie w pracy głównie po grzbiecie,bo on się tak nastawiał "tyłem" do głaskania - i wtedy własnie pomyślałam,że coś go może zabolało,ze tak strasznie zareagował - ale potem patrzyłam na jego pysk i nic niepokojącego nie zauważyłam. Stwierdziłam,ze jest trochę nadpobudliwy, bo nie umiał sobie miejsca znaleźć - ale tłumaczyłam sobie to stresem i tym lekiem - sadolinem. A może to był pierwszy objaw,że coś jest nie tak - tylko jakoś nikt nie przywiązał do tego wagi. jego musiało boleć coraz bardziej i on w tym bólu robił się agresywny. Ale nikt nie może sobie niczego wyrzucać - nie jesteśmy jasnowidzami. Wszyscy chcieli dobrze.Nie udało się. Może to i dobrze, bo gdyby się okazało,że to guz nieoperacyjny to i tak zostałby uśpiony. A tak odszedł - i to odszedł w miłości ludzi choć i pewno w bólu. Biedny psiak:-(
  21. no ale można prosić coś więcej niż:multi: :lol: :lol: :multi: ????
×
×
  • Create New...