Biedny psiak, że trafił najpierw na bydlaków, ale później szczęściarz, że trafił na anioły
Sytuacja rzeczywiście fatalna, sama dwa miesiące temu przestałam płacić 450 zeta miesięcznie za hotelik maleńkiej suni, którą znalazłam porzuconą w lesie i nie mogłam zabrać do swojego domowego zwierzyńca.
Też już traciłam nadzieję, i w końcu po wielu miesiącach trafił się domek.
Poza cegiełkami na bazarku na razie nie mogę pomóc, mogę trzymać kciuki, żeby wreszcie mu się poszczęściło
Może świąteczny cud się zdarzy
A Tobie Klaudus życzę drugiego cudu, aby worek z pieniędzmi spadł znienacka jakiś, i dużo pomyślności we wszystkim, co robisz