Byłam dziś w podróży. Rozmawiałam tylko chwilę z Anetą. Mam zdjęcia Samisia i wieści, ale widzę, że już ktoś wcześniej poczuł się w obowiązku zająć się sprawą.. Bardzo dziękuję.
Samiś zniósł dobrze narkozę na szczęście, a bałam się jak to będzie. Po powrocie z lecznicy nie był wcale osłabiony czy niemrawy, normalnie się zachowywał i chodził. Bardzo mnie to cieszy.
Oczko już widzieliście, czy raczej jego brak, ale nie wygląda na szczęście źle, teraz musi się spokojnie zagoić bez szczególnych zabiegów. Zdejmowanie szwów to pewnie będzie osobna historia..
Taki spokojny pysiaczek.