Czasem myślę, czy paraliż wynika ze strachu przed człowiekiem czy schroniskiem jako miejscem. Niektóre psy wyjątkowo dramatycznie znoszą pobyt w takim miejscu. Jak ludzie w więzieniach: jeden się przystosuje, drugi będzie myślał o samobójstwie.
Radosny nastrój pozwala przetrwać. Dlatego pozwolę sobie na ulubiony dowcip o psie
Dzwoni telefon. Pies podnosi słuchawkę i mówi:
– Hau!
– Halo?
– Hau!
– Nic nie rozumiem.
– Hau!
– Proszę mówić wyraźniej!
– H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula.
Mimo braku propozycji.
Ok, ale żart pojęłam, więc odpowiadam: nic nie trzeba robić poza nastawieniem uszu. Muzyka jest zawsze i wszędzie. Nawet w ciszy
Mimo braku propozycji.
Ok, ale żart pojęłam, więc odpowiadam: nic nie trzeba robić poza nastawieniem uszu. Muzyka jest zawsze i wszędzie. Nawet w ciszy
Tak, też zamieściłam zdjęcia dwóch lampeczek na wątku Samisia. Myślę, że po tych wspólnych dodatkowych przeżyciach Vikusia nie tylko należy do bandy Samisia, ale zostanie jej szefową