Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. *Monia*

    Kurze łapki

    Mi tata w markecie jakimś kupował (carrefour chyba), a w mięsnych rzadko widuję. TZ ostatnio po Tarchominie szukał łapek i znalazł. Możesz się popytać w mięsnych, bo nie wszyscy sprowadzają (mało chętnych). Mi kiedyś pani próbowala wmówić, że w żadnym sklepie nie dostanę, bo wycofali dawno ze sprzedaży :-o (dwa dni wcześniej w innym sklepie kupowałam).
  2. Ja bym chodzila na wał, ale Hexa nie chce :evil_lol:. Teraz dochodzimy do polowy lasku i ani kroku dalej. I jak tu psiora wybiegać między drzewami.. :shake:
  3. Znowu wątek sie ciekawy robi :evil_lol:. Testy to każdy przyszły właściciel psa powinien przechodzić i nie było by problemów z idiotami posiadającymi szczekacze/agresory/upierdliwce/napaleńce ganiające bez smyczy i kontroli. Za brak kontroli - kary. Dla posiadaczy niegrzecznych dzieci zaczepiające psy również kary :diabloti: [SIZE="1"](dzisiaj mnie dzieciak wpienił i mało brakowało, a by rączkę przy zamachu na Hexę stracił :mad:)[/SIZE]. I na dzieci również pozwolenie, testy psychologiczne. Na koty i inne zwierzęta także. Ale by było miło i przyjemnie w naszym kraju :evil_lol:.
  4. Nie :p : [url=http://www.zoomarket.ztw.pl/].. TARGI ZOOMARKET 2009 ..[/url] .
  5. Gdyby moje zdarzenie z Hexą wczoraj było w nocy to by mnie zmroziło, ale było na szczęście w dzień :evil_lol:. Szłam sobie wzdłuż wału z Hexoliną na flexi (terenu nie zna i bez smyczy nie chodzi) i się zawąchała gdzieś w krzakach. Nic tam nie widziałam, więc chciałam iść dalej ale ona się uparła i stała. Nagle podkuliła ogon i ruszyła biegiem w stronę domu. Nie wiedziałam o co chodzi. Co chwila podskakiwała przerażona i odskakiwała na boki, chciała jak najszybciej uciec od czegoś. Wyglądało to tak jak by ją ktoś za ogon łapał albo po tyłku dotykał. Ale na pewno nie duchy i nie ja ;). Inna sytuacja, z lasku tym razem. Stałyśmy sobie koło drzewa, zamyśliłam się na chwilę i nagle Hexa wyrwała do przodu z paniką. Nic nie spadło, nic jej nie dotknęło a ona spanikowała. Później zaczęła bać się dwóch drzew. Ale już wiem dlaczego się tak dziwnie zachowuje w tych miejscach i nic z mocami nadprzyrodzonymi to nie ma wspólnego ;) - okazało się że tam wędrują dziki i moje psisko nie znając tego zapachu panikuje jak tylko poczuje świeży trop :evil_lol:.
  6. Dzisiaj pani pokazywala swojemu dziecku Hexę i szczeniaka, więc się zatrzymałam, żeby maluch sobie popatrzył (dziecko małe w wózku siedziało). Pani mówila do dziecka jakie ładne pieski, pokazywała, tłumaczyła, itp. a na koniec powiedziała mi "dziękuje". Szczerze mówiąc byłam zdziwiona, ale się uśmiechnęłam i poszłyśmy w swoją stronę. Aż się miło robi jak się takich ludzi spotyka :).
  7. *Monia*

    Kurze łapki

    U mnie i szczenior i Hexa jedzą łapki gotowane, bez żadnej kostki czy pazurka - jak ja się lubię babrać w psim jedzonku, wszyscy wychodzą z kuchni jak się za to zabieram :evil_lol:. Surowe dostaje tylko Hexa, bo mała po gotowanym ma sranie i surowego się boję bo by nas pewnie zabił 'zapach' w domu :roll:. U nas galaretka z łapek jest posiłkiem jak dodam mięsa i ryżu albo przekąską po karmie. Nie mamy okazji gotować ich często, bo nie wszędzie można je dostać :roll:.
  8. Moja mama bała się psów (nie fobia, ale lęk po ugryzieniu) i odkąd mamy Hexolinę mamuśka zaczęła nawet głaskać łagodne obce psiaki. Ale jak Hexa miala cieczkę to niestety, ale spacery mama miala ograniczone, bo z obcymi amantami nie dałwała sobie rady. A właściciele zrozumieć nie mogli, że jak suka cieczkę ma to ich piesek traci słuch i raz w skarpetkach leciałam rano jak mamę i Hexę napadł napaleniec. Mama wrzasku na całe osiedle narobiła (ochrzaniała właściciela), a właściciel spacerkiem wędrował. Ostrzegałam go żeby psa pilnował, bo nie każdy jest tak spokojny jak ja, ale on oczywiście mial to gdzieś :angryy:. Mieszkam chwilowo w bloku i korzystam z uroków miejskich. Mówiąc szczerze podobają mi się spacery z innymi psiarzami i chyba mi tego brakowało trochę :roll:. Tu większość psów się zna, Hexa jest nowa ale jakoś trochę znajomych sobie znalazła. Osobiście nie mam pretensji do podbiegających psów o ile mi szczeniaka nie próbują z rąk ściągać i nie rzucają się do Hexy z zębami. W ciągu 2 tygodni żaden pies z agresją nie wyskoczył (a spotkałyśmy ich kilkanaście) i z kilkoma nawet Hexa się pobawiła. Mój wiejski burek się nawet odrobinkę ucywilizował, bo już nie zjada piesków jak ma kijek czy jak daję ciacho, same plusy poprostu :cool3:
  9. Trzymam kciuki mocno za Zuzinkę, niech jej się w końcu poszczęści :loveu:. Będzie jedynaczką? Mi po tygodniowym pobycie tymczasowiczki było ciężko oddać i ryczałam jak dziecko :oops:.
  10. Tam jest, że 13 września wybory najsympatyczniejszego kundla.
  11. Moja to już wielkolud się robi, ale linię trzyma i nie jest już spasiony pulpet ;). Czyli same średniaki, a takie trudniej jakoś w domkach ulokować :roll:.
  12. No już obejrzane, więc następne dawaj :eviltong:. Na tym zdjęciu to jak taka bezzębna staruszka wygląda, do tego z zezem :evil_lol:. Przeglądam stronę i nie ma godziny. Jest tylko 13 września i tyle :cool1:. Pewnie koło 10, tak jak się to wszystko zaczyna.. EDIT: 13 to niedziela :)
  13. Czarnuchy :loveu::loveu:. Takie śliczności szybko znajdą domki. Duże one będą? Większe są czy mniejsze niż te działkowe?
  14. szalejesz z tymi fotkami :-o. Nawet nie mogę wybrać, które mi się podobają bo wszystkie śliczne :loveu: [url]http://lh5.ggpht.com/_mTusYArORI8/Sqf1PjzrvCI/AAAAAAAAEKU/UV-E8MgOMAc/s800/224.JPG[/url] - grubasek :evil_lol: Wystawa kundlowa to w ten weekend jest? Bo tak się zastanawiam czy była czy będzie :roll:. Chyba srylka wezmę ze sobą jak to teraz będzie i przez mikrofon domku będziemy szukać :razz:. Z Hexą nie mam nawet jak sztuczek ćwiczyć, bo mała skacze nam po głowach i siada pierwsza jak tylko usłyszy "siad" a nie mam trzeciej ręki :roll:.
  15. Mi się podobają - psy widać i to najważniejsze :cool3:. Za imię się nie gniewam. Nawet rodzince zdarza się źle napisać ;).
  16. Fajne ten aparat fotki robi :cool3:. Jak zobaczyłam Ariulę nadzianą na kolce Fiony to aż mi się słabo zrobiło :shake:. Hexa z irokezem na pierwszych fotach, strraszny agresor mój :evil_lol:. Podziwiam właśnie sceny miłosne Krzyśka i małej, jest na co popatrzeć :razz:.
  17. Za źle napisane imię Hexolina się pogniewa :mad:. Idę foty oglądać, bo zaraz dzwonić trzeba do pani pogadać o małej :roll:.
  18. Ja się dzisiaj dowiedziałam, że szczeniak 10-tygodniowy powinien pić mleko i że źle robię karmiąc kurczakiem z ryżem i warzywami. W sumie pan miał trochę racji, bo po gotowanym mała ma brzydkie kupki ;). Staram się więc wpychać jej karmę co idzie trochę opornie, szczególnie że Hexolinie muszę gotować :roll: (karma się skończyła, a brak jej w okolicy).
  19. Trzymajcie kciuki, bo wieczorem dzwonię do potencjalnego domku małej. Jest tam kotek i jest to domek z ogródkiem (moje marzenie by się spełniło :loveu:).
  20. Moja tymczasowiczka poprzednia podgryzała za nogawki i nosiłam zabawkę w kieszeni i to na nią przekierowywałam uwagę. Zabawka (długi sznurek) była ciekawsza, bo ja chciałam się tak bawić, do tego się ruszała i można było poskakać, upolować i poszarpać. Obecna mała tego 'problemu' nie ma i ładnie zostawia wszystkie zakazane czynności na moje "fe" czy "nie wolno". Owszem podgryza w zabawie ręce, ale piszczę głośno i szczeniak stopuje. Sąsiedzi pewnie podejrzewają, że mnie TZ katuje :evil_lol: (do tego od wczoraj chodzę z guzem na czole i podrapanym nosem, bo maleństwo chciało buzi na dobranoc ;)).
  21. W tej chwili najbardziej męczące jest nie wychodzenie na trawkę na siusiu :roll:. Ale poczekamy jeszcze parę dni i zaczynamy znów wychodzić na ogrodzony trawnik ;)
  22. Hexa robi dokładnie tak samo i potraafi tak sobie nagle w środku nocy przypomnieć, że nie schowała kostki :evil_lol:. Często przychodzi do mnie piszcząc i rzucając we mnie tym co chce schować i wtedy nie bardzo wiem jak mam się zachować, więc kładę gdzieś na łóżku i patrzę co psisko zrobi - czasem zabiera i idzie dalej wędrować a czasem zostawia i odchodzi. Już się przyzwyczaiłam do tego i nawet nie rozważam powodów takiego zachowania. Hexa należy do żarłoków i u niej przejedzenie jest niemożliwe ;).
  23. Jakoś nie wyobrażam sobie swoich niecałych 48 kilo walczących, nawet nożem, z rozwścieczonym psem :roll:. Jak pies biegnie na Hexolinę w złych zamiarach to ja wychodzę naprzeciw napastnikowi (nie myślę w takich momentach racjonalnie :roll:) i zwykle pies zdziwiony omija wariatkę szerokim łukiem ;). Ostatnio sama z siebie się śmiałam. Zobaczylam czającą się bokserkę, nie znałam jej zamiarów a znając Hexy szczęście to by zaraz dostała wpierdziel. Chwyciłam więc kijek ze 25 cm i sobie z nim szłam omijając tamtą łukiem. Bokserka czaiła się, ale nie podeszła (później dopiero poszła za nami, ale już byłyśmy bezpieczne na przystanku). Jak się zastanowiłam co bym mogła zdziałać takim patyczkiem to wybuchłam śmiechem, a ludzie dziwnie się patrzyli :evil_lol:.
  24. Wszyscy się dziwią jak mówię, że szczeniak (suczka) będzie oddany tylko pod warunkiem podpisania umowy z zastrzeżeniem sterylizacji :cool1:. Nawet pani weterynarz wyglądała na lekko zaskoczoną, ale chyba bardziej zdziwił ją fakt kto to mówi niż o czym mówi ;) (wyglądam dosyć młodo).
  25. Dostała chwilowo imię Dracula przez swoje wampirowate zęby i głupie miny ;). Jest zaszczepiona (następne szczepienie za jakieś 2,5 tygodnia), czyściutka, została dokladnie obejrzana przez panią weterynarz, ma wyczyszczone uchole bo brudne były straszliwie i jest zdrowa. Waży już ponad 5 kg i ma energii do zabaw i rozrabiania za dwa szczeniaki :p. Na szczęście jest Hexa, która pomaga w wychowaniu małej i jak tylko usłyszy "fe" albo "nie wolno" to biegnie do małej i odciąga od zakazanego zajęcia. Jedna rzecz, której nie daję rady srylka oduczyć to rozwlekanie ziemii z kwiatków jak akurat ją najdzie głupawka, dzisiaj 3 razy zmywałam podłogę :mad:. Firanki mamy do ziemii i nic, dywany, łóżka, fotele, kable też nieciekawe, a kwiatki to suuper zabawa :mad:. Dzisiaj dostały suczydła śmierdziuchy do gryzienia i miałam spokój. Jak Krzysiek wszedł do domu to wszystkie okna pootwierał :evil_lol:. Ogólnie szczeniuch świetny i bardzo pojętny - siad, waruj i do mnie już umie, jak trzeba to spokojnie poleży i już noce ładnie przesypia :loveu: (dzisiaj do 9 spaliśmy spokojnie :cool3:). Mała jest bardzo czujna i usłyszy każdy szmer. Jak coś ją niepokoi to szczeka, często równocześnie z Hexą. Podsumowując: mała ładnie rośnie, mądrzeje i niestety się przywiązuje :roll:. Na mój widok mało jej dupcia nie odpadnie, ale do obcych już bardziej ufna bo podróżujemy dużo. Ale już ledwo żyję po przetarganiu jej kawałek, więc domek jak najszybciej bo mi ręce poodpadają ;). Mogę o niej pisać i pisać bez końca, o zabawach, szaleństwach i poznawaniu świata :loveu:
×
×
  • Create New...