Jump to content
Dogomania

Kaas1

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kaas1

  1. Będę dalej wpłacała na Śledzika, jakby były zaległości to powiedzcie, dopłacę po pensji.....
  2. Jeden piesek mi wypadł, odszedł biedaczek. Mogę na deklarację po 20 zł wstawić staruszka.....
  3. no to może szczęśliwie trafiła. Mam taką nadzieję, ze nie będzie musiała dłużej się wałęsać. Ale gdyby Weszka dała znać, że znów w potrzebie to chętnie będę kontynuować temat
  4. Dziś byłam u tych ludzi, sa zainteresowani taką suczką. Miałam pisać właśnie i dogadywać warunki co i jak. Czekam na wieści czy sunia znalazła w tej wsi gdzie uciekła domek - jak jest taka pracowita to może się zaadaptuje. Jeśli nie, moi młodzi gospodarze byliby zainteresowani, aby im organizowała "ruch" stada krów i wówczas bym ją wzięła...Okazuje się, że pies ogarniający stado jest w cenie.....
  5. Nie miałam ostatnio czasu posiedzieć z moimi sąsiadami, byłam u siebie bardzo krótko - to około 50 km od Warszawy. W tym tygodniu chcę siąść i pokazać pieski, które zostały mi zaoferowane. W tym sunię. Dam znać jakie decyzje zostały podjęte. Wiem, że nie wszystkie szczegóły zachowania psa można przewidzieć, ale fakt, wlec sunię kawał drogi a potem odwozić, bo nagminnie gania i dusi kury to trochę byłoby kłopotliwe.....
  6. podaję linka do mojego wątku ; [URL]http://www.dogomania.pl/threads/211433-Potrzebny-pies-pasterz-str%C3%B3%C5%BC-i-przyjaciel-dla-tr%C3%B3jki-ma%C5%82ych-dzieci?p=17287900&posted=1#post17287900[/URL]
  7. jak ta sunia reaguje na dzieci? Zgłoszono ją do mojego wątku, mam przedstawić oferty właścicielom,ale mają drób i trójkę małych dzieci i pies musi być przyjazny dla dzieci i nie polować ani zagryzać drobiu. Samorzutne pasterstwo suni jest dużym jej atutem
  8. potwierdzam kontynuację mojego płacenia deklaracji 20 zł ( mało, ale mam kilka piesków ze stałymi deklaracjami i żadnemu nie odmówiłabym...). Jutro przeleję, dopiero wróciłam z urlopu
  9. Dokładnie o taki domek aktualnie chodzi. Dlatego w ogłoszeniu trzeba będzie to napisać. Gdyby trochę więcej dziewczyn weszło na wątek to może ktoś miałby takie płatne miejsce? Faktycznie znalezienie domu starszemu psu graniczy z cudem.....
  10. Tak, nadal bierze 100% ceny od Ewy. Obiecał zmniejszyć, jeśli wyjdą ogłoszenia. Co do intencji pani Ewy to tak sprawa wygląda- jest bardzo przywiązana do tego psa. Kocha go od szczeniaka. Ale jest samotna, nie ma jej praktycznie komu pomóc na przykład zająć się psem na czas, gdy będzie się leczyła. Do tego nie może pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania, ma za niskie dochody. Raczej w grę wchodzi pokój, lecz graniczna cena jaką może zapłacić to 300- 400 zł miesięcznie. Za jakiś czas nie będzie w ogóle miała gdzie mieszkać, bo to mieszkanie ma iść na sprzedaż. Zdając sobie sprawę, jak niestabilna jest jej sytuacja, godzi się na jakiekolwiek rozwiązanie, w tym oddanie psa na stałe do kochających psa ludzi. Wiem, że najlepszym układem byłoby oddanie go do domu dogomaniaka, kto mógłby przechować go dowolnie długo. Gdyby jej się nie ułożyło, musiałaby się tułać, przynajmniej pies miałby jakąś opiekę....Ona oczywiście by płaciła, ale nie jest w stanie płacić tyle co Jamorowi na dłuższą metę. Jest gotowa oddać go na stałe, ale wiadomo, że to ciężkie przeżycie. Ale tutaj nie ma wyboru - albo, albo.....więc na to też się godzi.
  11. Psiak jest podobno naprawdę fajny i ładny. Trochę dominant, ale Jamor twierdzi, że do ułożenia:)
  12. Nie potrafię ich zmniejszyć. Ale tak wygląda ten pies. napisałam długi tekst i mi wcieło, nie mam czasu pisać następnego, więc w skrócie: - Ewa bez psa ( jest u Jamora) może mieszkać póki co tu gdzie jest, załatwia szpital, ale idzie to wolno. tak czy owak będzie szukała mieszkania, ale nie tak drogiego ( ma rentę niewysoką i 600 zł/mc jest ceną zaporową), bo to w którym jest, ma zostać sprzedane -Szukamy na jakiś czas, kto wie, czy nie kilka miesięcy tańszego rozwiązania niż hotel u Jamora, bo to spory wydatek -Do ogłoszeń Ewa prześle tekst jak go skróci, to co napisała jest za długie..... -proszę bardzo serdecznie o pomysły co dalej z tym zrobić. Telefon do Ewy 505233423, myślę że moralne wsparcie psiarzy i pomysły mogą zdziałać cuda. Obiecała się też zalogować na Dogo, trzymam kciuki aby jej sie udalo.....
  13. [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/rudzik.JPG[/IMG]
  14. [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/rudzik_w_czapce.JPG[/IMG]
  15. Mam zdjęcia psa. Wstawiam na prośbę Ewy. [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/rudzik_w_bandanie.JPG[/IMG]
  16. Nie miałam kontaktu z Ewą przez ostatnie dni. Podałam jej namiary, dziś ma się odezwać. Zaraz jak tylko coś będę wiedziała, powiadomię. Dzięki dziewczyny za zaangażowanie....
  17. nie mam jeszcze odpowiedzi od Ewy, co z ogłoszeniami, czekam na wieści a tymczasem proszę -Waderciu, odpowiedz mi na priva :)
  18. O kurcze, jestem naprawdę podbudowana, że odzew jest :))) dopiero wlazłam w sieć. Zaraz przekażę wieści Ewie, niech zadzwoni
  19. To nie tak, pani Ewa byłaby naprawdę wdzięczna za nawet możliwość pogadania, wie o linku na Dogomanii, często poczucie, że człowiek nie jest sam, mobilizuje do akcji. Tak było z tym "ogarkiem", którego ogłaszałam, tam dziewczyny dzwoniły do pani Basi, w końcu machina się ruszyła i psina znalazła super dom, choć na pierwszy rzut oka sytuacja wyglądała beznadziejnie... Taką już mam rolę, że jestem jak na osobę w moim wieku...po 50...hehe....internetowa i zwracają się do mnie babki, które nie mają bladego pojęcia o internecie i nawet nie za bardzo mają możliwości się nauczyć obsługi komputera. Pewnie młodszym wydaje się, że nie jest możliwe, aby żyć bez netu i facebooka.....ale są na świecie ludzie dla których komputer to czarna magia...... z drugiej strony wiem, że dziewczyny na forum oczekują informacji dość szczegółowych a mnie też jest czasem trudno ujawniać pewne sekrety z życia osób, którym wątki zakładam....ale zwykle proszę o kontakt z zainteresowaną osobą, ona zwykle daje mi przyzwolenie na podanie komórki. Proszę, jeśli macie pomysł na panią Ewę i jej psa - pogadajcie z nią. To sympatyczna osoba. Poza tym też wie, że nie każdy ma komórkę naładowaną i gotowa jest sama zadzwonić i pogadać. Co dwie głowy to nie jedna.....
  20. bazarek z duperelkami - fajna sprawa. Choć jak Ci pisałam na privie - ogłoszenia też wskazane. Może masz pomysł na jakieś duperelki? dziewczyny czasem takie fajne bazarki wymyślają....
  21. na pewno tak. Jakkolwiek w braku takiego lokllu, możliwość przechowania psa do czasu jej rekonwalescencji. Ostatecznym i najbardziej drastycznym wyjściem byłoby oddanie psa na stałe
  22. NIe, nie jest taka chora, aby nie móc zajmować się psem. Po prostu nie może teraz nic znaleźć do mieszkania. tak aby być razem z psem. To kobieta po 40. Ona stara się normalnie żyć, ma jakieś zajęcia, które prowadzi. Jej matka, u której pomieszkuje, w zasadzie teraz u znajomych, nie cierpi tego psa. A teraz w grę wchodzi pobyt w szpitalu, odwleka to jak może, aby coś znaleźć dla psa. Oddawała czasem psa od innych hotelików niż Jamor, ale pies wracał z biegunką, z chorobami skóry, mimo, że mieszaniec, jest psem o delikatnym organiźmie. U Jamora pies ma śwetnie, ale........ Wiem, że gdyby udało się jej coś znaleźć, gdzie pies nie byłby "non grata", to byłoby dla niej wyjście idealne. Dlatego dałam to ogłoszenie, bo dziewczyna jest kompletnie sama z tym problemem. Mam prośbę, pani Ewa naprawdę chętnie nawiąże kontakt osobisty, czasem choćby dobre słowo działa cuda, nie ma komputera, no bo niby gdzie? więc proszę serdecznie o kontakt z nią, ona oddzwoni, kontakty przez sieć trochę przedłużają sprawę I jeszcze jedno- Jamor ma bardzo dobrą opinię o charakterze tego psa......
  23. Dzięki dziewczyny za odzew. Sytuacja pogmatwała się od niedawna. Ewa mieszkała z psem przez wiele lat. Teraz straciła wszystko, w tym zdrowie, ale i mieszkanie. Musi hotelować psa, bo nie ma co z nim zrobić, matka absolutnie się nie zgadza na psa - ale i na nią. Ona gwałtownie szuka mieszkania, próbuje chodzić na badania i dzięki temu, że pies jest u Jamora, może cokolwiek załatwić. Piesek jest ok 9 lat, znajduś. Ja jestem póki co komputerowym pośrednikiem. Z Ewą kontaktuję się przez komórkę i przyznam, że psa nie widziałam, Ewa na spotkania z nim nie przychodzi.... Skontaktuje się w kwestii bazarku, dzięki za namiar. Jakbyście coś wymyśliły, dajcie znać. Żal mi dziewczyny, bo powoli goni w piętkę......
  24. Chciałam podnieść, może odezwie się jakaś dogomaniaczka, która mogłaby zrobić pakiet ogłoszeń dla Rudzika? Chętnie zapłacę i prześlę tekst.....
  25. Tak się składa, że dzięki dogomanii udało mi się znaleźć pomoc dla psiaków...... Więc piszę z nadzieją, że również i tej dziewczynie i jej psu dogomaniacy pomogą....Bo sytuacja ich obojga jest naprawdę beznadziejna. Otóż Rudzik jest psem,którego Pani kocha nad życie, znalazła go na ulicy i przygarnęła. Los jednak z Panią obszedł się brutalnie, aktualnie nie ma gdzie mieszkać, intensywnie szuka choćby pokoju do wynajęcia. Żyje z renty. Nie sposób czegokolwiek wynająć, aby właściciele chcieli zaakceptować psa...Do tego ma bardzo poważne kłopoty zdrowotne i to jest główną przyczyną, że musi coś zrobić z psem na cito. Przynajmniej na okres leczenia szpitalnego. Nie chciałaby go oddawać, ale niewykluczone, że będzie to jedyne wyjście. I bierze to pod uwagę.....Zrozpaczona poprosiła mnie o pomoc. Musi koniecznie iść na operację, jest kompletnie sama, nie ma komu zająć się psem na codzień. Na dzień dzisiejszy pies jest w hotelu u Jamora. To ogromny koszt dla rencistki i musi szukać na dalszą metę innego rozwiązania. Piesek wygląda tak: [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8b5cd29c7be581c5.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8b5cd29c7be581c5.html[/IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8b5cd29c7be581c5.html Jest cały album zdjęć jego z hoteliku u Jamora...... Ona nie jest komputerowa, więc ja postanowiłam jej pomóc, umieszczając ten post. Może ktoś ma możliwość lub zna kogoś, kto mógłby: -wynająć pokój za niewielkie pieniądze w okolicy, gdzie jest linia kolejowa, niekoniecznie w mieście, gdzie mogłaby zamieszkać z psem, -zaopiekować się psem, pomóc jej przez okres kilku miesięcy, aby mogła zadbać o swoje zdrowie, -w ekstremalnym przypadku przygarnąć psa na stałe. Podaje telefon Pani Ewy, która wyczerpująco opisze charakter psa i swoją sytuację, bo trudne pewne rzeczy podawać do informacji publicznej...ale sytuacja jej i jej ukochanego psa jest naprawdę bardzo ciężka. 505233423.Można tekże informacji o psie zasięgnąć u Jamora. Dlaczego napisałam ten post....otóż jestem pod wrażeniem heroicznej walki tej dziewczyny o psa i jego dobre życie, pomimo jej trudnej sytuacji... Jest kompletnie sama i skazana wyłącznie na siebie. Właściwie wszystko psu poświęca, nawet swoje zdrowie, rezygnując z badań, bo nie ma go z kim zostawić. Może ktoś ma jakiś pomysł, który dałby tej dziewczynie iskierkę nadziei?
×
×
  • Create New...