-
Posts
15313 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by _Aga_
-
Musi. Jak chłopak nie pojedzie, to ja pojadę..
-
Super by było :multi: Nawet nie wiecie, ile obsłuchałam od męża przed chwilą, kiedy go poprosiłam o przetrzymanie suni przez te kilka godzin.. A moja jazda pociągiem do Krakowa - w ciąży!!! - jakby to była śmiertelna choroba :roll: - i do tego z psem urosła do rangi nie lada problemu :angryy: :angryy: "Czemu znowu ty?? To nie ma nikogo w Tarnowie, kto by się tym zajął?? Musisz robić z siebie taką Matkę Teresę od zwierząt??" grrrr :angryy: :angryy: :angryy: Ale jeśli nie wypali - pojadę. Trudno - i tak mu nie dam rozwodu :diabloti:
-
Poczekam na Morgan - razem może prędzej do czegoś dojdziemy..
-
Jutro mogłabym jechać do Krakowa - o 8.30 mam badanie, po 10 powinnam być w domu - tylko kto mi wtedy po psa pojedzie??? :placz: :placz: Morgan może tylko przed 8..
-
To byłaby super sprawa, gdyby dziś ktoś sunię wziął "po drodze" - nie musiałabym ja jechać, i to ze stresem, bo nie czuję się najlepiej.. I jeszcze obsłucham od męża, że nie dbam o siebie (nie tylko) i wydaję pieniądze, których nie mamy.. Ale nie mam jak załatwić zabrania suni teraz ze schronu :placz: :placz:
-
Możecie mi nie wierzyć, ale nie mam kogo poprosić, żeby pojechał do azylu i zabrał psa.. Ja tu mam kilkoro znajomych, większość niezmotoryzowanych.. I większość by się puknęła w czoło, co ja od nich chcę.. Szczerze powiedziawszy większość znajomych nie rozumie, po co wogóle zaprzątam sobie głowę azylem.. Niestety..
-
[quote name='Dabrowka'] chociaż skoro kręcą nosem, że "taka niewyraźna" to czy w ogóle ją wydadzą komuś :([/quote] Nie mogą powiedzieć, że jest chora - w końcu nie dali jej do izolatki. Chorych psów się raczej ze stadem zdrowych nie trzyma?? :angryy: Wogóle jestem wkurzona!!!! :angryy: To tak nie w temacie, ale obok boksu jamnisi pieski się pięknie bzykały z suką z cieczką :angryy: Hurrraaaa!! Będziemy mieć nowe szczeniaki w azylu!! :angryy: :angryy: :angryy: K**wa mać!!
-
Morgan będzie w Tarnowie po 19, teraz jest prawie 16 - o tej godzinie w azylu już zwykle nikogo nie ma - zresztą zanim bym tam doszła - bo niestety autobusy tam nie jeżdżą, a transportu samochodowego nie mam - będzie 17.. Akurat dla mnie nikt tam nie będzie czekał, oni mnie mają gdzieś..
-
No właśnie - tylko, że Morgan jest w trasie, a mi psa nie wydadzą...
-
Super :) Próbuję wykombinować coś wcześniej, niż w piątek, ale nie wiem, czy się uda.. :roll:
-
No nic - Morgan ma być dzisiaj u mnie po pracy, porozmawiam z nią - może coś wymyślimy wspólnie..
-
[quote name='Dabrowka']Oj, Agnieszce chyba zabrakło optymizmu :mad: Ja też nie lubię niczego załatwiać "na wariata", ale tutaj wszystko było właściwie z grubsza przygotowane - miejsce w hoteliku jest, Re-a obiecała, że będzię pannę tam odwiedzać, Bea szuka domu.... no i łatwiej o transport z Krakowa do Wrocławia niż z Tarnowa... I gdyby udało się sunię wyciągnąć dzisiaj rano z azylu, byłaby już w domu :( Agnieszka, nie mam pretensji, tylko staram się wytłumaczyć ;) Przecież nikt nie wymagałby od Ciebie cudów - WIEMY, jaka jest Twoja sytuacja i po to właśnie ściągnęłam tu trochę towarzystwa (bo ściągnęłam, prawda Kar0la? :cool3:), żeby Ci pomagać. Więc proszę nie stawiać oporu :evil_lol:[/quote] Dąbrówko - rano byłam sama - nie było żadnej z Was na dogo, kiedy dzwoniłam do dziewczyn z Krakowa, i każda mimo szczerych chęci nie mogła mi pomóc. Coś się dopiero ruszyło jak już Morgan była dawno w Krakowie.
-
Porozmawiam jeszcze z Morgan - może wykombinujemy coś wcześniej..
-
Mogłabym sunię przewieźć - najlepiej pociągiem do Krakowa - w piątek. Tylko czy ktoś w Krakowie odbierze ode mnie sunię??
-
Miejsce w hoteliku jest - ale jak powiedziała Patia - tylko w boksach na zewnątrz. Pan Tomek musiałby sunię "ukryć", bo wygląda chorowicie - żeby się ludzie nie przyczepili, że jakąś zarazę rozsiewa. Poza tym obdzwoniłam rano na szybko 3 dziewczyny - żadna z nich właściwie nie mogła się sunią zająć. Dlatego wspólnie z Morgan zrezygnowałyśmy. Za późno wszystko zaczęłyśmy przygotowywać - dopiero teraz mi mówicie, że jest ktoś do opieki nad sunią - rano nie było nikogo.
-
Zdaję sobie sprawę Karola.. Próbuję jeszcze coś zdziałać.. Może by Frotka coś pomogła, ale ma zapchaną skrzynkę i nie mogę jej pw wysłać.. Spróbuję później jeszcze raz..
-
Karola - gdyby był hotelik tu na miejscu to uwierz - sunia by już tam była.. Gdybym miała tymczas dla niej - już by jej w azylu nie było..
-
We wtorek przez Morgan.. Jeśliby trzeba wcześniej - to w piątek - przeze mnie - ale busem lub pociągiem, więc ktoś by mnie musiał na miejscu odebrać...
-
No i musiałaby tam wrócić - to dla niej może być za dużo... Jej trzeba znaleźć dom.. A to jest strasznie trudne..
-
Nie wydadzą nam suni na badania.. Już to próbowałam załatwić z pierwszym collie..
-
[quote name='Kar0la']Można by spróbowac ją przenieść. Może by pomogło. A czy ten kierownik jest taki do rzeczy? Myślisz, że da się to załatwić?[/quote] Nie sądzę, żeby nasza prośba o izolatkę dla suni została wysłuchana.. :shake:
-
Wieliczka jest dla mnie za daleko. Nie dam rady tam u suni bywać. Nie dam rady przewieźć jej do domu - jeśli się taki znajdzie np. we Wrocławiu. Nie chcę, żeby to wyglądało, że umywam ręce - zawożę Wam sunię, zajmijcie się nią, bo jesteście na miejscu. Ale ani ja, ani Morgan, jak już sunia będzie w Wieliczce, nie jesteśmy w stanie fizycznie nic zrobić..
-
[quote name='Kar0la']Rozumiem. :roll: A czy w azylu jest wet? Czy jest szansa, żeby ją obejrzał i zdiagnozował? Domek jest potrzebny od zaraz, ale skoro domku nie widać to chyba lepszy dobry hotel niż schronisko.[/quote] Karola - powiedz mi kto się sunią zajmie w hotelu w Wieliczce i jak się domek znajdzie we Wrocławiu, kto ją przewiezie?? Ja naprawdę nie dam rady.. A w azylu weta nie ma. Wet dojeżdża - nie wiem, jak często. Sunia jest na tyle długo w azylu, że powinna być zdiagnozowana i leczona. Przypomnę sytuację suni collie - miała ropomacicze, a w azylu nikt się nią nie zajął..
-
Nie wiem, ale z tego co ja pamiętam, sunia była w bardzo dobrym stanie - podchodziła do siatki, skuczała, reagowała na nas - chciała się stamtąd wydostać.. Później w boksie ogólnym też cały czas nas zaczepiała, róbowała zwrócić na siebie uwagę.. Nie wiem, co zrobić.. Powinni ją może do izolatki dać.. Może gdyby była sama nie bałaby się tak?? Może te psy ją tak zdominowały?? Już nic nie wiem.. :shake:
-
Wiem Patia, przeczytałam ;) Sprawa ma się tak - kierownika nie było - rozmawiałyśmy (a raczej Morgan rozmawiała) z pracownikiem - powiedział, że sunia już w takim "nie bardzo" stanie trafiła do azylu i może z tego wyjdzie, może nie :roll: Czyli dalej nie wiemy, czy sunia jest w depresji, czy chora, a może faktycznie tak ją psy zdominowały, że boi się podejść do miski... Wszystkie psy podeszły do siatki - sunia została w budzie.. Moim zdaniem trzeba jej jak najszybciej znaleźć dom, lub przynajmniej dom tymczasowy. Nie zdecydowałyśmy się jej zabrać - nie chcę działać na chybcika, bo ani ja, ani Morgan - od momentu zawiezienia suni do hotelu - nie byłybyśmy w stanie już nic zrobić..