Ale ja mam jednego psa, którego chciałam, a potem były tymczasy,które sie zasiedziały, albo wróciły z adopcji, a mój mąż nie pozwala ich oddać i krzyczy na mnie, że jestem bez serca, że ja sie znęcam nad nimi, bo je na poniewierkę usiłuję wydać, no i dwa tymczasy już są na zawsze - Stefcia 5 lat u nas, Zusia 1,4 roku, a teraz Coralek..... ehhh :)