dosc czesto aresik mial rany.Nie wynikalo to z zaniedbania psa lecz z tego powodu iz Ares chcial byc caly czas samodzielny , obrazal sie kiedy pomagalo sie mu przechodzic przez stajnie na wybieg.Chcial sam!!!!koniecznie sam!chcial pokazac calemu swiatu ze swietnie sobie radzi. Tym spoosbem czesto dochodzilo do otarc i otwartych ran...Ostatnio kiedy bylam z Lulka , nie mial nic , zupelnie nic . Byl przeprowadzany na szeleczkach specjalnie dla niego uszytych!Kiedy zobaczylam na zdjeciach te rany bylam pewna ze zrobil to sobie w nowym domu.A to nie jest trudne , wystarczy kilka dni spacerowania po betonie...