Kaja była nastepująco uczona pływania.Rzucałem patyk ,mówiłem aport nie szła to za szmaty i ciul do wody :D(ma mocną psyche) pieskom z delikatną psychą nie polecam tego sposobu.Jak już była w wodzie mówiłem "naprzód,aport" no i tak po partu sesjach z musu aportowała.A potem polubiła pływanie ,i wskakuje do wanny z wodą na działce,kładzie sie w kałużach,pływa gdzie się tylko da.
A Czarek nakręcony na patyk/piłke wchodził do wody .Zwykle jednak wchodzi sie zchłodzić i pobiegac w wodzie nizeli pływać za patykiem:)