Czarek tez ma coś z charakterem ,a Kaja nawet z psychiką.Ale nie można siedzieć "jakim mnie Boże stworzyłeś takim mnie masz"(ku**** przecież boga nie ma) Tylko trza pracować.Jak dziecko ma autyzm,porażenie czy coś innego to rodzice nie siedzą z palcem w dupie tylko szukaja pomocy,rehalibilitują itd. Z psami i szkoleniem jest dokładnie to samo.
Apropo sugarr rozmawiam z nią .I odnoszę wrażenie ,ze jest bardziej chłonna na rady i ma wecej zapału do zmienienia zachowania Portosa niż TY Anetko(przypomniałem sobie Twoje imie:P).
Gdybym nie szkolił swoich psów itd. Kaja dalej biegałaby za ludzmi z ryjem ,witała sie ze wszystkimi ,skakala po mnie ,warczała przy kosci itd. Czarek uciekałby sobie w miejsce smierci swojego pan.Szczekał na ludzi.nie siadał nawet na komende.I nie chodził po schodach.
Wychowanie psa to praca na pełen etat.
Gdy miałem na odkarmianiu koty psom powiedziałem 1 jedyny raz FE,Niewolno i koty ich nieinteresowały,a raczej interesowały ,ale skoro była komenda FE,niewolno to znaczy ,ze kotów ruszać nie wolno i tyle .A oboje za kotami nieprzepadają.