-
Posts
1513 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by julita104
-
Decyzja zapadła - wiec przynajmniej narazie małej dajemy spokoj dzis wizyta u dwoch vetow- opinie podzielone generalnie za tak, bo skoro nigdy mamą nie bedzie to moze byc ropomacicze itp itd narazie mysl o zabiegu została odłozona i bedziemy wyczekiwac pierwszej cieczki :-) ale we wtorek idziemy wyrywac zabki :shake: czekalismy ale juz mleczaki nieładnie wygladają :mad: ale tu sie mniej martwie bo to zabieg mało inwazyjny, wprawdzie ze znieczuleniem, ale takim dobrym (Tofik tez takie mial - psa mozna w kazdej chwili wybudzic - nie wiem dokladnie na jakiej zasadzie to działa, ale zabieg trwa poł godziny i pies wychodzi po tym czasie zupelnie przytomny do domku). No tez sie oczywiscie martwie, ale tu wyjscia nie ma.
-
no własnie moze moje maleństwo tez tą cieczkę bedzie miało niewidoczną. No i mam nadzieje ze zadne kobiece choróbsko jej nie dopadnie :mad: Idziemy dzis do veta zaszczepic Tofika i obejrzeć Toluśkowe ząbki to się podpytamy jeszcze.
-
znam ten artykuł a opini znam wiele :-) zreszta mam pieska po zabiegu to troszke wiem co i jak gdyby nie to ze jest taka malenka to bym sie nie zastanawiala ale czytalam ze cieczki malusieńkich suczek przebiegaja bezobjawowo to raz - dwa boje sie o choroby typu ropomcicze no i te ciaze urojone znam suki ras duzych ktore mialy je bardzo czesto, ale to tez zapewne zalezy od rasy. ale o tym nam moga opowiedziec tylko wlasciciele suczek.
-
no kochani pomozcie :-) najbardziej ciekawa jestem opini osob z suczkami po zabiegach ale wogole tego co wiecie na temat chorobsk wstretnych dotykajcych suczki itp poczytałam juz sporo, ale cennych informacji nigdy za wiele :-)
-
Jak wiecie mam półroczną sunię. Toficzek jest starszy wiec wiem o chłopakach więcej :P Stąd moje pytania. Toficzek jest po usunięciu jąderek, wiec juz spokojna jestem o przyszłe potomstwo, ktorego nie bedzie :-) W styczniu miałam sterylizowac Toleczkę. Decyzja była przesuwana, bo ona jest bardzo malutka. Niemniej jednak nadal nie urosła. I zastanawiam się nad zabiegiem coraz bardziej, bo boje sie po prostu o swojego maluszka. Wiem ze zabieg moze ochronic ją przed ropomaciczem, guzami itp. Ostatnio czytałam ze u yorków ciąże urojone występują niezwykle zadko. Czy to prawda? Napiszcie prosze jaki wpływ ma cieczka na zachowanie waszych suczek ? Zmieniają się? Bede wdzieczna za opinie, bo to pomoze mi podjąc decyzję czy ktos z ws ma moze wysterylizowaną sunie i podzieliłby sie swoimi obserwacjami ze mną?
-
Tofik rok temu poczatkowo byl dzielny, pozniej zaczoł sie mocno bac. w tym roku bylo duzo lepiej bo okazało sie ze przy naszym bloku nie strzelali tak mocno. poza tym bylismy u sasiadow, a tam duzo znajomych osob i piesek, wiec nie bylo zle Tola sie mocno trzęsła, ale ogolnie zniesli bardzo dzielnie :-)
-
bedzie ciezko wychowac pieska, mały piesek w nowym domku absolutnie nie moze zostawac sam tak długo. bedzie tesknił za mamą i nikt nie bedzie mu mógł osłodzic tych trudnych chwil
-
Nikusia tym fryzjerem sie nie przejmuj tam wszyskie bączki sikają, nawet moj Tofik :P po prostu jakis klient :lol: osikał noge wczesniej, to nastepny poprawia :jumpie: a pani fryzjerka nie bedzie przeciez co chwile sprzatac bo i tak ma pełno roboty! najwazniejsze - dokladnie czysc miejsce osikane lub okupkane, kup moze wywabiacz zapachu. No i nagradzaj na spacerkach. Jak z Ramzeskiem pochodzisz godzine to napewno kupke zrobi. Sposob meczacy ale skuteczny
-
u nas takie cus bedzie pod choinka lezało :-) dokupione w ostatniej chwili prezentuje sie bardzo solidnie cena - fakt drogo, ale to prawdziwa bizuteria dla psa i o niebo trwalsze od tych zamykanych.
-
Ubranka,gumeczki,kokardki,spineczki-czyli Yorkowa rewia mody
julita104 replied to nikusia's topic in Yorkshire terrier
[quote name='nikusia']A! I jeszcze jedno. A buciki? Ma ktoś z Was dla psiaka? Przydają się?[/quote] czapeczka jest wiazana pod broda grubymi polarowymi paskami bucikow nie mamy, choc juz nam je doradzał vet, aptekarka i tu na dogo poki co łapy sie troche zaleczyły i mniej krwawią ( były poparzone od jakiejs chemi ktora u nas rozpuszczali snieg na chodnikach) i narazie chyba sobie darujemy. Tofik napewno by ich nie chciał dlatego sie troche wzbraniam. -
[quote name='scadia'] Do BEREK: Zastanawiam się od dobrego roku nad suczką dla towarzystwa Łobuziakowi. Rozmawiałam już na ten temat z weterynarzem i powiedział, że z jednej strony jest to dobry pomysł, że pies się przyzwyczai i może trochę "rozkręci" ale możliwe też, że bardziej zamknie się w sobie. Co Ty o tym myślisz?[/quote] wprawdzie ja nie jestem Berek ale skusiłam sie na sunie do towarzystwa. Jest o tyle fajnie ze: 1. znikneły wszelkie problemy z jedzeniem, a Tofik wiecznie grymasił 2. nie mam juz wyrzutów jak mam mniej czasu dla maluszka (np teraz jak sporo czasu na przygotowaniach swiatecznych) bo wtedy w domu panuje szał 0 biegają, ganiają się, podgryzają, turlają, jedno skacze po drugim itp Przy okazji prawie wogole nie oglądam telewizji juz bo psy zapewniaja niesamowita rozrywke.
-
Ubranka,gumeczki,kokardki,spineczki-czyli Yorkowa rewia mody
julita104 replied to nikusia's topic in Yorkshire terrier
[quote name='nikusia']Kupujecie psiakom stroje mikołaja? Moi znajomi uznali że mam bzika i w ogóle przesadzam, jak im pokazałam Ramisia w nowej kreacji... [/quote] a dlaczegóżby nie ?:-) jest cieplutkie, wygodne, a przy okazji cieszy oko (moje bo jemu wszystko jedno). On lubi ten stoj bo uwielbia jak przechodnie sie nad nim zachwycaja i zwracaja na niego uwage (samemu nie wolno mu zaczepiac wiec musi byc grzeczny, a tak to inna sprawa) a w tym stroju ma to zagwarantowane :-) [IMG]http://www.yorkshire-terrier.com.pl/1/1.jpg[/IMG] nawet czapka mu nie przeszkadza (dotad mial tylko raz-do fotki i zaloze mu jutro na chwile) byleby tylko pancia pozwalala sie wyszalec na całego :P -
po intensywnych testach i waszych doswiadczeniach zauwazylam niezaprzeczalne powiazanie sikania w domu z bardzo intensywnymi zabawami na sniegu. poniewaz jestem mocno zfiksowana na punkcie moich psow i jesli one sa szczesliwe dzieki dlugim zabawom to ja tez jestem, wiec przezyje te siuski od czasu do czasu. a witaminke tez bede podawac poki co snieg stopnial, Tofik po spacerze wielce nieszczesliwy z tego powodu - kwestia siuskow zostala odsunieta do nastepnych opadow
-
akurat u nas jest fajne przedszkole z ktorego kilku dogomaniakow, w tym ja i moja Tolusia korzystamy ale Nikusia nie ma mozliwosci dojezdzania :( wiec trzeba szukac innych rozwiazan!
-
[quote name='Megula']Dzieki. Chyba zaczne ją ubierac ;) Dziś nawet ubrałam jej małe ubranko ale nie chciala sie ruszyc w tym. Uparty mały szczeniaczek :)[/quote] a napewno nigdzie nie uciska? zachec ja zabawa my wzielismy ostatnio Tofika na snieg i zalozylismy mu mikolajowa czapke zeby zrobic foteczke byl tak szczesliwy bo wiedzial ze bedzie sie bawic na sniegu ze ku naszemu zdziwieniu wogole nie zwracal uwagi na ta czapeczke :P
-
piesek do zimna musi byc przyzwyczajany niemniej jednak pamietajmy ze yorki nie mają podszerstka ja rok temu przezylam bardzo ciezkie zapalenie krtani u Tofika + zapalenie oskrzeli. Wole ubrac niz zeby mi sie piesek znow pochorował
-
[quote name='Agnes']snieg bardzo wzmaga siusianie - jak Aza wyjdzie na dluzszy spacer i poje sniegu to po tych 3-4 godzinach potrafi zrobic wieeelka kaluze. Ale z tego co piszesz Twoj pies tylko lapie spadajacy snieg, a w takim wypadku raczej bardzo duzo go nie zje, wiec nie wiem czy mozna to "zwalac" na snieg[/quote] ale on go łapie tonami walcze z tym juz od ubiegłego roku bo wiem ze to grozi anginą ale ten osioł rzuca sie w zaspy, szału dostaje, no kocha zimę całym sobą :P siuski jeszcze nie złapane, ale dzis ostatni dzien w pracy (potem urlop świateczny czyli harówa w domu) to albo złapie po poludniu albo wieczorem. dzis pod całodniową opieką meza (nie daje mu az tak szalec) nie zrobił kałuży :puppydog: wiec moze cos z tym sniegiem jednak, ale siuski złapie mimo to.
-
[quote name='coztego'] Przy okazji- przyjrzyj mu się, czy nie pije więcej niż zwykle... Bo to też dla weta może być cenną wskazówką.[/quote] na 100% nie, własnie dlatego jest to dla mnie zagadką ale podzera snieg lecący z nieba, tzn poluje na niego (taka głupia zabawa, ktora sprawia mu niesamowitą radosc)
-
w nwjnowszym numerze "moj przyjaciel pies" jest obszerny artykul na temat zimy i reklama preparatu beaphar, wlasnie do łapek. musze sie zorientowac ile kosztuje wogole ciekawy artykul :-)
-
[quote name='coztego']julita, złap mocz i zanieś do badania. Bez badania niczego się nie dowiesz.[/quote] o rety widze ze nas jakies chorobsko probuje dopasc z kazdej strony jutro bede łapac siuski dzis juz 2 razy w domu nalal :nonono2: moze to ma zwiazek z tym ze po sterylce przestal znaczyc teren? moze nie wysikuje sie do konca i to kwestia przyzwyczajenia :question:
-
moj p-ies z kolei sika baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo duzo. niestety godzine po powrocie ze spaceru potrafi mi nasikac kałuze tak wielką ze nawet ja bym tyle nie wysikała (a ma 4 kilo, wiec to niesamowite). Z tego co tu czytam to nie zapalenie pecherza. Co to moze byc???? Naprawde nie jestem w stanie wychodzic z psem 10 razy dziennie :( czy moze byc to wynikiem podjadania sniegu na spacere? Nie jest tego duzo ale costam czasem zje (głownie jak leci z nieba:P) coz ta zima nam nie sluzy w tym roku :( Łapy rozwalone, sikanie co chwile :( ehh
-
moje psy szału radości dostają jak mają isc na spacer. jecza juz pod drzwiami, potem szczekają w niebogłosy na klatce (dobrze ze to tylko parter) i ulga dopiero jak są na dworzu. Potem oczywiscie lament jak mają isc do domu. Moglyby mieszkac na dworzu non stop. az bym chciala zeby czasem nie chcialy wyjsc :P
-
[quote name='an3czka'] Julita zaopatrz sie w Ado Quatro. Zobserwowałam, że ma on waściwości 'sklejające' rany. Stosuj go często i nie ma siły-buty na lapska zakładaj.[/quote] dobra pimafucostam odstawiono kupie to co piszesz a jak nie bedzie poprawy to do innego veta pojde, choc nasz jest super, no nie wiem co z tymi łapkami. o rety i o tych butach trzeba pomyslec :puppydog:
-
[quote name='Flaire']Jak to wygląda tak okrponie i masz tyle krwi to idź do weta. Przez internet nikt Ci tego nie zdiagnozuje ani leczyć nie będzie. Jeśli to nie jest związane z solą, to jeszcze może być z lodem. Niektóre psy kaleczą się o ostre kawałki lodu albo ścierają opuszki o zamarznięty. chropowaty śnieg. Jedyna rada to buciki.[/quote] no tez ja bylam u veta i zalecil mi ta masc o ktorej pisalam dzis kupilam jeszcze tranowa masc o ktorej piszecie, zobaczymy buciki - kiepska sprawa, Tofik ich nienawidzi :nonono2: Zauwazylam ze u małej nie ma az tak silnej reakcji (ale tez jest). Ma pozdzierane łapki tak dziwnie, ze poduszki zamiast czarne to są różowe. Tyle ze ona spacerow po chodniku wogole nie uznaje, od razu biegnie szalec w zaspy, to pewnie ma ogromne znaczenie. rece opadaja :sabber:
-
to ja prosze o konkretna rade - co dla mnie pomozcie błagam on ma biedny rany do krwii, zakrawawiona cała podłoga po spacerze. Nie zebym dbała o podłoge bo przy psie to wiadomo ze wieczny bałagan, ale mi malucha zal :(