Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Kupki są jakby ciut lepsze - dostała wczoraj Smectę, a potem w nocy i rano Nifuroksazyd w syropie (dla dzieci). Ważne, że ma apetyt i pije wodę, ale na razie stanowczo za wcześnie, żeby mówić o zdecydowanym polepszeniu.
  2. Dziękuję wszystkim za chęć pomocy :-) Nie wiem, czy regulamin Dogo pozwala na publiczne zamieszczenie numeru konta - to pytanie do moderatorów... Pomoc finansowa jest jak najbardziej potrzebna, bo Tosia musi dostawać najlepszą karmę, a podejrzewam, że będą konieczne jakieś badania diagnostyczne, których schronisko niestety nie robi - tzn. można tam np. pobrać krew, ale próbkę trzeba już zawieźć do laboratorium prywatnego. No i wciąż jest niebezpieczeństwo nosówki :-(. I tu pytanie - czy w Polsce robi się jakieś badania (nie wiem - kału? krwi?) pozwalające rozpoznać nosówkę czy parwowirozę, zanim rozwiną się pełne objawy? Boksiunia dziś spała ze mną, tzn. ona spała, a ja - jak przy noworodku ;-). Kilka razy w nocy ją wysadzałam i przystawiałam do miseczki, więc troszkę jestem nieprzytomna, ale to nie ma żadnego znaczenia, byle jej było lepiej. Jeśli chodzi o robale, to prawdę mówiąc nie wiem, ale podejrzewam, że w tym stanie odrobaczanie nie jest na razie wskazane. Jej brzuszek nie jest rozdęty, on się po prostu napełnił jedzonkiem :-). Teraz Tosia znów śpi na moich kolanach, a rano nawet próbowała szczekać na kota :loveu: .
  3. Wiem...ona w dodatku już przyszła do schroniska w fatalnym stanie, a w ciągu ostatnich dni jeszcze się pogorszyło. Kiedy dziś w południe zostawiałam ją w szpitalnym boksie (z zamiarem przyjeżdżania do niej dziś i przez weekend co 3 godziny z karmą i lekami), zamknęłam za sobą drzwi i nagle usłyszałam jej płacz, to już wiedziałam, że muszę stanąć na głowie, ale ona nie może spędzić sama już ani jednej nocy. No i jest :-). Jestem teraz w sypialni, a Tosia śpi w torbie, owinięta kocykiem. Tak bym chciała dać jej siłę do życia...
  4. Faro, bardzo Ci dziękuję za link. Gdy trochę odetchnę, na pewno do niego zajrzę. Boksia przejściowo dziś rano miała lepsze kupki, potem, właśnie po kurczaku z kleikiem ryżowym było gorzej, teraz znów jest trochę lepiej. Ona jest u mnie dopiero od godz. 14:30, więc za wcześnie mówić, co jej szkodzi, a co pomaga. Zauważyłam, że na razie bardziej jej smakuje karma rozmoczona, niż sucha, więc taką dostaje, poza tym Convalescence i kurczak z kleikiem. Właśnie zjadła i znów podsypia na moich kolanach :-).
  5. Foteczki będą później, bo na razie są w aparacie - jeszcze ze schroniska. Tosia była dziś nawet w ogrodzie - spała sobie w torbie, wystawiała pyszczek do słońca, gdy ja "dłubałam" w ziemi :-). Jednak wtedy zdjęć nie robiłam - postaram się jutro.
  6. Malutka ma na razie "robocze" imię "Tosia", chociaż najczęściej mówię na nią "boksia" albo "malutka". Zdarza się też "kicia" :oops: . Na zmianę je i śpi. Wypiła drugą połowę Convalescence, zjadła rozmoczoną suchą karmę z odrobiną gotowanego kurczaka i ma taaaki okrągły brzuszek. Jak sobie przypomnę, jaki miała wczoraj - pomarszczony, chudziutki...
  7. Andziu kochana, bardzo dziękuję, zaraz wyślę. Kicia dostała dziś po ogonie ode mnie, bo próbowała maleńką podrapać. I w ogóle chodziła oburzona na paluszkach, z ogonem wygiętym w pałąk. Zapomniało się, jak to się było nowym w tym domu...:razz: ...tylko, że jak się było nowym, to się ofukało wszystkie koty, rzuciło z pazurami na psa i wpakowało Pani do łóżka :diabloti: .
  8. Na razie jest u mnie na zasadzie sanatorium/domu zastępczego - jakkolwiek to nazwać. Na szczęście schronisko ufa mi na tyle, że bez większych problemów mogę brać w ten sposób psy (to mój trzeci raz). Boksia jest cały czas "własnością" schroniska, a gdy wydobrzeje, będę jej szukała domu. No chyba, że... boksia zwojuje sobie wszystkich w domu i ...już zostanie, ale o tym za wcześnie mówić. Najważniejsze, żeby przeciągnąć ją całkowicie na ten świat i przekonać, by na nim została jeszcze przynajmniej 10 lat :-). Tak czy owak próg schroniska przekroczy już tylko przy okazji kontrolnych wizyt lekarskich.
  9. Odczytywać nie musiałam, bo to jest coś, co mi spać nie dało. "Siła wyższa" się ugięła i ....boksinka maleńka jest u mnie. Oby to, co próbuję dla niej zrobić, powiodło się...musi się powieść....
  10. Piszę krótko, bo jestem padnięta, a dom leży odłogiem, a ja siedzę teraz na krześle, a na mnie leży...BOKSIA!!!! Wypiła pół saszetki Convalescence, zjadła miseczkę karmy "Starter" RC dla malutkich maluszków, jeszcze w schronisku zjadła też kurczaka z płatkami ryżowymi. Przed południem nie miała biegunki, teraz niestety już ma. Do karmy dodaję Smectę. Czy ktoś zna coś jeszcze p/biegunkowego, co mogę jej dać, gdyby Smecta nie podziałała? Jutro i pojutrze dam jej zastrzyki - dostałam ze schroniska. W poniedziałek kontrola u naszego (schroniskowego) weta. Jeżeli ktoś może wspomóc boksię finansowo, będę bardzo wdzięczna.
  11. Wzięła się stąd, że ktoś ją przyniósł i powiedział, że znalazł...
  12. Tak, ktoś powinien to zrobić. Na przykład ja. A ja nie mogę - tzw. siła wyższa. Nie wiem, czy ktoś jeszcze by mógł, bo schronisko nie ma zwyczaju wydawania zwierząt w takim stanie...i bardzo proszę tego nie komentować, bo jest to niezależne ode mnie. Jedyne, co mogę zrobić, to przyjeżdżać do malutkiej kilka razy dziennie, pilnować, żeby zjadła coś pożywnego i ciepłego, popieścić i...niestety...to wszystko :-(. Za kilkanaście minut u niej będę z ciepłym kleikiem ryżowym i mięskiem.
  13. Bodziulko, bardzo Ci dziękuję, ale na razie ona nie jest do adopcji i nie może być nigdzie ogłaszana, dopóki jej stan się nie poprawi. W tej chwili trzeba ją przekonać, że warto żyć na tym świecie.
  14. A czy taka słodka kaszka jej nie zaszkodzi? Bo ona ma też biegunkę :-(. Mój mail: [email protected], GG 4879030.
  15. A może z innej beczki - czy macie jakieś sprawdzone domowe sposoby na utuczenie takiej maleńkiej chudzinki?
  16. Ago, na razie zaczęłabym od podawania jej saszetek Waltham Convalescence - to taka b. pożywna papka (do rozrobienia z proszku) - jedna saszetka kosztuje 7 zł, do tego może jakieś puszki dobrej firmy, albo sucha karma dla maluszków. Jutro spróbuję jej zawieźć trochę gotowanego kurczaka - może się przełamie i zacznie jeść... Wolałabym nie kupować na razie dużych opakowań karm, bo nie wiadomo, co ona w ogóle będzie chciała z tego jeść.
  17. Malutka boksia bardzo potrzebuje dobrego i pożywnego jedzonka!!!:placz:
  18. Czy ktoś pomoże kochanej suni?
  19. Bardzo prosimy o pomoc dla malutkiej suni!!!
  20. Tak nietypowo, ale kiedyś niestety musi być ten pierwszy raz... Fundacja Canis et Felis, którą "zarządzam", a która działa przy poznańskim schronisku, bardzo prosi o wsparcie finansowe dla maleńkiej bokserki,pilnie potrzebującej jak najlepszej karmy dla rekonwalescentów oraz wszelkiego rodzaju odżywek dla maluszków, witamin czy środków poprawiających odporność. Malutka dostaje w schronisku leki, ponieważ ma biegunkę i podejrzenie nosówki, ale nie ma dla niej odpowiedniej karmy. Mówiąc krótko, sunieczka nie chce jeść, a przecież całe życie jeszcze przed nią - nie może zmarnować tej szansy, bo jestem pewna, że gdy wydobrzeje, znajdziemy jej dobry dom. Dziś przez dwie godziny siedziałam z nią na ławce, tuliłam, ogrzewałam i po prostu nie miałam siły odnieść jej z powrotem do szpitala... Bardzo, bardzo proszę, pomóżcie nam pomóc boksi - przez wpłaty na konto fundacji lub zakup karmy i odżywek dla niej, i przekazanie ich do szpitala (w tym wypadku proszę o wcześniejszy kontakt ze mną!). Podaję nr konta: Fundacja Canis et Felis ul.Kryłowa 26 60-195 Poznań Bank Polska Kasa Opieki S.A. 35 1240 1763 1111 0010 0908 0088 - z dopiskiem "darowizna dla bokserki". Przenoszę tutaj zestawienia darowizn i kosztów opieki nad Tosią, żeby łatwiej było je znaleźć. Oto zestawienie dotychczasowych wpłat na rzecz Tosi i kosztów jej leczenia itp. Ponieważ apel o pomoc dla malutkiej zamieszczony był na kilku forach ( Dogomania, miau, bassety), a osoby wpłacające przeważnie nie wpisywały na przelewach swoich nicków, żeby nie robić bałaganu podaję imiona i pierwsze litery nazwisk oraz nazwę miejscowości - za wyjątkiem wpłaty pierwszej, z Funduszu. Jeżeli ktoś wolałby, żeby zamiast imienia widniał jego nick, bardzo proszę napisać na pw, a zaraz to zmienię :smile:. Wpłaty do 10 czerwca 2006: 150zł - Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie 30zł - Mirosława T. - Przemyśl 30zł - Małgorzata Maria K. - Poznań 20zł - Joanna Lidia S. -Łódź 20zł - Małgorzata Ł. - Piekary Śl. 20zł - Ewa B. - Konstancin 20zł - Mirka - Chełmno 15zł - Mariola S-Sz. - Kraków 35zł - Anja - Warszawa 120zł - Jolanta P. - Poznań 100zł - Michał W. - Poznań - nie-forumowicz 50zł - Maria T - Warszawa 30zł - Bodziulka - Warszawa 20zł- Dorota Alicja R. - Warszawa 30zł - Katarzyna Alicja K. - Olsztyn 20zł - Małgorzata Ł. - Piekary Śl. 40zł - Aleksandra W. - Łódź surowica dla Tosi - Faro - Kraków ! karma dla Tosi - Marek - Poznań! RAZEM: 750 zł WYDATKI do 10 czerwca 2006: Karma: 289 zł Weterynarz: 448 zł - szczegółowe koszty - na życzenie RAZEM: 737 zł zostało: 13 zł Na bieżąco są kupowane saszetki Convalescence i opłacane są wizyty weterynaryjne. Bardzo proszę o wiadomość, gdyby zaszła potrzeba wyjaśnienia któregokolwiek z punktów! Jeszcze raz z całego serca dziękuję wszystkim za wpłaty! :smile: Dzięki Wam Tosia ma większe szanse na przeżycie.
  21. [B]Autor: p.Roma V.[/B] [B]Modele: Milka i Wuschelek[/B] [B]Tytuł: Jak cudowne jest życie bez schroniskowych krat :-)[/B] [B][IMG]http://upload.miau.pl/1/65578.jpg[/IMG][/B] [B][IMG]http://upload.miau.pl/1/65579.jpg[/IMG][/B]
  22. Super-Gosiu, kochana, może właśnie Sonia przyniesie nam szczęście :-). Dziś zadzwonili do mnie Państwo, którzy zobaczyli Sonię na allegro i chcieliby ją adoptować, ale zależy im najpierw na zapoznaniu jej ze swoją suczką ONką. Byli dziś w schronisku, niestety nie mieli z kim rozmawiać, ale obiecałam, że na początku tygodnia spróbuję coś zdziałać, żeby spotkanie obydwu suczek było możliwe, choćby na chwilę przed budynkiem biura. Umówiłam się z nimi na spotkanie w drugiej połowie tygodnia w schronisku, będę miała okazję z nimi porozmawiać, może doradzić, jak zmniejszyć ewentualną zazdrość ONki, bo tego się najbardziej obawiają.
  23. Przepraszam, że się troszkę "doczepię" do tłumaczenia - na samym dole jest coś o "trzaskaniu" - chyba lepsze byłoby "klikanie" ;-).
  24. [quote name='Paulinka18']a u nas w schronisku można właśnie zarezerwować sobie pieska ze spacerami też nie ma problemów. Jeżeli dany pies jest zarezerowany a akurat zgłosi się "ktoś z ulicy" chętny na niego wtedy pani kierownik dzwoni do osoby, która psa zarezerwowała i pyta czy to nadal aktualne.[/quote] No to zazdroszczę...dwa schroniska całkiem blisko siebie, a tak różne...
×
×
  • Create New...