Jump to content
Dogomania

kinia_w

Members
  • Posts

    337
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinia_w

  1. [quote name='coztego'] Zawsze się mówi, że makaron tuczy[/quote] Bo się go polewa toną sosów wszelakich, z masą tłuszczu i innych przyjemności. Tak samo jak ziemniaki tuczą ;) i niektóre osoby, które się odchudzają, ich nie jedzą :D Ale żeby nie było, że gadam bez sensu: co do kaloryczności: pewnie ma na to wpływ pewnie też to, jaki to rodzaj makaronu / ryżu. Wiadomo, że inną przyswajalność i kalorycznośc ma makaron zwykły, a inną razowy, tak np. ryż taki biały będzie miał inne właściwości, niż dziki nieprzerobiony :)
  2. Mój bestyjek po drugim szczepieniu u mnie (a po trzecim w ogóle) wyglądał tak słabo, że myślałam, że zachorował na wszystkie choroby, przeciwko którym dostał szczepionkę. Pić - nie. Jeść - nie. Bawić się - nie. Ruszać się - też nie. Wyspał sie za to porządnie i wstał jak nowo narodzony w środku nocy i zaczął szaleć. Tak to chorował po szczepionce ;)
  3. A główka Muszkiego wygląda już tak: Mam nadzieję, że dobrze się wybarwia :)
  4. Kolej na Muszkietera Urodzony 1 sierpnia 2004 roku. I po kolei: I hit sezonu ;) You talking to me?
  5. Z serii 'Muszkieter skonany':
  6. Muszkieter uwielbia zabawę z policjantów i złodziei. On zabiera coś, czego mu nie wolno, a my próbujemy go złapać i odebrać mu zdobycz. Generalnie zabawa dosyć męcząca ;)
  7. Do tej pory miał dostępną cały czas, chyba, że właśnie zjadł i miska poszła do mycia ;) I stwierdziłam, że będę twarda i jedzenie będzie miał wystawianie tylko na 15 minut co jakiś czas. No to ma wystawianie, powącha, pokręci nosem i czeka na coś innego, a miska ląduje w lodówce (taki sposób znalazłam na żywieniu). No i Muszkieter nie je i nie je. Zastanawiam się, ile go trzeba przetrzymać. Ale pocieszyłaś mnie :) Teraz czekać, aż się złamie i hartować moją silną wolę.
  8. Od razu mówię: nie mam zamiaru głodzić psa i zastanawiać się, jak oszczędzić na jego jedzeniu ;) Chcę się tylko z weterynaryjnego punktu widzenia dowiedzieć, kiedy niejedzenie może psiakowi zaszkodzić. Muszkieter ostatnio marudzi przy misce, bywa, że cały dzień nie je, drugiego dnia coś tam wsunie, ale też niewiele, ostatnio je tak słabo, że dzienną dawkę zjada przez 4 - 5 dni. Do niedawna nie było problemów ze zjadaniem karmy, pod koniec ostatniej paczki zaczął marudzić i marudzenie przeszło mu też na świeżutką karmę, którą jadł z ochotą tylko parę dni. I mam zamiar go przetrzymać, aż w końcu zgłodnieje i zrozumie, że nic innego do jedzenia nie dostanie, ale... Ale to jest tylko 5-miesięczne szczenie i nie chcę, żeby mu to zaszkodziło, dlatego wolę się spytać kogoś, kto się orientuje, jaki czas niejedzenia można jeszcze uznać za bezpieczny.
  9. Muszkieter trochę się przestraszył, bo pierwsze mocniejszy petardy wybudziły go, a ledwo co usnął. Ale potem znalazł sobie inne miejsce do spania, wymościł poduchę na przeciwko otwartych drzwi balkonowych, z których był piękny widok na te wszystkie cuda i oglądał sobie. Potem mu się znudziło i poszedł spać. Myślałam, że będzie gorzej :)
  10. Że to bzdura. To dlaczego każą czekać ze szczepieniem p. wściekliźnie aż do czasu wymiany zębów? Jakiś 'zabobon' czy istnieje może tego jakieś wytłumaczenie?
  11. Muszkieter jakby mógł, to by każdego zalizał na śmierć. Nawet ludzi, których widzi po raz pierwszy :D
  12. O rajuśku! Człowiek sobie przychodzi po całym dniu na forum, a tu takie nowości. I tak: kartka z psiakami po prostu boska. Napatrzeć się nie mogę. A te maluszki - słodkości, nic, tylko schrupać (ale myślę, że to nie wchodzi w rachubę ;) ). Tak się cieszy Muszkieter ;) :multi: :multi: :multi: I tylko udaje, że to do zabawki :D
  13. Jaka mądra psinka. Nieźle kombinuje. Muszkieter (ostatnio nazywany Piernikiem) wita nowych forumowiczów machaniem łapką :)
  14. Ma w ogóle nie sikać? :o Przecież skoro coś je i pije, to będzie sikał. ;) Możesz go nauczyć załatwiania się w jednym miejscu, na wychowaniu jest tego pełno :)
  15. Wciął (to od wcinania ;) ) chrupki z kaszą, trochę chrupek zostawił, ale i tak zjadł dużo :D Teraz tylko kaszy nakupić i gotować, żeby wsunął chrupadło :) Dzięki za rady :)
  16. Muszkieter wcina Royala. Przeważnie bez dodatków, chociaż zdarzy się łyżeczka jogurtu albo serka. Albo kawałek marchewki. A od mniej więcej dwóch tygodni tak marudzi, że dzienną dawkę potrafi męczyć przez 3-4 dni. Kiedy wsypałam mu do michy tę samą karmę, ale świeżą (miałam małą próbkę), to miska tylko latała po kuchni, zjadł wszystko w 20 sekund, więc to raczej sprawa zapachu. Zwłaszcza, że on przedtem też miał takie fale: je, je, je, nie je, nie je, nie je, je, je je. Chyba było to powiązane z tym, że i tak z dużej paczki (dla niego 2,5 kg to jest taaaaaaaka masa jedzenia ;) ) przesypywałam do małej i kiedy ta mała już była na wychnięciu ;) to mu się odechciewało jeść. Teraz już wszystko jest popakowane w małe torebki strunowe, ale ten kilogram muszę mu jakoś opchnąć. Dzisiaj zeżarł śniadanko doprawione serem żółtym. I oczywiście wypróbuję kaszę gryczaną - to moze podziała :)
  17. Problem wygląda tak: pieska mam od niedawna (trzy miesiące raptem) i oczywiście musiałam popełniać błędy. Jeden z nich to złe przechowywanie karmy - okazało się, że spięcie worka spinaczem, czy nawet klipsem niespecjalnie pomogło w zachowaniu jej zapachu i teraz mam kilogram karmy (miesięczna dawka prawie, patrząc na wielkość mojej bestyjki), na którą Muszkieter nie chce patrzeć. Pewnie w jego mniemaniu coś, co nie pachnie zbyt intensywnie nie pretenduje do miana jedzenia ;) No i mam karmę, której piesu nie chce jeść i chcę ją jakoś 'uzdatnić', żeby jednak ją zjadł. Może znacie jakieś dodatki smakowe, które sprawią, że piesu nagle się ocknie i stwierdzi, że w misce to naprawdę jest jedzonko?
  18. Thriller z serii: "Porwana buła" :D:D:D
  19. Na spacerach wcale nie jest lepiej - ostatnio musiałam wysłuchiwać uwag na temat Muszkietera, na którego zaczęły się rzucać na raz trzy psy (jeden właściciel, smycz - ilość 1, do uderzania o ziemię i w psy w celu zachowania karności :|). Natychmiast podciągnęłam Muszkiego na szelkach i wzięłam na ręcę, to usłyszałam, że mam rozwydrzone bydlę, które prowokuje jego psy i że one chciały się tylko pobawić (nastroszone sierści i dzikie wrzaski to pewnie zachęty). Osobną kategorią są oczywiście rozmowy typu: "O, a ile taki cudak kosztuje?" Odpowiadam tylko, że dużo. Uwagi w stylu: "nie zakładać ubranek, bo się piesek przegrzewa, nie nosić szelek, bo coś tam, nie podawać suchej karmy, bo się rozwydrzy, nie brać na ręcę, bo to nie pieszczoch (a niby co? :D), nie kąpać, bo się rozchoruje, nie czesać, bo się rozpuści, w ogóle przelatują mi koło uszu, bo co mam mówić? Już mnie nawet nie dziwią. Zszokowała mnie za to ostatnia wypowiedź pani z jednego ze sklepów zoo. Generalnie mam swój jeden ulubiony sklep, ale nie wszystko tam jest: ukochane miękkie kości Muszkietera nie są tam sprzedawane. W tym, gdzie są, a gdzie są również sprzedawane dobre karmy: Royal, Eukanuba czy Bosch, sprzedawczyni stwierdziła, że przecież psy najlepiej żyją na resztkach ze stołu, bo to takie naturalne, smaczne, dobrze przyprawione jedzenie. No i jak kogoś takiego spytać o jakąkolwiek radę i liczyć, że odpowie fachowo? :evil:
  20. Mam podobną sytuację na studiach - niby wykształceni ludzi (jeden człowiek, który najostrzej ostatnio ze mną rozmawiał jest teraz na drugim kierunku - skończył już medycynę), a mają takie opinie, że nawet nie bardzo jest jak kontrargumentować. Np.: tłumaczę, dlaczego mój pies nosi kombinezonik: bo nie ma sierści, a co za tym idzie podszerstka, a to, co ma, czyli włos, prawie wcale go nie ogrzewa, zwłaszcza, że jest krótki. Skończyło się na wyśmiewaniu i dopytywaniu się, a co mają króliki na głowie, a co ma koza, a co inne zwierzę. Dla nich mój pies chodzi w piżamie i należy go z niej uwolnić i tyle.
  21. Muszkieter ostatnio trochę się obijał nieco w pisaniu (tak, to wszystko jego wina ;) ) i z lekkim opóźnieniem chciałby powitać nowe bractwo na forum. :) Wesołym szczeknięciem i dziesięcioma merdnięciami ogona (zastanawiam się czasami, jakie jest smarowanie w ogonie, każda mechaniczna część, która się tak często porusza, powinna dawno odpaść :D:D:D).
  22. Muszkieter też ma wrzucone jedzonko do michy i zaczyna jeść, kiedy mu się zachce. Tylko, że zachwciewa mu się sporo po porze, w której wcina się śniadanie ;) A pytam się po prostu dlatego, że jeszcze 1,5 miesiące temu weterynarz powiedział, że powinien jeść co najmniej 3-4 posiłki dziennie, a on już taki dorosły chce być ;)
  23. Ale się dzisiaj zestresowałam. Wiem, że większości z Was nie trzeba przekonywać o szkodliwości niektórych 'super zachwalanych w TV' karm suchych, ale może to chociaż dla 1 osoby będzie przestroga. Muszkieterowi na zęby nawinęło się parę granulek Friskies dla juniorów ( znajomego). Pół godziny później zaczęło nim dziwnie trząść, aż w końcu zwymiotował tymi granulkami. Teraz to dopiero współczuję psiakom, które całe życie są karmione karmami, które jak wyczytałam na etykiecie, mają min. 4% mięsa (czyli pewnie max. 5), tyleż samo warzyw. A reszta? I oprócz tego mam takie pytanko: w jakim wieku piesie przechodzą na 2 posiłki dziennie? Muszki ostatnio w ogóle mniej jadł, dzienną dawkę potrafił męczyć 3 dni, w końcu zaczęłam mu Royala dosmaczać małą ilością tartego żółtego sera. No i je ;) Tylko, że rano nie chce jeść, dzisiaj np. pierwszy posiłek zjadł o 14! I potem jeszcze trochę wsunie żarełka pod wieczór. Czy to jest normalne dla 4-miesięcznego szczeniaka?
  24. Wczoraj i dzisiaj Muszkieter znowu miał fazę na niejedzenie - przez dwa dni zjadł niecałe 65g karmy. Ale... Ale zauważyłam, że mama go dokarmia, a to kawałek jabłka, a to kawałek czegoś tam, sereczka kąseczek, nitka makaronu. Głodny nie chodzi :) Karma w misce jest i czeka na psa. Ja już się nie stresuję tym, że nie zjada pełnej porcji :) Witaminki i tak dostaje, więc składników mu nie brakuje.
  25. kinia_w

    gryzienie

    Muszkieter ma dokładnie to samo - jeden palec mi się do teraz goi :-? . Jeśli gryzie tak, aby podgryzać, to są to (przeważnie, niestety nie zawsze) delikatne podgryzania, chwyta zębami i to wszystko, da się to przeżyć i nie jest to jakoś specjalnie szkodliwe. Te mocniejsze (a co za tym idzie - boleśnejsze :-? ) zdarzają się, kiedy ugryzie mnie, zamiast zabawki. Moje radzenie sobie z tym - jeśli gryzie, żeby gryźć -> pies jest zsadzany z kolan/rąk czy też np. przerwa w zabawie, żeby natomiast nie narażać się na pogryzieniach przypadkowych przy zabawach, czy pieszczotkach, pilnuję, żeby zawsze w okolicach pyszczka miał zabawki, które będą mu się 'przypadkiem' nawijały na zęby.
×
×
  • Create New...